Bracia: Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie. W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was. Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie. Wszystko badajcie, a co szlachetne – zachowujcie. Unikajcie wszelkiego rodzaju zła. Sam zaś Bóg pokoju niech uświęca was całych, aby nietknięty duch wasz, dusza i ciało bez zarzutu zachowały się na przyjście Pana naszego, Jezusa Chrystusa. Wierny jest Ten, który was wzywa: On też tego dokona. 1 Tes 5, 16-24

Czy masz w sobie nieustanną, autentyczną radość? Jeśli tak, to skąd ona wypływa? Czy tym źródłem jest Bóg, którego stale przyjmujesz w Komunii świętej? Podziękuj więc za wiarę i ten dar. Doceń to, że wszechmocny Pan stale schodzi z nieba na ołtarz, aby nakarmić Twoje słabe ciało i podtrzymywać Cię w ziemskim trudzie.

Jeśli nie widzisz w sobie radości, to zastanów się, dlaczego straciłeś ten błogi stan ducha i serca. Co lub kto okrada Cię z tego, co jest najpiękniejsze? Może to będą konkretne grzechy: zazdrości, pychy, niewiary, egoizmu, nieczystości itp. Czy chcesz oderwać się od nich i być prawdziwie szczęśliwy? Jak to zrobić? Czy da się tak raz na zawsze odciąć od tego dołującego paskudztwa?

Myślę, że możesz zwrócić się dzisiaj do Boga z całą wiarą, jaką masz w sobie i poprosić o uzdrowienie z konkretnych grzesznych przywiązań. Idź do spowiedzi i oddaj to wszystko miłosiernemu Panu. Po czym zaufaj Mu i daj się poprowadzić jako nowy człowiek narodzony z Ducha Świętego. W ten sposób już dzisiaj wprowadzisz wiele światła do swojego domu, rodziny, miejsca pracy, czy szkoły. To jest Twoje prawdziwe powołanie. Dawaj ludziom bezinteresowną miłość, aby patrzyli na Ciebie i chwalili Boga za cuda, które w Tobie uczynił.

Nie sposób wytrwać w takim stanie bez regularnych, częstych spowiedzi. Dlatego też postanów sobie, że po każdym grzechu ciężkim szybko wrócisz do stanu łaski uświęcającej, aby dalej nieść Jezusa do ludzi. Bóg naprawdę chce dać Ci pełną radość. Nie bój się takiego życia!

Ogromnie się weselę w Panu, dusza moja raduje się w Bogu moim, bo mnie przyodział w szaty zbawienia, okrył mnie płaszczem sprawiedliwości, jak oblubieńca, który wkłada zawój, jak oblubienicę strojną w swe klejnoty. Iz 61, 10

Panie, dziękuję za nieustanną radość w sercu! Przepraszam Cię za wszystkie ponure chwile, w których zapomniałem o tym, że mam Ciebie. Ty jesteś pełnią mojego szczęścia. Dziękuję Ci za każde przyjęcie Twojego świętego Ciała w Komunii świętej.