fbpx

Wiara

Wielkanoc na Pustyni. Zanurzeni w Jego blasku

1 miesiąc temu

Niech się rozweselą pustynia i spieczona ziemia, niech się raduje step i niech rozkwitnie. Niech wyda kwiaty jak lilie polne, niech się rozraduje skacząc i wykrzykując z uciechy.
(Iz 35, 1-2)

Dzisiejszego ranka spełnia się to pragnienie Izajasza, a krzyk jego serca odbija się echem od ścian pustego grobu. Nie jest to zwykły grób, w jego czeluściach Życie zwyciężyło śmierć, Światło zwyciężyło mrok. W grocie, w której wszystko miało się skończyć, wszystko się zaczęło. Z niej to jak ze spieczonej pustyni wytrysnęło źródło żywej wody, które rozlało się na cały świat dając życie tak wielu istotom. O tym źródle Izajasz mówi tak:

Trysną zdroje wód na pustyni i strumienie na stepie, spieczona ziemia zmieni się w pojezierze, spragniony kraj w krynicę wód, badyle w kryjówkach, gdzie legały szakale, na trzcinę z sitowiem.
(Iz 35, 6-7)

Wszystko, co wydawało się obumarłe, ożyje. Szczęśliwy ten, kto ze zdrojów tego źródła czerpać będzie!

Apostołowie i niewiasty po wydarzeniach Wielkiego Piątku z lękiem spoglądali w przyszłość. Mrok zewnętrzny jak i duchowy przenikał ich na wskroś, oto ich Mistrz – ich nadzieja – na zawsze spoczął w grobie. Zalęknieni pytali, co dalej będzie, trwożąc się o swoje zdrowie i życie. Rankiem niewiasty udały się do grobu. Nie wiedziały jeszcze, że jutrzenka zwiastująca świt była dla nich zwiastunem Światła Wiecznego. Światła, które narodziło się w pustym grobie.

Jan z Piotrem, niewiasty, w końcu i pozostali Apostołowie zobaczyli Chwałę Bożą, wspaniałość naszego Boga. Do nich w tym momencie skierowane zostały słowa:

Odwagi! Nie bójcie się!
Oto wasz Bóg, oto – pomsta;
przychodzi Boża odpłata;
On sam przychodzi, by zbawić was.
(Iz 35, 4)

On jest Światłością świata zwyciężającą mroki grzechu i więzy śmierci. Zanurzeni w Jego blasku zaczynamy tak naprawdę widzieć i słyszeć, bo Światło sprawia, że “przejrzą oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą” (Iz 35, 5).

Światło Zmartwychwstałego pomaga nam również dostrzec drogę:

Będzie tam droga czysta,
którą nazwą Drogą Świętą.
Nie przejdzie nią nieczysty, <gdy odbywa podróż>,
i głupi nie będą się tam wałęsać.
Nie będzie tam lwa, ni zwierz najdzikszy
nie wstąpi na nią ani się tam znajdzie,
ale tamtędy pójdą wyzwoleni.
Odkupieni przez Pana powrócą,
przybędą na Syjon z radosnym śpiewem,
ze szczęściem wiecznym na twarzach:
osiągną radość i szczęście,
ustąpi smutek i wzdychanie.
(Iz 35, 8-10)

Wszyscy jesteśmy wyzwoleni, jesteśmy odkupieni świętą Krwią Baranka. Wszystkim nam wskazuje On tę świętą drogę, o której wspomina Izajasz; wszystkich nas na nią zaprasza. Od nas jednak zależy, czy uwierzymy świadkom Zmartwychwstania, czy tym, którzy chcą nam wmówić, że to wszystko to jedno wielkie oszustwo?


Przejdź do ćwiczenia duchowego
Mariusz Żmuda

Mariusz Żmuda

Jestem osobą świecką, fascynuje mnie duchowość Karmelu i osoba św. Tereski. W swojej codzienności: w małżeństwie, w pracy zawodowej i w relacjach z innymi ludźmi staram się realizować Jej “Małą Drogę”. Pociąga mnie styl życia wyrażający się w duchowej postawie Marty i Marii z Betanii. Interesuję się także misjami, zwłaszcza tymi prowadzonymi przez moich przyjaciół oo. Werbistów.