fbpx

Wiara

Wielki Post na Pustyni. Chleb Życia

2 tygodnie temu

Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: Dał im do jedzenia chleb z nieba». Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu.
(J 6, 31-33)

Mija kolejny dzień Wielkiego Postu. Czy zmieniło się coś w nas od posypania głowy popiołem? Czy postanowiliśmy zmienić coś w naszym życiu duchowym? Czy Wielki Post będzie czasem odchudzającej diety ciała czy  restrykcji dla tego co zamyka nas na Miłość?

Zróbmy wszystko aby podejść jeden szczebelek wyżej na drabinie naszego życia duchowego. Warunkiem jest wytrwałość i cierpliwość, bo zmiana złych nawyków i przyzwyczajeń nie należy do łatwych. Jednak satysfakcja i poziom szczęśliwości jest nie do opisania. Najbardziej człowiek jest zadowolony kiedy uzyskuje skarby niematerialne, bo one są trwałe i czynią jego życie satysfakcjonującym.

Ewangelia świętego Jana mówi o chlebie. Jednym z nich jest ten materialny, który zesłał Bóg głodującemu ludowi wybranemu, wieki wcześniej przed pojawieniem się Pana Jezusa. Drugi jest zapowiedzią naszego Zbawiciela, który nie karmi tylko ciała, ale także ducha. Żydzi na Pustyni byli głodni i to właśnie zesłana przez Boga manna pomogła im przeżyć ten trudny czas wędrówki. Bóg przez Jezusa dał nam coś więcej, dał nam Eucharystię, która karmi i ożywia duszę dając siły do pielgrzymowania po pustyni ducha. A każda dusza jest głodna tego, który ją stworzył. I nie ma takiego cennego daru poświadczonego wieloma cudami w żadnej religii świata.

Dzięki słowom kapłana, niezależnie od jego świętości kawałek chleba staje się ciałem i krwią Chrystusa. Chrystus  Eucharystyczny rozpala w duszy miłość, która jest sensem życia i pragnieniem każdego człowieka. Ona daje prawdziwe, bo głębokie i prawdziwe szczęście. Dzięki niej wszelkie materialne aspekty życia są we właściwej hierarchii. Dziękujmy Bogu za dar Eucharystii, korzystajmy z niego jak najczęściej, bo wtedy przebóstwiamy swoje człowieczeństwo.

Na koniec posłużę się pięknym cytatem z książki “O naśladowaniu Chrystusa” Tomasza a Kempis.

Kto kocha – fruwa, biegnie, cieszy się, wolny i nieskrępowany. Wszystkim wszystko oddaje, wszystko we wszystkim posiada, bo spoczywa wysoko ponad wszystkim, tam, skąd wypływa i pochodzi wszelkie dobro. Miłość nie patrzy na dary, ale obraca się cała ku temu, kto daje, wznioślejsza niż samo posiadanie. Miłość nie zna miary, jej płomień przepala wszelkie miary. Miłość nie odczuwa ciężaru, nie liczy trudu, nie mierzy zamiarów na siły, nie tłumaczy się niemożliwością, sądzi, że wszystko może, wszystko potrafi. Porywa się więc na wszystko, wszystko zdobywa i osiąga tam, gdzie ten, kto nie kocha, znużony odpada. Miłość czuwa i śpi nie śpiąc. Zmęczona, nie nuży się, spętana, nie daje się spętać, pełna trwogi – nieustraszona, jak płomień żywy i płonąca pochodnia wybucha w górę i bez szkody wszystko przenika. Kto kocha, zna to wielkie wołanie. Żarliwa miłość ducha brzmi wielkim krzykiem w uszach Boga: Boże mój, moja miłości, należysz cały do mnie, jak i ja cały jestem Twój.


Przejdź do ćwiczenia duchowego
Justyna Kamińska-Krot

Justyna Kamińska-Krot

Katoliczka, żona, mama, filozof , dietetyk, pasjonatka ekologii, naturalnego leczenia, Francji i języka francuskiego. Wiara jest dla mnie siłą i odpowiedzią na wszystkie trudności ludzkiej egzystencji. Bóg jest dla mnie miłością, która nadaje sens istnieniu. Verbum caro factum est !