fbpx

Styl życia

Czy potrafimy jeszcze czekać?

3 dni temu

W niedzielę rozpoczął się Adwent, wyjątkowy i ważny czas dla nas, wierzących. Słowo adventus oznacza przyjście, dlatego ten czas nazywany jest właśnie Adwentem. Jest to okres oczekiwania na nadejście Jezusa, nie tylko w Boże Narodzenie, ale także w chwili naszej śmierci i Paruzji.

Właśnie – okres oczekiwania. Ale czy my potrafimy jeszcze czekać? Czy jesteśmy cierpliwi? Patrząc na to, co dzieje się w supermarketach i na witrynach sklepowych mniej więcej od października/listopada można stwierdzić, że mamy z tym poważne problemy. Mam wrażenie, że z roku na rok świąteczne ozdoby pojawiają się w sklepach coraz wcześniej. Centra handlowe świecą, migoczą i przyciągają wzrok każdego przechodnia choinkowymi ozdobami, świątecznymi sweterkami, czy piosenkami świątecznymi. Tego właśnie uczy nas ten świat: po co czekać, skoro klimat świąteczny możemy zrobić już w listopadzie?

Nakręceni tą świąteczną nagonką mamy duże problemy z cierpliwością także w innych sferach naszego życie. Chcemy mieć wszystko na już. Już być bogaci, już mieć najnowszego smartfona, już wyjechać na wakacje, już mieć wspaniałą dziewczynę. Odzwyczailiśmy się, że na niektóre rzeczy trzeba poczekać. W dobie technicznych udogodnień nie lubimy też zbytnio się wysilać. Jeśli coś sprawia nam jakaś większą trudność, to nie robimy tego. A co dopiero jeśli mowa o pracy nad sobą.

Tymczasem w adwentowym oczekiwaniu chodzi właśnie o bycie cierpliwym. Jezus chce nas nauczyć czekania na Siebie. W wirze tego świata i naszych codziennych obowiązków zapominamy o tym, żeby ciągle mieć przed oczami perspektywę wieczności i spotkania z Jezusem. A przecież może to nadejść w każdej chwili. Oczekujemy w tym adwencie na święta, a to właśnie On jest główną i jedyną przyczyną tych świąt. Oczekujemy więc na Niego! Te dwie perspektywy – oczekiwania na święta i oczekiwania na Jego przyjście wzajemnie się uzupełniają.

Ale jak czekać, aby się doczekać? Jak to zrobić, by nie minąć się z przychodzącym Jezusem? Że On przyjdzie to jest pewne. Ale, że my będziemy na to gotowi to już nie koniecznie. I nie chodzi o to, że nie zrobimy wystarczająco dużo dobrych uczynków. Ale o to, że po prostu nie zauważymy Jego przyjścia, bo nie będzie w nas tego oczekiwania. Mnóstwo spraw, obowiązków, ludzi przysłania nam codziennie perspektywę oczekiwania na Niego. Naszym zadaniem zatem w tym roku w Adwencie, i każdego nadchodzącego dnia, jest odłożenie ich na dalszy plan. Jeśli Bóg jest miłością, to możemy na Niego dobrze oczekiwać tylko czyniąc miłość. Tak uczył nas św, Jan Paweł II

Miłość bowiem jest dawaniem i przyjmowaniem daru. Nie można jej kupować ani sprzedawać. Można się nią tylko wzajemnie obdarowywać.

Nie kupimy sobie czyjejś miłości, ani nie sprzedamy naszej, jak świątecznych nauszników z reniferkami i pierniczków na choinkę. Miłość możemy jedynie dać. Za darmo! Powtórzę się – skoro Bóg jest miłością, to możemy Go znaleźć właśnie tam, gdzie jest miłość. Może Ty znajdziesz Boga już przed Boży Narodzeniem, i nie mówię teraz o śmierci. Może znajdziesz go w bezinteresowny uśmiechu dziecka przechodzącego ulicą, może w świątecznych przygotowaniach, może w swoich bliskich, którzy są czasem nie do zniesienia. On może przyjść do Ciebie w każdym momencie. Czekaj wiec i bądź cierpliwy!


Przejdź do ćwiczenia duchowego
Katarzyna Bogacz

Katarzyna Bogacz

Bardzo lubię malować, tańczyć oraz spędzać czas z małymi dziećmi. Cieszę się, kiedy mogę komuś pomóc. Staram się dawać innym to, co we mnie najlepsze. Mam wielką potrzebę dzielenia się z innymi doświadczeniem miłosiernego Boga i świadczenia o Jezusie wśród ludzi.