fbpx

Wiara

Wielki Post na Pustyni. Wielki Romans!

3 miesiące temu

Chcę ją przynęcić,
na pustynię ją wyprowadzić
i mówić jej do serca.
(Oz 2, 16)

 

Szesnasty werset drugiego rozdziału Księgi Ozeasza towarzyszy mi nieustannie od momentu mojego nawrócenia. Może to wcale nie był przypadek, że ten właśnie fragment Biblii był jednym z pierwszych, jakie zapuściły korzenie w moim sercu, gdy po wielu latach ponownie otworzyłam Pismo Święte. Pustynia, która jest pozornie miejscem jałowym i bez życia, jest przestrzenią, którą Bóg wybiera i wskazuje jako miejsce, gdzie można Go spotkać, gdzie można Go usłyszeć.

W Księdze Ozeasza te słowa, tę obietnicę czułego spotkania z Bogiem sam na sam, poprzedza opis dość drastycznego odarcia ze wszystkiego, co jest owocem grzechu. Bóg posługuje się przykładem wiarołomnej żony, w dodatku kobiety, która ma za sobą burzliwą przeszłość, aby pokazać obraz człowieka zanurzonego w bagnie grzechu. Ten obraz dla mnie, jako kobiety, jest bardzo poruszający. A więc tak Bóg widzi moją niewierność. A więc takie konsekwencje pociąga za sobą grzech. Kiedy jednak dochodzę do 16 wersetu, Bóg niesamowicie mnie zaskakuje. To odzieranie ze wszystkiego, to nie kara dla zasady, ale proces oczyszczania. Aby już nic nie stało między nami. Aby nic nie zakłócało Jego głosu. Aby Bóg mógł mówić do mojego serca!

Wielki Post jest taką swoistą pustynią, gdzie odchodzimy od pewnych spraw, kiedy rezygnujemy z czegoś, co nas zajmuje na co dzień, aby wzbudzić w sobie głód Boga i pragnienie spotkania z Nim. Bo On zawsze chce mówić do naszych serc. Lecz jak mamy usłyszeć Jego głos, gdy otaczający nas świat nieustannie próbuje zakrzyczeć Boga? Kościół doskonale rozumie ten problem i w swej mądrości tak ułożył Kalendarz Liturgiczny, aby dać nam nie tylko zachętę, ale i realną możliwość oderwania się od codziennej rutyny i wyjścia na pustynię naszych serc. To jest właśnie ten czas. Jutro Środą Popielcową rozpocznie się kolejny Wielki Post. Pozwól więc Bogu, aby wyprowadził Cię na pustynię. Daj sobie szansę, aby usłyszeć Jego czuły szept.

Nie bój się pustyni. Jest ona wprawdzie miejscem wymagającym i nie obiecuję, że będzie to łatwe doświadczenie. Wyjście na pustynię oznacza podjęcie wysiłku i wyrzeczeń. Ale przecież to, co łatwo nam przychodzi, nie pobudza nas do wzrostu. Spójrz dziś na pustynię, jako na miejsce spotkania, a nie skazania. Ktoś, kto chce napełnić Twoje serce Swoją obecnością, nie dopuści do tego, by temu sercu stała się krzywda. W Biblii Tysiąclecia komnetarz do Oz 2, 16 brzmi nastepująco: “Życie na pustyni w czasie wyjścia z Egiptu było uważane za ideał”. W tej samej Księdze, kilka rozdziałów dalej, Bóg złożył Ozeaszowi następującą obietnicę: “Jam jest Pan, Bóg twój, od ziemi Egipskiej, i sprawię, że jeszcze zamieszkasz w namiotach, jak było za dni spotkania”. Tę samą obietnicę Bóg kieruje dziś do Ciebie!

Oz 2, 16 to jedno z najpiękniejszych wyznań miłosnych, jakie Duch Święty zapisał na kartach Biblii. Spójrz na tegoroczny Wielki Post jak na Wielki Romans z Tym, Który Cię kocha jak nikt inny na świecie! Wielokrotnie w Piśmie Świętym Bóg porównuje relację z człowiekiem do miłości małżeńskiej, miłości oblubieńczej. Bóg jest Miłością. Chce Cię kochać i pragnie być kochanym. Wyrył sobie Twoje imię na Swoich dłoniach, aby każdy, kto w tę Miłość zwątpi, mógł ją zobaczyć, mógł jej dotknąć.  To będzie możliwe tylko wtedy, jeśli odpuścisz wszystko to, co Cię od Boga oddala. Jeśli pozwolisz Mu się do siebie zbliżyć. On nigdy niczego nie robi na siłę. Nigdy Cię nie zmusi, byś przyjął Jego Miłość. Nigdy nie zmusi Cię do kochania Go. Relacja oparta na wzajemnej miłości zawsze zaczyna się od wolnego wyboru. “I poślubię cię sobie [znowu] na wieki. Poślubię cię sobie przez wierność” (por. 0z 2, 21a. 22). Przymierze, które Bóg chce z Tobą zawrzeć, porwnuje On do małżeństwa. Aby zostało ono ważnie zawarte, Bóg czeka na Twoje “tak”, na Twój fiat wypowiedziany w pełnej wolności.

Możesz wybrać inną drogę. Możesz ominąć pustynię albo pójść w przeciwległym kierunku. Zawsze możesz powiedzieć Bogu “nie”. Bóg uszanuje Twój wybór i nie będzie Ci się narzucać. Ale możesz też wyruszyć w tę podróż, do której Bóg Cię zaprasza, i dać szansę nie tylko Jemu, ale przede wszystkim sobie samemu, na spotkanie od którego zacznie się dla Ciebie nowe życie. Pomyśl – co masz do stracenia a co możesz zyskać?


Przejdź do ćwiczenia duchowego
Izabela Kasprowicz-Żmuda

Izabela Kasprowicz-Żmuda

Pełnię funkcję koordynatora blogerów. Interesuje mnie duchowość kobieca i małżeńska, pociąga duchowość karmelitańska, jestem związana z Katolicką Odnową w Duchu Świętym. Lata temu oddałam swoje życie Bogu, i chociaż często prowadzi mnie pod górkę, nie żałuję ani jednego dnia z tej wspólnej wędrówki. Mimo że mam swój bagaż słabości i wad, pragnę uwielbiać Jezusa w moim życiu!