fbpx

Inspiracje

Decyzja Maryi

1 tydzień temu

Największą tragedią naszych czasów jest to, że ludzie, którzy chcą być kimś, paradoksalnie nie potrafią podjąć decyzji o byciu kimś. Pójście utartym szlakiem wydaje się być zawsze „lepszą”, bezpieczniejszą decyzją. Spokojne i niczym niewzburzone życie potrafi skutecznie przesłonić piękny egzystencjalny pomysł, jaki może zostać człowiekowi dany. Tak, jak dany został Maryi.

Maryja była już poślubiona Józefowi. Żyła w Galilei, w mieście Nazaret. Miała przed sobą jasną perspektywę: Będę miała męża, będzie nim Józef, pewnie będziemy mieli gromadkę dzieci, będę mogła rozwijać się jako matka i żona u boku pracowitego mężczyzny, który zapewni nam byt. Będzie normalnie i pięknie. Tak było aż do momentu, gdy pojawił się anioł:

Anioł wszedł do Niej i rzekł: «Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, ». Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca». Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?» (Łk 1, 28-30)

To zwrotny moment w życiu młodej dziewczyny. Przedstawiona zostaje jej zupełnie, ale to zupełnie, inna perspektywa. Możesz ją przyjąć lub… odrzucić. To mnie najbardziej uderza. Maryja mogła powiedzieć “nie”. Czy nie miała do tego powodów? Jest w pół drogi do stania się żoną Józefa. Ma swoje plany i jasno narysowaną w głowie przyszłość. Wystarczy powiedzieć “nie”.

Sztuka podejmowania decyzji jest jedną z najtrudniejszych w życiu. Stajesz przed wyborem, który nie jest do końca jasny. Możesz pójść wygodną i utartą ścieżką albo popłynąć pod prąd. Tak zrobiła Maryja. Popłynęła pod prąd. Zgodziła się na zupełnie inną drogę od tej, którą miała w głowie.
Na to rzekła Maryja: «Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!» Wtedy odszedł od Niej anioł. (Łk 1, 38)

Podziwiam Maryję za jej odwagę i umiejętność podejmowania decyzji. Życzę sobie i Tobie takiej odwagi w momencie, gdy postawiony zostanie przed nami inny plan od tego, który wydaje się być jedynym możliwym. Nasze życie jest częścią czegoś większego, co może nawet nie mieścić nam się w głowie. Dlatego trzymam w myślach słowa Zbigniewa Herberta: Płynie się zawsze do źródeł, pod prąd, z prądem płyną śmiecie.


Marcin Kaczmarczyk

Marcin Kaczmarczyk

Przez większość życia, z własnego wyboru, poza Kościołem, wiarą i Bogiem. Kilka lat temu wróciłem i uczę się życia z Nim. Biorę od Niego pełnymi garściami: nadzieję, motywację i siłę do wstawania z kolan, gdy upadnę. Po za tym piszę. A to moje dzieci: Bóg ma 20 lat, Charyzmatyk z Nazaretu, Biblia nie gryzie oraz powieść Strażnicy Raju.