fbpx

Styl życia

Czy plany Boże są zawsze lepsze od moich planów?

5 miesięcy temu

Czasami w życiu musi dojść do lekkiego trzęsienia ziemi. Nie obejdzie się bez płaczu, chwil refleksji, chwilowego wycofania z życia towarzyskiego, a nawet osamotnienia. Ktoś mądry kiedyś powiedział, że przed wielką nagrodą przyjdą momenty wielkiej próby i załamania. Musimy stoczyć batalię, która wytrąca nasz z naszej wygodnej, spokojnej strefy komfortu i wypycha do walki. Ileż razy zdarzyło Ci się płakać, zwątpić i myśleć “nie mam już siły”? Wiele. Każdemu z nas. Zobacz ile razy powstawałeś i „jakoś wszystko się układało”. To „jakoś” nie jest kwestią przypadku. W momentach próby kiedy wydaje Ci się, że już wyczerpałeś wszystkie TWOJE wyśmienite pomysły na ratunek, w momencie, kiedy już CI brakuje łez, Bóg stoi obok. Jakby „za ścianą” i czekając na twoje pozwolenie. Wystarczy tylko byś z serca szczerze powiedział, wypłakał, wykrzyczał: Boże ratuj!

PRZYJDZIE!

UWIERZ, ON przyjdzie i uratuje!

Jeśli Twoje plany rozczarowały Cię, rozsypały się, przestałeś mieć siłę – mam dobrą wiadomość: to jest początek twojego uzdrowienia. Śmiem tak twierdzić, przechodząc sama przez okres, który po ludzku mnie przerasta. Pamiętam, jak wykrzyczałam przez łzy: Boże ratuj, bo ja już nie mogę! I wiesz co? Dostałam odpowiedź!

Za każdym razem, kiedy w moim życiu traciłam kontrolę nad moim „wspaniale egoistycznie uporządkowanym planem”, wystarczyło bym tylko zwróciła się z serca do Boga…. On ZA KAŻDYM RAZEM wkraczał. Poprzez natchnienia, poprzez konkretne osoby, poprzez Pismo Święte, wielokrotnie w ciągu dnia powtarzając uparcie do mojego serca to, co mnie dosłownie na nowo budowało.

Teraz wy, którzy mówicie : Dziś albo jutro udamy się do tego oto miasta i spędzimy tam rok, będziemy uprawiać handel i osiągniemy zyski, wy którzy nie wiecie nawet, co jutro będzie. Bo czymże jest życie wasze? Parą jesteście, co się ukazuje na krótko, a potem znika. Zamiast tego powinniście mówić: Jeżeli pan zechce, i będziemy żyli, zrobimy to lub owo.
(Jk 4, 13-15)

Czy Boże plany są lepsze od moich? No jasne! Tak…. mówi, to wam, przekorna kobieta, która niejednokrotnie chce niepochlebnie, apodyktycznie stawiać na swoim – Boże plany są o miliardy razy lepsze od moich!

Czy dla Kogoś, Kto stworzył ziemię, wody, powietrze, sklepienie niebieskie, miliardy gwiazd, ptaki podniebne, wszelkie zwierzęta i człowieka na swoje podobieństwo, każdego osobno z niepowtarzalnymi cechami, mógłby mieć „słaby plan” na Twoje życie? Czy widząc zachody słońca, kolorowe polne łąki, morskie fale piętrzące się wspaniale daleko na horyzoncie, piękno gór i tajemnice, które skrywają nie zapiera Ci tchu w piersi? Czy sądzisz, że pływanie na desce surfingowej, wspinaczka górska, skoki na spadochronie, śpiewanie operowe, malowanie, pisanie powieści, że to tylko zarezerwowane dla „wybrańców”? A skądże! Pozwólcie że zacytuję ojca Adama Szustaka i jego genialną intuicję:

Wypłacz to, wykrzycz to i zacznij żyć…możesz żyć tak, że głowa mała!

Powiedział te słowa dominikanin, który prowadząc życie klasztorne, według naszych imaginacji, powinien siedzieć zamknięty w klasztorze. Otóż chcę cię wyprowadzić z błędu. Ten kapłan, nie dość że robi to. co kocha, nagrywa filmy, jeździ po całym świecie głosić Chrystusa, to jeszcze pociąga swoim talentem całą rzeszę młodych Polaków i Polki. Wykorzystuje w 100% swoje życie, które oddał Bogu. Czy to oznacza, że i my powinnyśmy iść do klasztoru, żeby prowadzić tak wspaniałe życie? Nie! Wystarczy, że będziemy mieć stały kontakt z Bogiem, będziemy starać się nawiązywać z nim bliską, przyjacielską relację i co najważniejsze, będziemy starać się żyć w łasce uświęcającej. Spróbuj, a gwarantuję – będziesz na dobrej ścieżce.

Bóg nie powiedział, że będąc z Nim nagle problemy znikną, że burz nie będzie. Nie, one będą, z tą różnicą, że da nam Swój pokój, którego świat nie umie dać. Jezus dosłownie będzie w naszym życiu działał cuda, które będą poruszać twoje serce, będzie miał Cię w swoich dłoniach, tylko pytanie, czy odważysz się? Odważysz się pójść za Nim, wziąć swój krzyż, to wszystko, co Cię przygniata, i pozwolisz by On Cię pokrzepił? Nie bój się, ten ciężki proces jest konieczny do twojego wzrostu i uzdrowienia. Ale to tylko etap.

Przyjdzie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem słodkie jest moje jarzmo, a moje brzemię lekkie.
(Mt 11, 28-30)

Tak, życie z Jezusem wymaga pracy, wysiłku, ale Jezus z całą mocą zapewnia nas o tym, że JEST, że pomoże, WYDOBĘDZIE Cię stamtąd, gdzie się podziałeś i ukaże Ci życie w obfitości. Pozwól Mu poprowadzić się w swoim życiu, a zobaczysz jakie cuda na twoich oczach będą się dziać.

Jestem bowiem świadomy zamiarów, jakie zamyślam co do was – wyrocznia Pana – zamiarów pełnych pokoju, a nie zguby, by zapewnić wam przyszłość, jakiej oczekujecie. Będziecie Mnie wzywać, zanosząc do Mnie swe modlitwy, a Ja was wysłucham. Będziecie Mnie szukać i znajdziecie Mnie, albowiem będziecie Mnie szukać z całego serca.
(Jr 29, 11-13)

Drogi bracie i siostro, z całego swojego serducha, wołaj, szukaj Go, znajdując JEGO, znajdziesz siebie i plan na swoje życie… życie na pełnej petardzie. Pamiętaj, cokolwiek by się nie działo w Twoim życiu: za rok o tej porze będziesz w innym miejscu – ojciec Adam Szustak. Chrystus zdziała cuda w Twoim życiu, odpowie na pragnienia Twojego serca.

Z Bogiem!


Przejdź do ćwiczenia duchowego
Agnieszka Szpryngiel

Agnieszka Szpryngiel

Od czasów gimnazjalnych sercem jestem przy Ruchu Światło Życie. Choć z zawodu jestem politologiem, fascynuje mnie psychologia i cała złożoność relacji międzyludzkich. Prywatnie mogłabym słuchać na okrągło ojca Szustaka, znanego z Langusty na Palmie.