fbpx

Wiara

Woń świętości

4 miesiące temu

Dziewico Niepokalana, idziemy za Tobą
pociągnięci wonią Twojej świętości.
Antyfona

Mija pierwszy tydzień Adwentu. Za kilka dni jedno z najważniejszych świąt maryjnych. Wpatrując się w Maryję Niepokalaną zastanówmy się, co chciałaby nam swoim życiem przekazać. Idźmy przez ten Adwent pociągnięci wonią Jej świętości. Bo przecież jest czymś naturalnym i oczywistym, że naczynie niosące w sobie Boga samego musi być czyste i bez żadnej skazy. Czyż przyjmując gościa do domu nie staramy się, aby był on czysty, wysprzątany, pachnący świeżością? A każde święta czy nie są poprzedzone czasem wzmożonych porządków. O ileż więc bardziej Bóg, który wybrał Maryję, Który Sam jest doskonałym pięknem i czystością; Który przygotował Maryję na mieszkanie dla Swego Syna, mógłby pozwolić, aby to mieszkanie było brudne, zanieczyszczone grzechem?

Maryja byłą modlitwą milczącą. I w tym milczeniu milczącej modlitwy, ukryta, usłyszała głos anioła. Nie mogłaby go usłyszeć gdyby nie trwała w milczeniu.
o. Jakub od Jezusa

Bóg przemawia w ciszy, ciężko jest usłyszeć Go w zgiełku i hałasie, nawet jeśli w ciągu dnia staram się stawać w Jego obecności, to najlepszym czasem na usłyszenie Jego głosu jest absolutna cisza i ukryta modlitwa w milczeniu. Modlić się w milczeniu to tak, jak Maryja, zachowywać i rozważać w swoim sercu Słowo Boże. To nic innego, jak wejść do komnaty swego serca, zamknąć się tam i być choć chwilę sam na sam z Bogiem. 

Starajmy się choć trochę upodobnić się do Najświętszej Dziewicy, której habit nosimy. Przynajmniej naśladujmy jej pokorę.

Habitu nie noszę, ale jak wielu świeckich, noszę inne znaki świadczące o synowskiej przynależności do Matki Bożej. Niestety w swojej codzienności tak często zdarza mi się o tym zapominać. Staram się trwać przy Jezusie, tak jak to czyniła Ona, ale już kiedyś zadane pytanie przychodzi mi na myśl: 

Czy Matką swoją zwać się Ciebie godzi komuś, kto w grzesznej zgniliźnie nie odnajduje swych rysów w Twojej podobiźnie?

Bo nosząc różaniec, szkaplerz czy medalik, które świadczą o przynależności do Maryi, a postępując czasami wbrew nauce Jej Syna, czy możemy nazywać Ją Matką i należeć również do tych, co ustami swymi blisko są Boga, lecz sercem bardzo daleko?

Maryjo, obietnico szczęścia dana ludzkości w raju, obietnico szczęścia każdego, kto idzie za Twoim Synem wzorując się na Tobie, bądź przy nas stale, nie tylko na drodze tegorocznego Adwentu, lecz również na dalszej drodze życia. Błogosław duszo moja Pana i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach!

Matka Boża jest moja, wszystkie rzeczy są moje. Bóg jest mój i dla mnie… Raduj się duszo moja!
Św. Jan od Krzyża


Przejdź do ćwiczenia duchowego
Mariusz Żmuda

Mariusz Żmuda

Jestem osobą świecką, fascynuje mnie duchowość Karmelu i osoba św. Tereski. W swojej codzienności: w małżeństwie, w pracy zawodowej i w relacjach z innymi ludźmi staram się realizować Jej “Małą Drogę”. Pociąga mnie styl życia wyrażający się w duchowej postawie Marty i Marii z Betanii. Interesuję się także misjami, zwłaszcza tymi prowadzonymi przez moich przyjaciół oo. Werbistów.