fbpx

Inspiracje

Chcę być jak słonecznik

5 miesięcy temu

Bardzo lubię kwiaty, są one dla mnie znakiem miłości Boga do człowieka. Rozświetlają szarość, nadają spokój zmysłom, koją zapachem. Są przepiękne, rozmaite, różnokolorowe, o wszelakich kształtach.

Z ich nektaru pszczoły produkują miód, który potrafi być panaceum na wiele schorzeń. Ludzie ofiarowują sobie kwiaty, kiedy chcą wyrazić wdzięczność, miłość, radość…

W tym wpisie chciałabym się przyjrzeć słonecznikowi (Helianthus annuus). Elianthus pochodzi od greckiego słowa elios (słońce) i anthos (kwiat), stąd “kwiat słońca”, a annuus oznacza “jednoroczny”. Po francusku nazywa się on le tournesol, czyli odwracający się w stronę słońca. Co ciekawe, sam ich kształt przypomina słońce. Gdyby stał w cieniu i wystawiłoby się go tyłem do światła, on sam w ciągu godziny odwróciłby się w stronę promieni. Fachowo nazywa się to fototropizmem. W ciągu całego dnia słoneczniki wodzą za słońcem. Bardzo ładnie to widać, kiedy jest ich całe pole, gdzie razem jednocześnie zwracają się do najjaśniejszego celu.

Słoneczniki to przepiękne kwiaty, uwielbiane przez artystów, poetów, pisarzy… Swoją dostojnością fascynują, inspirują i ciekawią. Głęboko utkwiła we mnie wystawa plac malarskich Van Gogha w Amsterdamie. Siła i sposób kładzenia farby tego malarza na długo przywiązała mnie do tych roślin. Z przyjemnością sieje je na swoim ziołowym balkonie, aby nadały jemu dodatkowego powabu i barw.

Chrześcijanin powinien być jak ten kwiat. Ciągle zwrócony w jeden punkt, który daje mu siłę i wolę do wzrostu. Co ciekawe to pragnienie jest tak silne, że następuje pewnego rodzaju podobieństwo, naśladownictwo, które odzwierciedla moc, która została mu dana. Jedynym warunkiem jest ciągłe podążanie za nim.

Człowiek wierzący nie powinien nigdy przestać patrzeć na Boga, który jest światłością jego świata. Dzięki niemu żyje i promieniuje nim na innych. Mimo trudności, mimo burz, mimo klęsk i życiowych tragedii. Święty Paweł w ósmym liście do Rzymian pisze:

I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani Moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.

Czerpiąc siłę od Boga, który jest niczym słońce dla słoneczników, nic nie będzie już trudne ani niemożliwe, bo On przecież może wszystko. Fascynacja Jego pięknem i dobrocią sprawi, że automatycznie nastąpi odwrót od tego, czym On nie jest. Co ciekawe, zainspirowanie tą miłością wyda nasiona prawdy o Nim, które staną się kiełkami dla innych podobnych dusz.  Jednocześnie aby wydać plon, muszą one obumrzeć dla siebie samych.

Miłość przyciąga, miłość woła i wie, że każda najmniejsza istota na ziemi jej pragnie tak, jak słonecznikowy kwiat słonecznych promieni. Uciekając od tej prawdy, popadamy w otchłań, która jest przeciwna naszej naturze.

Szczęście to  spojrzenie na  miłość, reszta to jego małostkowa introdukcja.


Justyna Kamińska-Krot

Justyna Kamińska-Krot

Katoliczka, żona, matka, filozof, pasjonatka języka francuskiego oraz nauki świętej Hildegardy. Wiara jest dla mnie siłą i odpowiedzią na wszystkie trudności ludzkiej egzystencji.