fbpx

Formacja

Za wszystkie gwiazdy nieba

4 miesiące temu

A jeżeli w życiu mi nie wyjdzie? Co zrobię, kiedy przyjdzie mi upaść nie raz i nie dwa razy, a za kolejnym z upadków nie starczy mi sił, by samodzielnie wstać i otrzepać z kolan brud trosk i problemów? Co zrobię, gdy nie zdam kolejnej poprawki trudnego egzaminu lub nie otrzymam wyczekiwanego od miesięcy awansu? Czy w moim mieszkaniu starczy miejsca na kolejną porażkę lub niepowodzenie? A jeśli nie? Wtedy bezszelestnie spakuję walizkę, a po zachodzie słońca wyjdę z domu i zamknę drzwi, wyrzucając po drodze klucz. Wyjadę i zniknę, pozwalając by świat – tu i teraz – zapomniał o moim istnieniu. Ucieknę od świadomości życia nie po mojej myśli.

W corocznym rytmie natury nadchodzi czas, gdy przyroda w sposób szczególny odradza się i przygotowuje do wydania plonu. Wtedy też słońce wstaje wcześniej oraz zachodzi później, poranki stają się cieplejsze, a nocą na bezchmurnym widnokręgu można zauważyć więcej gwiazd. Jest to niezwykły okres, na który przypada moment podsumowania dotychczasowych osiągnięć: szkolnych, akademickich lub zawodowych. Niejednokrotnie dla niektórych jest to koniec pewnego etapu istnienia, otwierający nowe drogi i wymagający podjęcia decyzji dotyczących dalszego kierunku rozwoju. Zakończenie roku szkolnego, akademickiego lub zawodowego jest symbolem narodzin nowych perspektyw i możliwości, motywacją do zmian obecnego stanu egzystowania w danym miejscu na ziemi. Jednocześnie tak jak natura latem rozwija się i dojrzewa, tak człowiek pragnie odkryć na nowo siebie przez pryzmat odkrytych terenów, poznanych ludzi i nowych doświadczeń. Pragniemy zostać poszukiwaczami skarbów – poznać bogactwo własnej duszy. Dlatego często decydujemy się wyjechać ukierunkowani myślą, że dane miejsce nie jest wstanie zaoferować nam już nic więcej.

W celu znalezienia odpowiedniej szkoły średniej, uniwersytetu lub adekwatnego do posiadanych kwalifikacji miejsca pracy przeszukujemy internet, nie licząc się z lokalizacją. A może licząc, wybieramy jak najbardziej oddalone miasto, w którym nikt nas nie zna? Myśląc o przeprowadzce należy zastanowić się, czym podszyte jest nasze pragnienie. Na ile jest to chęć rozwoju i spełnienia marzeń, a w jakim stopniu chęć ucieczki od doczesnych problemów, zmartwień i niepowodzeń. Niejednokrotnie błędnie postrzegamy przeprowadzkę jako szansę na zmianę życia, łudząc się, że nowe otoczenie oczyści nas z bolesnych wspomnień, krwawiących ran i poczucia odrzucenia. Żyjemy nadzieją, że jeżeli w tym miejscu nie udało nam się znaleźć odpowiedniej wspólnoty, pracy lub partnera życiowego to los odwróci się w następnej lokalizacji. W konsekwencji próbujemy usilnie pozbawić się poczucia winy obwiniając za dotykające nas nieszczęścia negatywne okoliczności stworzone przez uwarunkowania terenu.

Brzmi znajomo? A jeżeli tak, to czy zastanawiałeś się kiedyś, jak często uciekasz od bycia sobą?

Zapominamy, że nie da się zmienić życia bez zmiany samego siebie. Kiedy zmieniamy miejsce pobytu musimy pamiętać, że wraz z nami podróżuje bagaż wspomnień i doświadczeń, a łzy pojawiające się na myśl o upokorzeniu oraz stracie toczą się po policzkach w taki sam sposób, bez względu na rozpościerający się przed oczami widok morza, jeziora lub górskich szczytów. Wbrew pozorom ucieczka nie uzdrawia, a prowadzi do zapętlenia w wir błędnego koła. Można podróżować z miasta do miasta, przemierzając kontynent za kontynentem, jednak jaki będzie dalszy cel podróży, gdy zwiedzi się już każde z dostępnych dla człowieka miejsc? Ostatecznie można już tylko udać się po pomoc do nieba.

Ilekroć strach, poczucie osamotnienia lub odtrącenia pojawią się w twoim sercu – spójrz w gwiazdy. Niegdyś Bóg Ojciec zawołał do Abrahama, chcąc wystawić go na próbę, a on odpowiedział: „Oto jestem!”. I choć Abraham został zmuszony do złożenia wielkiej ofiary serca przez konieczność oddania Bogu swojego jedynego syna Izaaka, jego wiara, oddanie i posłuszeństwo zostały dostrzeżone. Nagrodą za heroiczne poświęcenie było błogosławieństwo:

Przysięgam na siebie, wyrocznia Pana, że ponieważ uczyniłeś to, a nie oszczędziłeś syna twego jedynego, będę ci błogosławił i dam ci potomstwo tak liczne jak gwiazdy na niebie i jak ziarnka piasku na wybrzeżu morza; potomkowie twoi zdobędą warownie swych nieprzyjaciół. Wszystkie ludy ziemi będą sobie życzyć szczęścia [takiego, jakie jest udziałem] twego potomstwa, dlatego że usłuchałeś mego rozkazu.
(Rdz 22,16-18)

Czy wiedziałeś, że dla Boga jesteś tak cenny, jak gwiazda na niebie? Mianem sztuki można bowiem określić stworzenie świata przez Boga Ojca. Na nieboskłonie gwiazd świecących równie mocno takim samym blaskiem każda z nich jest wyjątkowa i niepowtarzalna, a mimo bycia jednostką stanowi niezbędny element większej całości – gwiazdozbioru. Mimo bycia jedną z miliona, każda z gwiazd jest jedna na milion. Czy potrafisz wskazać drugą tak niezwykłą relację, gdzie jedynym warunkiem bycia obiektem nieskończonej miłości jest po prostu życie? Wcale nie musisz być każdym, aby być sobą i nie musisz mieć wszystkiego, aby być bogaczem. Bóg pragnie Cię kochać takiego jakim jesteś – teraz i tutaj, kiedy wszystkie twoje starania osiągnęły szczyty możliwości – najlepszą wersją siebie. Jesteś istotą, która była znana Bogu jeszcze przed narodzinami i została otoczona opieką już od chwili poczęcia:

Nie lękaj się ich, bo jestem z tobą, by cię chronić – wyrocznia Pana.
(Jr 1, 8)

Odpowiedzią na chęć ucieczki jest pomoc, która przychodzi z samego nieba. Tak jak gwiazda znajduje się w centralnym punkcie szaty Maryi z wizerunku Matki Boskiej Nieustającej Pomocy, tak człowiek znajduje się w centrum Jej zainteresowania. Również smutek wymalowany na Jej twarzy nie jest przypadkowy – to symbol jedności z ludzką istotą, która wzywa pomocy niejednokrotnie w chwilach cierpienia i rozpaczy. Dajmy uzdrowić swoje rany za pomocą strumienia łask Matki oczekującej z wyciągniętymi ramionami, która jest gotowa podać pomocną dłoń, gdy zabraknie sił, by samodzielnie wstać z kolan. Proszenie nie jest tożsame z okazywaniem słabości, a oznaką zaufania i zawierzenia Bogu:

Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą.
(Mt 7, 7-8)

Jednocześnie jutrzejsze wspomnienie Najświętszej Maryji Panny Nieustającej Pomocy jest momentem przypominającym, że zmiana życia rozpoczyna się od zmiany rzeczywistości, w której żyjemy. To umiejętność stanięcia w prawdzie ze swoimi słabościami, ranami i bolesnymi wspomnieniami. To także umiejętność wyzbycia się samodzielności i złożenia nadziei w Bogu przez wstawiennictwo Maryi, która oręduje za wszystkie gwiazdy nieba w potrzebie, aby nie zabrakło im blasku do oświetlania świata.


Przejdź do ćwiczenia duchowego
Agnieszka Dobras

Agnieszka Dobras

Z wykształcenia pracownik biurowy, a z zamiłowania tańcząco-grająca dusza artystyczna. W Chrystusie narodzona, Maryi poświęcona, w Duchu Świętym ochrzczona. Na co dzień działam we wspólnotach: Wincentyńskiej Młodzieży Maryjnej oraz w Katolickiej Odnowie w Duchu Świętym. Inspiruje mnie Duchowość Karmelitańska. Niejednokrotnie błądziłam, ale w odpowiedniej chwili zostałam odnaleziona przez Boga. Moim celem jest pokazywać piękno wiary oraz dawać światło nadziei tym, którzy go poszukują i potrzebują.