fbpx

Motywacja

Chipsy czy schabowy?

3 miesiące temu

Miłość cierpliwa jest.
(1 Kor 13, 4)

Słowo „cierpliwy” etymologicznie oznacza znoszący ze spokojem przeciwności, trudności; umiejący czekać. Jest to wyraz utworzony od czasownika cierpieć, zatem nic dziwnego, że cierpliwość kojarzy nam się często właśnie z cierpieniem.

Bycie cierpliwym to zdecydowanie bardzo trudna sztuka. Niemal codziennie zmagamy się z tym problemem. Chcielibyśmy wszystko na już, od razu, nie zaraz, nie za kilka miesięcy, czy lat. A Bóg często każe nam czekać na różne łaski. Modlimy się i nie otrzymujemy tego, o co prosimy, więc rezygnujemy z modlitwy. Bo jeśli Bóg nie załatwi naszych spraw od razu, to po co czekać? Może w ogóle o nas zapomniał albo ma inne sprawy na głowie? Nie chcemy takiego Boga, który każe nam na coś czekać, to nas zbyt dużo kosztuje. No bo przecież ile można się o coś modlić? Miesiąc? Rok? Kilka lat? W końcu nastąpi taki moment, kiedy powiemy “dość” i uznamy, że nie mamy już siły ani ochoty, aby dłużej czekać. I co wtedy…? Przestajemy wierzyć, że to, o co prosimy, spełni się w swoim czasie. Niecierpliwość nie dość, że nie przynosi nam nic, to jeszcze dużo zabiera.  Odbiera nam dobry kontakt z Bogiem, sprawia, że zaczynamy myśleć coraz bardziej egoistycznie. Bo jeśli Bóg każe na siebie tyle czekać, to sami sobie damy radę.

Dobrym obrazem naszego braku cierpliwości jest zwykła, może dla niektórych codzienna, scena.

Czekamy wygłodzeni po pracy, czy po szkole na obiad, który ma być lada moment… ale na stole leży miska chipsów. Próbujemy walczyć ze sobą, aby nie sięgnąć po nie, bo przecież wiemy, że zaraz obiad. Po chwili walki wewnętrznej jednak nasza dłoń mimowolnie „ucieka” w ich stronę. Bierzemy jednego, potem jeszcze kilka… Usprawiedliwiamy się ogromnym głodem i tym, że przecież to tylko kilka chipsów i szybko je strawimy. Okazuje się jednak, że po kilku minutach na stole zostaje tylko pusta miska, po chipsach ani śladu.  I właśnie w tym momencie mama woła na obiad. Jemy obiad, ale po chwili orientujemy się, że wcale nie jesteśmy głodni i na pysznego schabowego nie mamy już miejsca w żołądku.

Niby taka prosta sytuacja, a tyle może nas nauczyć. Jest tyle rzeczy, na które czekamy: może wymarzona praca, może uzdrowienie z jakiejś choroby lub znalezienie wymarzonej żony, czy męża. Bóg w przeciwieństwie do nas jest bardzo cierpliwy i jeśli będziemy go o coś szczerze prosić, to da nam to lub pozwoli zrozumieć, że nie jest nam to potrzebne do szczęścia. Zrobi to, ale we właściwym czasie.

Do nas należy decyzja, czy poczekamy na schabowego od Boga, czy raczej wolimy radzić sobie sami, licząc na to, że nasze marne chipsy zaspokoją głód…


Katarzyna Bogacz

Katarzyna Bogacz

Bardzo lubię malować, tańczyć oraz spędzać czas z małymi dziećmi. Cieszę się, kiedy mogę komuś pomóc. Staram się dawać innym to, co we mnie najlepsze. Mam wielką potrzebę dzielenia się z innymi doświadczeniem miłosiernego Boga i świadczenia o Jezusie wśród ludzi.