fbpx

Styl życia

Skąd idziesz i dokąd zmierzasz?

2 tygodnie temu

Módl się i pracuj. Jak pogodzić ze sobą te dwie tak różne od siebie czynności? Modlitwę przypisujemy tylko księżom, zakonnikom lub siostrom zakonnym, a praca jest dla nas, ludzi w świecie i tu na modlitwę nie zawsze jest czas. Czy tak jest rzeczywiście? Nic bardziej mylnego.

Sama tylko modlitwa doprowadzi nas do wielomówstwa, do wyszukiwania i odklepywania coraz to nowych formułek przy jednoczesnym zaniedbywaniu codziennych obowiązków wynikających ze stanu, w jakim żyjemy. Sama zaś praca bez umiejętności wypoczynku sprawi, że będziemy niewolnikami samych siebie żyjącymi z pracy ale i też tylko dla niej. Nie mając na nic czasu, nagle zdamy sobie sprawę, że jesteśmy starzy, chorzy i przemęczeni życiem. Jak znaleźć umiar i równowagę, które pozwoliłyby nam żyć inaczej, tak, aby nasze życie było owocne, radosne i twórcze, a nie jałową i bezowocną wegetacją?

Aby znaleźć odpowiedzieć na to pytanie musimy się cofnąć o ładne kilkaset lat, do człowieka, od którego te tytułowe słowa – ora et labora – wypłynęły, stając się dewizą dla michów, którzy zbierali się wokół niego i dla tych, którzy przez kolejne stulecia i na różne sposoby żyli tymi słowami, czy to w klasztorze, czy w świecie. Mowa tu oczywiście o św. Benedykcie z Nursji, który wcielił te słowa w życie wraz z mnichami, którzy wokół niego się zbierali.

Bezczynność jest wrogiem duszy, dlatego też bracia muszą się zajmować w określonych godzinach pracą fizyczną i również w określonych godzinach czytaniem duchowym.
św. Benedykt

I tak dzieje się do dziś. Siostry zakonne możemy spotkać nie tylko z brewiarzem czy różańcem w dłoni, lecz również szpadlem, młotkiem czy piłą spalinową. Klasztor to nie tylko modlitwa, ale i praca. Czas na te oba zajęcia wyznacza ściśle określony program dnia, inny w dni zwykłe, inny w świąteczne, wszystko zależnie od okresu roku liturgicznego. Jest czas na modlitwę, pracę i odpoczynek. Dobrze rozumiała to św. Teresa z Avila, która w swojej reformie zakonu karmelitańskiego dużą wagę przykładała nie tylko do pracy i modlitwy, ale także do rekreacji, które są czasem wspólnego odpoczynku w klasztorach sióstr i braci – czasem swobodnych rozmów, oglądania telewizji, słuchania muzyki, itp.

Czy my, żyjący w świecie, możemy żyć tymi słowami w naszej codzienności? Oczywiście, że tak! Jeśli tylko tego chcemy, jeśli wiemy skąd idziemy, i dokąd zmierzamy, jeżeli mamy świadomość, że źródłem i ujściem rzeki naszego życia jest sam Bóg; że wszystko robimy z Nim, dla Niego i przez Niego, wtedy słowa św. Benedykta i przykład św. Teresy staną się siłą napędową naszej codzienności. Wtedy żaden dzień tak przeżyty nie będzie szary i bezsensowny, a lata, które będą mijały, nie będą podcinać nam skrzydeł, lecz pozwolą widzieć, jak obfite i owocne mogą być te kolejne, które dopiero nadejdą. Jeśli tylko zaprosimy Pana Jezusa do naszej codzienności, dom nasz może stać się gościnną Betanią, a modlitwa i praca, jak Maria i Marta, uzupełniającymi się i oddanymi Mistrzowi siostrami.


Przejdź do ćwiczenia duchowego
Mariusz Żmuda

Mariusz Żmuda

Jestem osobą świecką, fascynuje mnie duchowość Karmelu i osoba św. Tereski. W swojej codzienności: w małżeństwie, w pracy zawodowej i w relacjach z innymi ludźmi staram się realizować Jej “Małą Drogę”. Pociąga mnie styl życia wyrażający się w duchowej postawie Marty i Marii z Betanii. Interesuję się także misjami, zwłaszcza tymi prowadzonymi przez moich przyjaciół oo. Werbistów.