Motywacja

Niemowa

1 miesiąc temu

Przyprowadzono do Jezusa opętanego niemowę.
Po wyrzuceniu złego ducha niemy odzyskał mowę.
(Mt 9, 32)

Pan Jezus, jak już coś robi w Ewangelii, to od razu z wielką mocą. Ale przede wszystkim niczego nie robi na pokaz. Zawsze ma w tym jakiś (czasami ukryty) cel. A tak właściwie to cel jest tylko jeden: doprowadzić każdego do zbawienia. I dlatego też wiele razy, gdy coś robi, to dodatkowo czyni cuda. Tak jak w przypadku pewnego niemowy.

Sam niemowa nie mógł poprosić Jezusa o pomoc. No bo jak? Jak miał Mu to powiedzieć? Jezus domyślił się sam, odkrył serce niemowy, gdzie było jego pragnienie, by być uzdrowionym.

I tak właśnie czyni Pan Jezus, patrząc na nasze serca. Gdy staniemy przed bramą raju, nie będziemy rozliczani z naszych grzechów, ale z tego, ile dobra zrobiliśmy dla innych, jakie serce mieliśmy.

Lecz to, co najbardziej podoba mi się w tym fragmencie Ewangelii to to, że opisując spotkanie Jezusa z niemową, św. Mateusz nie zapisał ani jednego słowa wypowiedzianego przez uzdrowionego niemego.

Co powiedział, gdy już mógł mówić?
Podziękował? Wychwalał Pana Boga? Nie wiem.

Co byś zrobił Ty, co byś powiedział, gdyby Pan Bóg uzdrowił Cię z Twojej choroby, z Twojej dolegliwości?


Ks. Kamil Cieliński

Ks. Kamil Cieliński

Ksiądz katolicki archidiecezji wrocławskiej, obecnie student teologii moralnej w Lugano w Szwajcarii. Kocham się śmiać i przebywać z ludźmi, którym nie brakuje uśmiechu na twarzy i oczywiście mają dystans do siebie. Jako moje hobby uważam wszelki rodzaj sportu, a w ostatnim czasie squash. Najlepiej odpoczywa mi się w górach.