Inspiracje

Świętość w codzienności

2 tygodnie temu

Kolejny listopad, a wraz z nim dni wypełnione modlitwą za zmarłych, i te dwa szczególne dni rozpoczynające miesiąc, gdy tak tłumnie odwiedzamy cmentarze. Groby naszych bliskich przystrojone są różnokolorowymi kwiatami i rozświetlone blaskiem zniczy, pośród których krążą nasze refleksje nad sensem życia doczesnego, koniecznością śmierci i perspektywą życia wiecznego. A w centrum tego wszystkiego – Bóg.

Kim jest Bóg i czego dla mnie chce?

Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty.

(1 P 1, 16)

Świętymi bądźcie – to wyrażone prostymi słowami najgłębsze pragnienie Boga, który pragnie dla nas po prostu dobra. Od kilku dni profilówki wielu osób na Facebook’u przedstawiają wizerunki świętych. Wiąże się to z pewnym antyhalloweenowym wydarzeniem, i ktoś może powie: dziecinada! Może i tak, ale jest to też forma przypomnienia, że świętość jest dla każdego, a Niebo wypełnione jest duszami tych, którzy szli do niego różnymi drogami.

Z całego zastępu świętych i błogosławionych zamieszkujących Niebo, jedną z moich najulubieńszych świętych kobiet jest św. Joanna Beretta Molla. Kocham jej duchowość świętości w codzienności – w rodzinie, w pracy zawodowej, w radościach i trudach zwyczajnego życia uświęconego zapraszaniem Boga do każdej chwili. Pragnienie świętości Joanny Beretta Molli było tak wielkie, że już jako szesnastolatka napisała:

Chcę raczej umrzeć, niż popełnić grzech śmiertelny.

Św. Joanna Beretta Molla

Świętymi bądźcie!
A my… czy chcemy być świętymi?

Modlić się do Pana o to, abym poszła do raju. Bać się zawsze tego, że mogłabym tam nie trafić. Tak będę modliła się i z Bożą pomocą wejdę do Królestwa Niebieskiego.

Św. Joanna Beretta Molla

Czy jestesmy gotowi zrezygnować z tego wszystkiego, co może przed nami zatrzasnąć bramę Nieba? Czy myślimy o naszej przyszłej świętości? Czy szukamy okazji, aby uświęcać naszą teraźniejszość? Św. Joanna poszła do Nieba bardzo ekstremalną drogą, oby nikt nie musiał nigdy stanąć przed takim wyborem jak ona. Ale czy perspektywa Nieba nie pozwala nam spojrzeć na rzeczywistość życiowych wyborów i śmierci w innym porządku?

To nie jest tak, że oni umarli, a my żyjemy. To oni żyją, a my umieramy.

Ks. Piotr Pawlukiewicz

Jak przedziwny jest nasz Bóg! Wypełnił nasze życie milionem dobrych i pięknych ludzi, rzeczy i chwil, sprawiając, że nasze codzienne umieranie wcale nie jest takie straszne! Musimy jednak pamiętać, że nasze obecne życie to stan przejściowy, a prawdziwe życie dopiero się dla nas zacznie. Warto szukać, pośród dni, tygodni i miesięcy, naszej własnej drogi do świętości. Bo każdy ma swoją, a ścieżka do świętości nie jest specjalnie oznaczona, biegnie cicho pośród codziennych chwil wypełnionych słońcem i radością, jak i pośród tych obficie zroszonych naszymi łzami.

Nigdy nie miałem wrażenia, że żyję obok świętej. Moja żona miała zawsze nieskończone zaufanie w Bożą Opatrzność. Zawsze była pełna radości i woli życia. Kochała rodzinę, swoją pracę, kochała dom. Jej pasją była muzyka, umiała wspaniale grać na pianinie. Uwielbiała górskie wędrówki i zapach kwiatów. Kochała wszystkie piękne rzeczy, które podarował nam Bóg. Była wspaniałą matką. Zanim ją poznałem, byłem odludkiem, może ze trzy razy byłem w kinie. Kiedy zaręczyliśmy się, powiedziała mi, że najwyższy czas, żeby coś zmienić w życiu. Zaczęliśmy chodzić do kina, do teatru, do opery. Chodziliśmy na tańce. Bardzo dbała o siebie. Malowała paznokcie, robiła makijaż. Była przy tym świętą, ale świętą radosną.

Piotr Molla

Wszystko to brzmi tak bardzo współcześnie, możemy się w tym przykładzie odnaleźć i umacniać się w nadziei, że świętość jest tak naprawdę w zasięgu naszej codzienności.

Można być świętym z pastorałem w ręku, ale tak samo dobrze można nim zostać, mając w ręku miotłę.

Św. Jan XXIII

Można dojść do świętości trzymając w swojej dłoni dłoń współmałżonka, tuląc w ramionach dziecko, pochylając się nad pacjentem, chodząc do kina, teatru czy opery, robiąc makijaż czy szusując po górskich stokach. Można też zostać świętym gotując na stołówce obiady dla przedszkolaków, szydełkując kocyki dla dzieci przebywających w hospicjach perinatalnych i szpitalach, pracując w zimnie i skwarze na budowie dla zapewnienia utrzymania swojej rodzinie lub wyjeżdżając na misje…

Wszystkie drogi Pana są piękne, byle tylko prowadziły do takiego celu: zbawić duszę i doprowadzić wiele innych dusz do Nieba, aby oddać chwałę Bogu.

Św. Joanna Beretta Molla

Dróg do świętości jest tyle, ilu jest ludzi! Ale ta podróż, tak jak każda inna, zaczyna się od postawienia pierwszego kroku, czyli podjęcia postanowienia: ze wszystkich “chcę być”, najbardziej chcę być świętą!


Izabela Kasprowicz-Żmuda

Izabela Kasprowicz-Żmuda

Pełnię funkcję koordynatora blogerów. Interesuje mnie duchowość kobieca i małżeńska, pociąga duchowość karmelitańska, jestem związana z Katolicką Odnową w Duchu Świętym. Lata temu oddałam swoje życie Bogu, i chociaż często prowadzi mnie pod górkę, nie żałuję ani jednego dnia z tej wspólnej wędrówki. Mimo że mam swój bagaż słabości i wad, pragnę uwielbiać Jezusa w moim życiu!