fbpx

Wiara

Marana’Tha ze świecidełkami

3 miesiące temu

“Coraz bliżej Święta, coraz bliżej Święta” podśpiewuje w telewizorni reklama Coca-Coli. Pamiętam, jak za czasów studenckich, jako fotoreporterka pewnego portalu, “goniłam” korowód świąteczny tego zacukrzonego napoju, aby zrobić dobrą fotorelację. Setki ludzi przyszło wtedy, aby dostać sterowanego tira Coca-Coli i i “poczuć magię tych Świąt”.

Poszukiwanie tego momentu znajduje się także na Jarmarkach Bożonarodzeniowych, gdzie śpiewa się kolędy, zaraz po szalonym “black friday”. W tym samym czasie z półek sklepów nie zniknęły jeszcze do końca listopadowe znicze i różnobarwne stroje upiorów halloween. “Last Christmas” i inne amerykańskie hity rozbrzmiewają w radiu. Na szybach poczt i przedszkoli pojawiły się wysprejowane choinki oplecione mieniącymi się łańcuchami. Przykładów można mnożyć niesłychanie wiele, nasze otoczenie się ozłaca, mieni, świeci mniej lub bardziej kiczowato. Świat bardzo śpieszy się, by świętować.

Nie ukrywajmy, Święta lubią niemal wszyscy, za kojące światełka, pachnące drzewka, grzańca, żwawe kolędy, prezenty i spotkania z najbliższymi. W świecie choinkę ubierają zarówno ateiści, jak i ludzie wierzący. Pół roku wcześniej ogromne fabryki w Chinach dostają gigantyczne zamówienia na plastykowe bombki z brokatem, pstrokate mikołaje i niezliczone ilości świecidełek. Organizacje broniące karpia ruszają ze swoimi postulatami, a markety obiecują robić “oddychające torby”, gdzie nie będą tak cierpiały pod stosem zakupowego szaleństwa. Kurierzy mają nadmiar pracy, gdyż trwa internetowe przygotowanie prezentów mniej lub bardziej chcianych. Markety kuszą, nęcą aby nic, co materialne, nie ominęło nas w te Święta. Miliony ludzi pracuje i nakręca całą machinę zysku z narodzin Boga.

Chrześcijanin powie, że ten cały świąteczny przepych jest dla Chrystusa. Całe piękno i magia świąt mogą być środkiem do uwielbienia Boga. Samo postawienie pod choinką żłóbka z Biedronki, zrobienia tuzina pierników nie zaprosi Go do naszego życia. A przede wszystkim go nie odmieni. Poza materialnym aspektem trzeba tu cząstki duchowej, która nauczy umiaru w tym, co konsumpcyjne.

Zastanawiałam się, dlaczego Adwent nazywa się czasem oczekiwania. Przecież Jezus już się narodził, a my po prostu obchodzimy wspomnienie tego wydarzenia. I zrozumiałam, że Adwent jest dla chrześcijanina czasem kolejnego nawrócenia, aby jeszcze bardziej Jezus narodził się Jego sercu. Aby to nie było kolejne Last Christmas z tą samą listą wad na liście. W Kościele przybiera się szaty fioletowe, aby zaznaczyć, że jest to czas pokuty, refleksji nad sobą. Ignorancja choćby grzechów lekkich prowadzi do oziębłości i tym samym miłości niedoskonałej. Nie wspominając nawet o tym, czym jest grzech ciężki…

Nauczmy się od siebie wymagać, aby coraz bardziej kochać. W dzisiejszym świecie trzeba trwałych wartości, konsekwencji i wytrwałości. Prawda o sobie samym bywa bolesna, ale chęć zmiany może odmienić życie nie tylko własne, ale i innych. Jak bardzo niejeden święty człowiek odmienił życie tysiąca.

Bóg przyszedł na ziemię jako małe, niewinne, ubogie dziecko. To ten, Który rządzi wszystkimi tchnieniami i materią w całym Wszechświecie… On chce być przyjęty jako małe niemowlę. I niech rozświetlone supermarkety i ulice głoszą, że czas rozświetlić swoje serce dla Światłości świata.

Maryjo Niepokalana, prostuj nasze drogi do Dzieciątka Jezus, bo Ty wybrałaś tę najlepszą!


Justyna Kamińska-Krot

Justyna Kamińska-Krot

Katoliczka, żona, mama, filozof , dietetyk, pasjonatka ekologii, naturalnego leczenia, Francji i języka francuskiego. Wiara jest dla mnie siłą i odpowiedzią na wszystkie trudności ludzkiej egzystencji. Bóg jest dla mnie miłością, która nadaje sens istnieniu. Verbum caro factum est !