fbpx

Wiara

Wielki Post na Pustyni. Pustynia uczy pokory

9 miesięcy temu

W wielkich firmach, korporacjach czy w biznesie, który ma się „dobrze kręcić”, zarządzanie czasem, czy sobą i swoimi obowiązkami, jest nieraz kluczowe dla działania przedsięwzięcia. Jednak nie trzeba być pracownikiem w takim miejscu, żeby nie umieć kontrolować swojego czasu wolnego, pracy, obowiązków domowych czy przyjemności. Wręcz przeciwnie – możesz być jak Jan Chrzciciel – człowiek noszący skóry zwierząt jako odzienie i karmiący się szarańczą i miodem, zamiast smacznych potraw.

Żyjemy w czasach, w których jesteśmy atakowani z różnych stron najróżniejszymi hasłami reklamowymi, technologią, hasłami politycznymi, pragniemy ciągle sukcesu, być zawsze lepszym od kogoś, dążymy do perfekcji, która nieraz przybiera skrajne postaci. Dlaczego? Bo ciągle wydaje nam się, że trzeba być lepszym od kogoś, że nie wolno nam się zatrzymywać, że nie możemy „wymieniać koła w trakcie jazdy”. Jeżeli się zatrzymamy, ucieka nam czas, maleje szansa na osiągnięcie czegoś przed kimś, i tak dalej.

Kolejna rzecz to poczucie słabości. Nie chcemy pokazywać, że jesteśmy słabsi, gorsi. Nieraz walczymy z samym sobą o lepszą twarz przed innymi. Potrzebujemy poklasku, pochwał, klepania po plecach. Doprowadza to nie raz do tego, że stajemy się kameleonami – nie jesteśmy sobą, zakładamy maskę, jesteśmy ludźmi o stu twarzach. Co jednak kryje się pod tą maską? Smutek, że nie potrafimy się przebić. Żal, że nikt nas nie zauważa. Zdenerwowanie, że to wszystko jest takie trudne.

Rozważamy dzisiaj słowa Jana Chrzciciela z Ewangelii Mateusza, który głosił na Pustyni Judzkiej, mówiąc:

Nawróćcie się, bo bliskie jest Królestwo Niebieskie.
(Mt 3, 1-2)

Szybka powtórka, kim był w ogóle kuzyn Jezusa Chrystusa. Jan Chrzciciel był niesamowicie skromnym człowiekiem. Dość powiedzieć, że karmił się – jak wcześniej wspomniałem – miodem leśnym i szarańczą, a także chodził w skórach ze zwierząt. Nie jest to spotykane w obecnych czasach zbyt często. Prowadził surowy, wręcz ascetyczny tryb życia. Nie potrzebował splendoru, drogich szat i wspaniałych potraw. Charakteryzowała go prostota, uniżenie i autentyczność.

I te właśnie postawy były widoczne również w jego nauczaniu – znał swoje „miejsce w szeregu”. Mimo, że ciągnęły do niego tłumy, potrafił bez „fałszywej skromności” stwierdzić, że idzie przed nim Ktoś o wiele potężniejszy w nauczaniu, i nie tylko. Jan nie szuka poklasku, klepania po plecach i pochwał. Mówi prosto, dosadnie, czasem surowo – bardzo często, i głównie, do faryzeuszów. Wie, że ma do wypełnienia inną misję, bo musi „prostować ścieżkę Panu”, do czego nawoływał również innych.

Skromność, autentyczność, prostota, uniżenie, są – wbrew pozorom – siłą i wielkością Jana. W jego życiu widać niesamowitą świadomość swojej misji i tego, jaki plan ma na niego Bóg. Być może pustynia właśnie, na której najczęściej nauczał, była miejscem, w którym najmocniej ujawniała się jego potęga.

Czas Wielkiego Postu to nie tylko czas odmawiania sobie różnych rzeczy – to także moment, w którym dodamy coś do swojego życia. Coś zmienimy w stylu bycia, naszej codzienności. Być może jest to dobry moment, żeby odciąć się od świata na moment, „wyjść na pustynię” i zdystansować się od pewnych spraw, codziennych niepokoi, zmartwień… Arystoteles powiedział kiedyś, że „człowiek jest istotą społeczną”. Można zatem stwierdzić, że my sami nieraz wzrastamy, kiedy żyjemy w grupie. Zatem może warto odsunąć się na bok, wyciszyć się, pokontemplować i pobyć bliżej Boga? Wtedy układamy wszystko w sobie, potem to możemy „wylać” na naszych najbliższych.

Pustynia jest dobrym miejscem, aby nauczyć się pokory. Jest oddzieleniem dobra od zła, uwolnieniem od „fałszywej skromności” i niezdrowego poniżenia się. Być może jest to moment na nawrócenie myśli, zachowań i potrzeb? To może wpłynąć na kontrolowanie naszego czasu, obowiązków czy pracy. Uczymy się szacunku do siebie, a to tylko wpływa wymiernie na postrzeganie wszystkiego dookoła.


Przejdź do ćwiczenia duchowego
Michał Ziomek

Michał Ziomek

Z wykształcenia jestem psychologiem, ale zawodowo zajmuję się muzyką oraz jestem mówcą. Spotykam się z młodymi ludźmi, by opowiadać im o swoim życiu, inspirować i motywować ich do działania pokazując, że „jedyną niepełnosprawnością w naszym życiu jest złe nastawienie”.