fbpx

Wiara

Kochanie to utrata czy zysk?

7 miesięcy temu

Chciałabym podzielić się tobą prostym i zarazem złożonym pytaniem, które ostatnio zmusiło mnie do refleksji: czym dla Ciebie jest miłość?

W twojej głowie pewnie pojawia się teraz mnóstwo projekcji powiązanych z tym pojęciem. No właśnie, czym jest MIŁOŚĆ? Może kojarzy Ci się z czasem chodzenia za rękę, a może z czasem ciężkiej pracy nad związkiem, a może z traceniem?

Zapytasz zapewne, co ma miłość z traceniem? Przecież miłość to same piękne uczucia, to radość, euforia i brak problemów. Kiedy jesteśmy zakochani, świat wydaje się być lepszy, ludzie wspanialsi. Nawet jak deszcz leje za oknem, nie powstrzymuje nas to przed wyjściem z domu, czym prędzej chwytamy za parasol i wychodzimy na spotkanie ukochanej osoby. Nic nie jest w stanie popsuć nam humoru, wręcz przeciwnie. Jak śpiewał kiedyś lider anglojęzycznej pewnej  kapeli: „Dzięki tobie czuję, że znowu jestem żywy”. Dokładnie tak CZUJĄ osoby zakochane. Ale czy miłość i zakochanie są tym samym? W 1 Liście do Koryntian czytamy:

Miłość cierpliwa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą, nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego, nie cieszy się niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Miłość nigdy nie ustaje, nie jest jak proroctwa, które się skończą, albo jak dar języków, który zniknie, lub jak wiedza której zabranie.

Zwróciliście uwagę na nieskończone istnienie miłości? Miłość nie kończy się jak przysłowiowy katar albo jak ukochany serial, który, podzielony na sezony, zawsze musi mieć ten końcowy odcinek. Miłość nie ma daty ważności. To jest bardzo dobra wiadomość! Stąd możemy wnioskować, że miłość to nie uczucie, a DECYZJA.

Emocje przychodzą i odchodzą. Zmieniają się jak w kalejdoskopie, w zależności od nastroju i obecnej kondycji naszej psychiki i wrażliwości, wykonywanej pracy, etc. Nie powinniśmy wyłącznie na nich opierać swoich decyzji, ale w mądry sposób wsłuchiwać się w ich przekaz i wyciągać wnioski. Jeśli jesteś na weselu kolejnej przyjaciółki zamiast swoim lub gdy twój najlepszy kumpel woli czas spędzić ze swoją dziewczyną zamiast pójść z tobą na piłkę, a ty czujesz podenerwowanie i zrezygnowanie, zastanów się, czemu tak jest? Co twoje emocje krzyczą do ciebie?

Rewelacyjnym punktem widzenia podzielił się o.Adam Szustak, który w jednym z odcinków swojego vloga mówił tak:

Miłość rozpoczyna się, kiedy w ukochanej osobie rozpoznajemy jej słabości i wtedy, kiedy decydujemy się pokochać tą osobę, właśnie w tych jej słabościach. Miłość to nie jest fascynacja sobą, zauroczenie pięknem drugiej osoby, owszem to jest wspaniałe…. ale to jest tylko zakochanie. Zakochanie jest potrzebne do tego, żeby miłość mogła powstać. Miłość zaczyna się wtedy, kiedy pomimo wszystkich fascynujących, przepięknych rzeczy nagle patrzymy na kogoś i widzimy „tu nędza, tam słabość, tam egoizm. I w momencie kiedy widzimy te słabe rzeczy, powstaje w nas decyzja – zaczynam je kochać i będę z tymi jej słabościami szedł przez życie i będę w tych słabościach jej pomagać, dopiero tutaj zaczyna się miłość [….] dlatego najfajniejsza miłość jest w MAŁŻEŃSTWIE, bo tam wszystkie słabości wychodzą i to tak, że momentami nie wiadomo co robić i właśnie dlatego tam można to wszystko nazwać miłością.

Zatem czy miłość oznacza tracenie siebie? Dla mnie osobiście miłość wiąże się z totalnym aktem wolnej woli, to chęć DAWANIA wszystkiego, co mamy najlepsze w sobie dla DOBRA DRUGIEJ ukochanej osoby. To nieustające przebaczanie nie dlatego, że „tak trzeba”, ale dlatego, że ja chcę dalej trwać przy tej osobie, być jej nieustannym podparciem i nie zniosę myśli, że pozostawiam tą osobę samą z jej trudnościami.

Miłość to cierpliwość do zachowań powtarzających się poraz setny. Wiesz, że dzięki twojemu opanowaniu masz zdolność wpłynięcia na czułe struny serca osoby ukochanej. Może twoje dziecko jest trudne, opryskliwe i nie rozumiesz jego zachowania, tracisz nerwy, ale pomyśl… może właśnie takim zachowaniem ono chce ci powiedzieć: “cierpię wewnętrznie”. Okaż mu cierpliwość, właśnie tego potrzebuje. Nie mówię tu o przyzwoleniu na sytuacje patologiczne. Mówię tu o zdrowych relacjach międzyludzkich, w których czasami upadami, jesteśmy zmęczeni przez nawał obowiązków, cniewyspania czy po prostu złego humoru.

Kierując się dalej Pismem Świętym czytamy, że miłość nie zazdrości. Czy cieszysz się z awansu twojego przyjaciela? A może twoja żona dostała lepsza posadę? Czy umiesz szczerze docenić pracę, jej trud, który musiała włożyć w osiągnięcie tego celu? Czy umiesz tę osobę docenić wśród bliskich?

Miłość nie szuka swego, nie unosi się pychą. Czy szukasz poklasku dla swoich dokonań, czy robiąc coś dla bliskich, robisz to „po cichu” tylko po to, by sprawić im radość?

Miłość nie dopuszcza się bezwstydu. Czy potrafisz zwrócić uwagę twojemu chłopakowi/dziewczynie na zachowania, które godzą w jego/jej wartość? Czy stawiasz granice? Czy umiesz pokazać miłość, zachowując godność drugiego człowieka?

Miłość nie unosi się gniewem, nie pamięta złego. Umiesz wybaczać?

Miłość nie cieszy się z niesprawiedliwości. Czy mścisz się? Czy potrafisz wziąć w obronę dobre imię kochanej osoby?

Zauważyłeś, że za każdym razem jest mowa o oddaniu części siebie, byś ze swojego egoizmu wychodził naprzeciw drugiemu człowiekowi? To jest właśnie miłość

Zatem: czy kochasz? W czym się to przejawia? Jak kochasz? Nie mówię o stanie zakochania, czyli o wzdychaniu, o motylkach w brzuchu i euforii. To może być twoja druga połówka, mąż, żona, a nawet przyjaciel.

Drogi Czytelniku, czy doświadczyłeś zawodu ze strony ukochanej osoby? Czy sprawiło to, że byłeś sfrustrowany, smutny, osamotniony? Czy po opadnięciu emocji byłbyś w stanie przytulić daną osobę, gdybyś widział, że płacze, że w jej życiu doszło do dramatu? Czy może chciałbyś się ze mścić i odejść?

Może w twoim życiu pojawiają się „doradcy”, którzy po pierwszej kłótni mówią “poddaj się”, “nie rozmawiaj”, “unieś się dumą”. Niezależnie od tego, co w twoim życiu się dzieje, nie ustawaj w swoich staraniach, nie poddawaj się. Szukaj porozumienia, staraj się schować dumę i wyciągnij rękę. Miłość, ta małżeńska czy ta pomiędzy najlepszymi przyjaciółmi, możliwa jest wtedy, kiedy nieustannie OBIE strony ciężko pracują, przezwyciężają swoje ograniczenia, swoje ciężkie charaktery, bo wiedzą, że ta druga osoba jest droga ich sercu.

Nasza ludzka miłość jest pełna defektów, ciężko nam przebaczyć, tłamsimy w środku zranienia, budujemy mury wokół serca. A Bóg mówi: “popatrz na Mnie. Ilekroć przychodzisz do Mnie w sakramencie pokuty, Ja tobie przebaczam i zapominam o twoich przewinieniach, czyń podobnie”. Zauważcie, że Bóg autentycznie jest Miłością! Ilekroć narobimy bałaganu w swoim życiu, przychodzimy do Niego wyznając swoje grzechy, nieraz nas to wiele kosztuje, boli nas przyznanie się do błędu, ale idziemy. W konfesjonale słyszymy ze strony Boga słowa przebaczenia: “Tak córko/synu, Ja ci wybaczam. Daje ci Swoje błogosławieństwo”. I nagle czujemy ulgę w sercu, radość, czujemy się lekko, jesteśmy w stanie KOCHAĆ, być darem…


Agnieszka Szpryngiel

Agnieszka Szpryngiel

Od czasów gimnazjalnych sercem jestem przy Ruchu Światło Życie. Choć z zawodu jestem politologiem, fascynuje mnie psychologia i cała złożoność relacji międzyludzkich. Prywatnie mogłabym słuchać na okrągło ojca Szustaka, znanego z Langusty na Palmie.