fbpx

Wiara

Tęsknota za pełnią

5 miesięcy temu

Czerwiec zawsze kojarzy mi się z pełnią życia. To już nie pierwsze przebłyski wiosny, nawet nie majowy nagły boom zieleni, ale czas, kiedy przyroda ukazuje całe swe piękno i opowiada swoją obfitością o hojności Stwórcy. Jednak dopiero niedawno odkryłam, że bardzo podobne spojrzenie na końcówkę wiosny daje nam Kościół. Z jednej strony rozlega się wołanie: Veni, Sancte Spiritus – prośba, o Tego, który jest Tchnieniem, Ożywicielem, Oddechem ludzi wierzących. Z drugiej zaś możemy usłyszeć łagodne, miłosne tętnienie Serca Jezusa, odbite echem w litanijnych wezwaniach. Taki układ krążeniowo-oddechowy Kościoła.

W tym kontekście szczególnie mocno rezonuje we mnie jedno z tych wezwań. Śpiewamy o Jezusowym Sercu, że jest odwiecznym upragnieniem świata. Cały świat od początku czekał i tęsknił, aż to Serce zacznie bić pod łonem Maryi i aż wreszcie wypłynie z niego krew i woda, przez które rozleje się zbawienie. Trwał w pewności, że bez Niego nie jest kompletny, nie ma pełni życia.

A jak wygląda twoja tęsknota za Bogiem?

Może przeżywasz teraz okres oddalenia od Boga i w ogóle nie masz poczucia, że jest ci do czegoś potrzebny. Może jesteś w oschłości i zwijasz się z tęsknoty – wszystko w tobie woła o doświadczenie Boga, a masz wrażenie, że na twoje modlitwy odpowiada tylko głuche echo. A może wydaje ci się, że wszystko z twoją relacją z Bogiem jest w porządku, ale z jakiegoś powodu tracisz smak życia, sens i radość, a wstaniu z łóżka towarzyszy raczej jęk „Boże, znowu w ten kierat” niż radosne „Boże, dziękuję za nowy dzień, ciekawe, czym mnie dzisiaj zaskoczysz”.

Na te wszystkie stany odpowiedzią jest inna tęsknota, którą można w sobie zapalić. To tęsknota, która woła: „chcę Ciebie więcej, mocniej, bardziej”, która nie zadowala się stagnacją w poznawaniu Boga. Pragnienie, by całe życie było przesiąknięte Jego obecnością i podporządkowane Jego fantastycznym planom. Nieustanne dążenie, by coraz mocniej wchodzić w szalom – które w języku hebrajskim oznacza nie tyle pokój rozumiany jako brak niepokoju, co pełnię, harmonię, pokój wynikający z tego, że jesteśmy głęboko pojednani ze sobą i ze światem.

Jeśli potrzebujesz, wołaj dziś o Ducha, aby zapalił w tobie taką tęsknotę.


Przejdź do ćwiczenia duchowego
Anna Kierbedź

Anna Kierbedź

W godzinach pracy tłumaczka tekstów zupełnie niekreatywnych. Po godzinach – wariatka (to sprawdzona opinia moich najbliższych przyjaciół), która chce czterema kółkami swojej limuzyny (zwanej też poduszkowcem, TIR-em lub wózkiem inwalidzkim) wykreślić na tej ziemi i na ludzkich sercach jakiś pozytywny ślad. Zafascynowana ludźmi – ich poznawaniem, byciem z nimi, wspólnym śmianiem się i płakaniem. Szukająca inspiracji u Jezusa i zaprzyjaźnionych hiszpańskich świętych – Ignasia z Loyoli i Teśki z Avili. Zakochana do szaleństwa w Słowie. Ponad tym wszystkim – odnaleziona, umiłowana córka Boga.