Motywacja

«Pójdź za Mną»

1 tydzień temu

Jezus mu odpowiedział: «Lisy mają nory i ptaki powietrzne gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł wesprzeć». Do innego rzekł: «Pójdź za Mną».
Ten zaś odpowiedział: «Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca». Odparł mu: «Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże».
Jeszcze inny rzekł: «Panie, chcę pójść za Tobą, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu».
Jezus mu odpowiedział: «Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego».
(Łk 9, 51-62)

Tak chętnie deklaruję chęć pójścia za Jezusem! Tak, chcę za Nim iść! Lecz to niełatwa wyprawa. Jezus lojalnie uprzedza przed trzema ważnymi aspektami podróżowania Jego śladami.

Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł wesprzeć…
Iść za Jezusem, to zgodzić się na to, że życie będzie przygodą. Że często nie będziemy wiedzieć, co dalej. Oczywiście, to gdzie żyjemy, gdzie mieszkamy, gdzie i z kim pracujemy, względnie daje nam wyobrażenie, jak będzie wyglądał nasz dzień. Konkretne obowiązki, z grubsza ułożony plan dnia. Ale pośród tego wszystkiego będzie także pewna spontaniczność. Jeśli chcesz iść za Jezusem, jeśli chcesz iść Jego śladami, to musisz zgodzić się, że to On wybierze sytuacje, w których przyjdzie Ci podzielić się Nim z drugą osobą. Nowy klient w pracy, sąsiadka, chłopak stojący obok w tramwaju, kasjerka w supermarkecie, koleżanka ze szkoły… Jezus zapraszając Cię do pójścia za Nim, nie proponuje wycieczki. Apostołowie, którzy towarzyszyli Jezusowi, uczestniczyli w Jego misji, nie byli biernymi gapiami. I wiele razy przekonali się, że inni ludzie to wielka niewiadoma i wielka niespodzianka. Pójście za Jezusem wyrwie Cię z Twojej poukładanej codzienności. Może żadne miejsce, do którego zawitasz, nigdy nie będzie w pełni Twoim, ale jeśli rzeczywiście chcesz z Nim iść, musisz się na to zgodzić.

Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże…
To zdanie kiedyś bardzo mnie szokowało. Czy to coś złego, żeby pogrzebać zmarłego ojca? Teraz już rozumiem, o co Jezusowi chodziło. On nie ma nic przeciwko pochowaniu umarłych. Ale jak często to, co było, powstrzymuje przed pójściem za Jezusem! Rozpamiętywanie, przeżywanie wciąż i wciąż na nowo, analizowanie, gdybanie, roztrząsanie, żałowanie… Jezus mówi Ci dziś: zostaw to i chodź za mną! Zrobiłeś to, co było do zrobienia, teraz musisz ruszyć dalej. A jeśli nie zrobiłeś wszystkiego, co było w twojej mocy, to i tak nie zmienisz tego, co się wydarzyło!

Panie, chcę pójść za Tobą, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu…
Odpowiedź Jezusa na tą prośbę jest jeszcze bardziej szokująca! Czy to coś złego, pożegnać się z rodziną? Ba, powiadomić ich, że się odchodzi z domu? To tak, jakby wyjechać na misję i poinformować o tym rodzinę po fakcie. Ale Jezus niczego takiego nie żąda! Prawdą jest jednak, że przed pójściem za Nim powstrzymuje nas równie skutecznie nie tylko przeszłość, ale także i teraźniejszość. Zapytaj dziś Boga, gdzie chce, abyś poszedł. Do kogo posyła Cię z Dobrą Nowiną? Nie przejmuj się za bardzo tym, jak Cię przyjmą, jak zareagują, co pomyślą i jak będą Cię później traktować. Czy jesteś gotowy na życie chwilą pośród swojej ułożonej codzienności? Jakie wymówi powstrzymują Cię, przed pójściem za Nim? Bo w domu relacje nie takie, bo w dzieciństwie rodzice nie dali Ci tego, czego potrzebowałeś; bo nie masz pewności siebie; bo jesteś mniej utalentowany, mniej zdolny, za słaby, źle zorganizowany, mniej przebojowy, nie dość kreatywny? A gdybyś był inny, niż jesteś… to wtedy! A gdyby Twój mąż/Twoja żona wspieraliby Cię…! A gdybyś nie miał problemów ze zdrowiem…! A gdyby Twoja rodzina dodawała Ci pewności siebie…!

A Jezus mówi: zostaw to i chodź za Mną!


Izabela Kasprowicz-Żmuda

Izabela Kasprowicz-Żmuda

Pełnię funkcję koordynatora blogerów. Interesuje mnie duchowość kobieca i małżeńska, pociąga duchowość karmelitańska, jestem związana z Katolicką Odnową w Duchu Świętym. Lata temu oddałam swoje życie Bogu, i chociaż często prowadzi mnie pod górkę, nie żałuję ani jednego dnia z tej wspólnej wędrówki. Mimo że mam swój bagaż słabości i wad, pragnę uwielbiać Jezusa w moim życiu!