fbpx

Wiara

Mój Miłosierny

7 miesięcy temu

Gdybyś miał przywołać scenę z Biblii, która najlepiej opisuje miłosierdzie Boże, którą perykopę byś wybrał?

Odpowiedzi na to pytanie pewnie byłyby bardzo różne. Sądzę, że przewijałyby się wielokrotnie przypowieści o synu marnotrawnym i dobrym Samarytaninie. Może ktoś wspomniałby o uratowaniu kobiety przyłapanej na cudzołóstwie albo sięgnął do Starego Testamentu po historię proroka Ozeasza. Ktoś inny mógłby zasugerować się liturgią i wybrać fragment z niewiernym Tomaszem, podsuwany nam przez mądrość Kościoła w Niedzielę Miłosierdzia, albo wiedziony tym pytaniem trafić na Golgotę.

Ja od długiego już czasu przeżywam Boże miłosierdzie w kluczu jednej z Ewangelii Wielkanocnych – tej, którą usłyszymy w najbliższą niedzielę.

A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?” Odpowiedział Mu: „Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego: „Paś baranki moje”. I powtórnie powiedział do niego: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?” Odparł Mu: „Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego: „Paś owce moje”. Powiedział mu po raz trzeci: „Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?” Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: „Czy kochasz Mnie?” I rzekł do Niego: „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego Jezus: „Paś owce moje (J 21, 15-17).

Jezus w obliczu zdrady nie pyta Piotra o nic innego poza miłością. Nie domaga się solennych obietnic, że taka sytuacja już się nie powtórzy. Niczego mu nie wyrzuca. A kiedy słyszy – pewnie wypowiadane drżącym, pełnym wstydu głosem – zapewnienie o miłości, potwierdza misję Piotra. Nie dochodzi do wniosku, że komuś po takim upadku nie można powierzyć pasterzowania całym Kościołem. Nie wycofuje się z tego, co ogłosił wcześniej, nie zmienia zdania, ale umacnia i odnawia.

W moim przeżywaniu miłosierdzia rozbrzmiewa właśnie to. Ta scena i streszczające jej przekaz zdanie: „Nigdy z ciebie nie zrezygnuję”. Boże miłosierdzie widzę najmocniej wtedy, gdy mimo moich licznych upadków, zostaję po raz kolejny zaproszona do służby, do miłości, do szerzenia Królestwa.

A kiedy ty najmocniej przeżywasz miłosierdzie w swojej codzienności?


Przejdź do ćwiczenia duchowego
Anna Kierbedź

Anna Kierbedź

W godzinach pracy tłumaczka tekstów zupełnie niekreatywnych. Po godzinach – wariatka (to sprawdzona opinia moich najbliższych przyjaciół), która chce czterema kółkami swojej limuzyny (zwanej też poduszkowcem, TIR-em lub wózkiem inwalidzkim) wykreślić na tej ziemi i na ludzkich sercach jakiś pozytywny ślad. Zafascynowana ludźmi – ich poznawaniem, byciem z nimi, wspólnym śmianiem się i płakaniem. Szukająca inspiracji u Jezusa i zaprzyjaźnionych hiszpańskich świętych – Ignasia z Loyoli i Teśki z Avili. Zakochana do szaleństwa w Słowie. Ponad tym wszystkim – odnaleziona, umiłowana córka Boga.