fbpx

Formacja

Wielki Post, Zmartwychwstanie i… co dalej?

2 miesiące temu

Był czas na przemyślenie pewnych spraw. Był czas, by pootwierać drzwi i pozamykać okna niektórych kwestii. Nastał Wielki Tydzień próby – Twojej i mojej. Próby charakterów. Próby pytań. Czy poradzę sobie? Czy na pewno zamknąłem szczelnie drzwi moich niepotrzebnych pokus, pragnień, chęci, a pootwierałem okna, by potrzebne powietrze w postaci zdrowych relacji, dobrych uczynków i zmiany na lepsze wpadły z podmuchem w moje serce?

Dla jednych ciężki, dla drugich najważniejszy, dla trzecich z kolei wyzwalający czas – Wielki Post, już jest za nami. Minęło od niego już na tyle dużo czasu, że jesteśmy w miarę przyzwoicie poodpowiadać sobie na pytania, które nasunęły nam się w trakcie tych 40-stu dni.

W moim artykule zatytułowanym Wielki Post na Pustyni. Pustynia uczy pokory zaprosiłem Cię do wykonania ćwiczeń duchowych, które były bardzo mocno ukierunkowane na pokorę.

Słownik języka polskiego PWN mówi o pokorze jako o „świadomości własnej niedoskonałości”, a także o „uniżonej postawie wobec kogoś”. A skoro mamy być jak Jezus, to słownik trafia w punkt tego, jak powinniśmy się zachowywać. Nie tylko wobec innych, ale też i przede wszystkim wobec siebie.

Pierwsze pytanie brzmiało: „Co w moim myśleniu, codziennych postawach wymaga zmiany?”. Dlaczego myślenie o sobie jest takie ważne w tym kontekście? Ponieważ to, jak pielęgnujesz swoje wnętrze, w którym kierunku, co dajesz sobie, a co zabierasz, kształtuje Twoje myślenie, ducha i serce. Ale nie tylko. To też postawy, relacje, reakcje na wszelkiego rodzaju emocje itp. To wszystko, co jest Twoje, rzutuje na wszystkich dookoła. A ludzie są znakomitymi obserwatorami i słuchowcami, którzy dostrzegą wszystko w Tobie i stworzą sobie swój obraz Ciebie, który uwierz mi – trudno „odczarować”. 

Drugie pytanie, które odniosłem do pokory brzmiało: „czego nie potrafię w sobie docenić?”. Oj, to jest temat-rzeka. A jeżeli połączymy to jeszcze z pytaniem trzecim, czyli: „czy zdarza mi się być „fałszywie skromną/skromnym? jeżeli tak, dlaczego tak jest?”, to mamy mieszankę wybuchową!

Zdecydowanie możemy tutaj rozróżnić trzy postawy:

  • brak skromności, która brzmi: „moja praca jest najlepsza, unikatowa, najbardziej wartościowa”. Wynika ona z usilnego poczucia, że jestem najlepszy. Znika, gdy ktoś to potwierdzi. Niestety tylko na moment…
  • pokora,
  • fałszywa skromność, która brzmi: „pięknie śpiewam? co Ty opowiadasz… ja tylko śpiewam. Pierwsze miejsce i stypendium renomowanej Akademii Muzycznej? Eee, „farta” miałem”. Taki zwrot niezbyt zachęca do kontynuowania rozmowy z taką osobą.

Pierwsza i trzecia postawa wynika z jakiegoś braku. Jest nim niskie poczucie własnej wartości. Dodatkowo dochodzi do tego otoczenie, które nieświadomie wpycha nas w wir ciągłej doskonałości fizycznej i duchowej. W konsekwencji stajemy się „społecznymi kameleonami” – nie jesteśmy sobą, ale dostosowujemy się do sytuacji, miejsca, otoczenia, ludzi, z którymi w danym momencie przebywamy.

Połączenie poczucia niskiej wartości z degradacyjnym często czynnikiem społecznym sprawia, że przestajemy odnosić się do siebie z szacunkiem, nasze myślenie zaczyna wariować, a co za tym idzie – zaczynają mylić nam się wersje wydarzeń, słów, które wypowiedzieliśmy i naszych reakcji. Mówi się, że pierwsze wrażenie robi się tylko raz. Trudno jest się pozbyć obrazu, który zobaczyliśmy jako pierwszy, ponieważ te pierwsze bodźce są najmocniejsze i to z nimi silnie współpracują nasze emocje i wrażenia. 

Czy nasze myślenie wymaga zmiany? Jeżeli brzmimy tak, jak w przypadku „braku skromności” i „fałszywej skromności” – TAK. Czy musisz nauczyć się doceniać nawet to, że w Twoich codziennych działaniach znajdzie się miejsce na upadek i porażkę? TAK. Czy warto być prawdziwym, szczerym i autentycznym i jednocześnie niedoskonały. TAK!

Wiedz o tym, że każdy z nas ma jakiś krzyż, mniejszy, większy, ale ma. Ale ten krzyż może odmienić Twoje życie, kiedy staniesz nad przepaścią i dzięki niemu będziesz mógł przejść na drugą stronę – cało i zdrowo. Bo ON jest, powstał z martwych dla Ciebie, abyś mógł żyć i oddawać Jemu wszystko. Całą i całego siebie. Tak po prostu. Taką i takim, jaką i jakim jesteś. 


Przejdź do ćwiczenia duchowego
Michał Ziomek

Michał Ziomek

Z wykształcenia jestem psychologiem, ale zawodowo zajmuję się muzyką oraz jestem mówcą. Spotykam się z młodymi ludźmi, by opowiadać im o swoim życiu, inspirować i motywować ich do działania pokazując, że „jedyną niepełnosprawnością w naszym życiu jest złe nastawienie”.