fbpx

Styl życia

Porażka, która okazała się zwycięstwem

2 miesiące temu

Powiadają, że porażki uczą więcej niż zwycięstwa. Może i mają rację. Należałoby jednak spytać tych, co tak mówią – co w życiu przegrali? Może się okazać, że smak porażki znają co najwyżej z opowiadań.

Nie mogę zapomnieć, o pewnym kazaniu Proboszcza z mojej parafii. Mówił o ukrzyżowanym Jezusie, który okazał się dla wielu ówczesnych mu ludzi obrazem największej życiowej porażki. Wyobraź sobie matkę pochodzącą pod krzyż, na którym wisi zmarły już Chrystus. Kobieta wskazuje palcem na wiszące ciało i mówi do dziecka – Jeśli nie będziesz się mnie słuchał, to skończysz jak On. Jak niewolnik i zdrajca.

Tak, wiem że to trudny obraz do przyjęcia. Czy jednak nierealny? Tak po ludzku patrząc, to Jezus przegrał bardzo wiele: relacje z bliskimi mu apostołami, możliwość kariery, sławę, związane z nią zachwyty i podziw, możliwość długiego i komfortowego życia. Skończył ziemskie życie jak niewolnik. Opluty, poniżany, pohańbiony, publicznie biczowany i zabity jak wyrzutek.

To jednak nie była Jego porażka. To zwycięstwo nad wszystkim, z czym zwykły człowiek nie byłby w stanie wygrać. Jezus przyjął największe zło jakie można było przyjąć. Dobrowolnie poddał się drodze, która doprowadziła Go do śmierci, a w konsekwencji do Zmartwychwstania. Zrobił to, abym ja i ty, mogliśmy cieszyć się życiem wiecznym u Jego boku. Jeśli tylko będziemy tego naprawdę chcieli.

Największa (po ludzku) porażka, okazała się największym sukcesem. To trudna lekcja, która ma pokazać, że po tym “tu i teraz” jest coś więcej. Coś niewyobrażalnie dobrego.

Dlatego, w chwilach gdy wszystko się wali, myślę właśnie o tym. O nadziei, którą dostałem od Chrystusa. O dobrych chwilach, które w moim i twoim życiu z pewnością były. Wspominanie ich może i nie rozwiązuje problemów, ale daje siłę do tego aby dalej walczyć. Każdego dnia.


Przejdź do ćwiczenia duchowego
Marcin Kaczmarczyk

Marcin Kaczmarczyk

Przez większość życia, z własnego wyboru, poza Kościołem, wiarą i Bogiem. Kilka lat temu wróciłem i uczę się życia z Nim. Biorę od Niego pełnymi garściami: nadzieję, motywację i siłę do wstawania z kolan, gdy upadnę. Po za tym piszę. A to moje dzieci: Bóg ma 20 lat, Charyzmatyk z Nazaretu, Biblia nie gryzie oraz powieść Strażnicy Raju.