Motywacja

Moje długi

3 tygodnie temu

Zdałam sobie sprawę z tego, że mam naprawdę ogromne długi. Brzmi to wręcz przerażająco, biorąc pod uwagę fakt, że wiem, iż nigdy nie zdołam się z nich wypłacić. Najgorsze jest to, że często o nich zapominam i wtedy zamiast je niwelować sprawiam, że namnażają się jeszcze bardziej. Jednak winą mogę obarczyć nie mój portfel, ale moje serce, ponieważ te długi wcale nie dotyczą zaciągniętych w bankach kredytów, czy pożyczonych od znajomych pieniędzy. Mam na myśli długi miłości.

Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością.
(Rz 13, 8a)

Myślę, że my wszyscy mamy takie długi na swoim kocie. Największy z nich zapewne dotyczy rodziców. Te długi nieprzespanych nocy, opieki, czułości – ciężko będzie spłacić… Inne kredyty możemy mieć zaciągnięte u miliona innych osób, z którymi kiedykolwiek mieliśmy do czynienia.
Czasem może jeden telefon od kogoś bliskiego uratował nas przed pogrążeniem się w rozpaczy. Jeden uśmiech, jeden bezinteresowny gest oznaczający, że jesteśmy dla kogoś ważni, jedna chwila poświęcona na modlitwę… Tak niewiele, a tak dużo!

Co my możemy zrobić, aby spróbować choć w małym stopniu spłacić te długi? To samo! Dlaczego nie mielibyśmy włączyć swojej kreatywności, aby zrobić coś, co sprawi komuś przyjemność i pomoże rozwiązać problemy? Przede wszystkim trzeba się nauczyć dostrzegać drugiego człowieka, a z tym niekiedy mamy duży problem. Gdyby zrobić badanie wykazujące, ile czasu poświęcamy w danym dniu na myślenie o sobie, a ile na myślenie o innych, to wydaje mi się, że moglibyśmy się przerazić.

Często też jest tak, że umiemy dostrzec potrzeby innych, zupełnie obcych nam ludzi – pomagamy w różnego rodzaju wolontariatach, zbiórkach, a nie potrafimy dostrzec, że nasi najbliżsi potrzebują wsparcia. Myślę, że nie warto stawiać sobie poprzeczki zbyt wysoko i od razu wymagać od siebie wielkiego poświęcenia. Możemy za to spróbować małymi kroczkami przełamywać swoje serce, żeby było coraz bardziej skłonne do niesienia pomocy. Jeśli nie umiemy się w coś zaangażować na 100%, to włóżmy w to chociaż połowę swego serca. Jeśli wkładamy już połowę, to dodajmy jeszcze 1/3. I takim sposobem będziemy powoli, małymi ratami spłacać długi, które pozaciągaliśmy.A kto wie, może z czasem inni będą u nas zaciągać kredyty?


Katarzyna Bogacz

Katarzyna Bogacz

Bardzo lubię malować, tańczyć oraz spędzać czas z małymi dziećmi. Cieszę się, kiedy mogę komuś pomóc. Staram się dawać innym to, co we mnie najlepsze. Mam wielką potrzebę dzielenia się z innymi doświadczeniem miłosiernego Boga i świadczenia o Jezusie wśród ludzi.