fbpx

Wiara

Modlitwa – fundament czy odskocznia?

1 miesiąc temu

Jakże często nam katolikom wydaje się, że musimy zasłużyć, by nas Bóg kochał. Prześcigamy się sami ze sobą w odmawianiu modlitw, byleby tylko poczuć, że spełniliśmy obowiązek, a sercem daleko jesteśmy od prawdziwej relacji z Bogiem, żywej takiej jak z każdym naszym przyjacielem.

Zauważyliście tę tendencję spadkową do modlenia się, kiedy otrzymaliśmy to, o co prosiliśmy oraz w sytuacji przeciwstawnej, kiedy czujemy że nasza modlitwa nie została jeszcze “rozpatrzona wedle naszego widzimisię”? Jakże bardzo brakuje nam wytrwałości, zarówno w dniach prosperity i w momentach kryzysowych, jakże ciężko nam zachować constans w relacji. Od razu nasuwa się pytanie, zatem czy nasza wiara opiera się na “wymuszaniu” na Bogu naszych próśb za pomocą klepania modlitwy, czy zwracamy się ku Bogu, bo chcemy trwać w relacji, w bliskości z Nim?

Przepiękną modlitwę wypowiedział przed męką Jezus do Swojego Ojca, za Ciebie i za mnie:

Objawiłem imię Twoje ludziom, których Mi dałeś ze świata. Twoimi byli i Ty Mi ich dałeś, a oni zachowali słowo Twoje. Teraz poznali, że wszystko, cokolwiek Mi dałeś, pochodzi od Ciebie. Słowa bowiem, które Mi powierzyłeś, im przekazałem, a oni je przyjęli i prawdziwie poznali, że od Ciebie wyszedłem, oraz uwierzyli, żeś Ty Mnie posłał. Ja za nimi proszę, nie proszę za światem, ale za tymi, których Mi dałeś, ponieważ są Twoimi. Wszystko bowiem moje jest Twoje, a Twoje jest moje, i w nich zostałem otoczony chwałą. Już nie jestem na świecie, ale oni są jeszcze na świecie, a Ja idę do Ciebie. Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno. Dopóki z nimi byłem, zachowywałem ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, i ustrzegłem ich, a nikt z nich nie zginął z wyjątkiem syna zatracenia, aby się spełniło Pismo. Ale teraz idę do Ciebie i tak mówię, będąc jeszcze na świecie, aby moją radość mieli w sobie w całej pełni. Ja im przekazałem Twoje słowo, a świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od złego. Oni nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą. Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat posłałem. A za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie.

Jeśli czujesz, że przytłaczają Cię codzienne obowiązki lub przechodzisz przez ciężki czas, pamiętaj że Chrystus już tam z Tobą był, modlił się za Ciebie i otaczał Swoją opieką i wsparciem. Wytrwale dąż do bliskości z Panem Jezusem, nawet kiedy czujesz brak sił, smutek, rozgoryczenie, to w modlitwie Jezus Sam Ciebie pociesza, słucha nieustannie, widzi każdy Twój ból, podnosi na duchu oraz daje Ci na drodze odpowiednich ludzi i daje ukojenie. Kiedy brak Ci sił, pamiętaj o słowach Świętego Paweł, które pisał do swoich braci i sióstr:

Podobnie także Duch przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami. Ten zaś, który przenika serca, zna zamiar Ducha, [wie], że przyczynia się za świętymi zgodnie z wolą Bożą.
(Rz 8, 26-28)

Szukaj Jezusa na modlitwie, dziel z Nim każdego dnia Twoje radości i troski, a pokój którego doświadczysz i radość z przebywania z Nim, będą owocami Waszej relacji. Modlitwa, wyrażająca się niezależnie, czy poprzez odmawianie różańca, czytanie Pisma Świętego czy trwanie na Adoracji przed Najświętszym Sakramentem, staną się dla Ciebie błogosławionym czasem, a nie przykrym obowiązkiem. W górę serca, Chrystus prawdziwie Zmartwychwstał!


Przejdź do ćwiczenia duchowego
Agnieszka Szpryngiel

Agnieszka Szpryngiel

Od czasów gimnazjalnych sercem jestem przy Ruchu Światło Życie. Choć z zawodu jestem politologiem, fascynuje mnie psychologia i cała złożoność relacji międzyludzkich. Prywatnie mogłabym słuchać na okrągło ojca Szustaka, znanego z Langusty na Palmie.