fbpx

Formacja

Prawda o tobie

2 miesiące temu

Nieustannie zaskakuje mnie fakt, jak bardzo opinia innych ludzi wywiera ogromny wpływ na moje myślenie, odczucia i zachowanie. Perspektywa postrzegania świata zmienia się wraz z otoczeniem, w którym przebywam.

Przykładowo kiedy przebywam z osobami, które mnie ranią, wykazują brak szacunku na stopie prywatnej bądź zawodowej, jest to wyzwanie, by wytrwać w spokoju serca, nie odwzajemniając się “uprzejmościami” kierowanymi w moją stronę. O ironio, słowa, które są wypowiadane przez takie osoby, dochodzą do mojego serca w sposób tak destruktywny i zadziwiająco dobitny, że jestem gotowa uwierzyć w kłamliwy obraz, który owa osoba przedstawia w stosunku do mnie.

Powiedzmy sobie szczerze – kto z nas jest w stanie oprzeć się przykrym słowom, trwając bez wzruszenia przy padających pod naszym adresem insynuacjom? Gdzie zatem szukać pocieszenia? Gdzie szukać siły i prawdy o sobie? Za przykładem Psalmisty:

Lepiej się uciec do Pan, niż pokładać ufność w człowieku. Lepiej się uciec do Pana, niżeli zaufać książętom.
(Ps 118, 8-9)

Pismo Święte kieruje nasze myśli ku Bogu, tam mamy szukać pociechy, bo któż lepiej nas zna, niż On? Przecież Bogu zależy na nas. Bóg zna naszą historie i pragnie, abyśmy trwali w Prawdzie. On jest Prawda i Życiem.

Prawda o tobie i o mnie na zawsze jest ukryta w naszych sercach, a Bóg jako specjalista potrafi wyrobić nam takie przysłowiowe „duchowe okulary”, których soczewki pokazują obraz bez zakłamań, pomagając naszym oczom WIDZIEĆ.

Bardzo spodobał mi się słowa o. Szustaka na temat jego wyprawy do Guadelupe. Stwierdził on, że nigdzie na świecie nie czuł się tak dobrze, jak tam, a jednocześnie tak słaby. Powiedział, że to dlatego, że gdy zbliżamy się w prawdzie do Boga, czujemy się słabo, Pan pomaga dostrzec nam nasze słabości, wyostrza nam percepcje postrzegania siebie, ale tylko po to by uleczyć wciąż chore miejsca. Zaraz potem wlewa maksymalną ilość swojej delikatnej miłości i pokoju.

Czy nie tak postępują dobrzy rodzice? Gdy dziecko trochę się pogubiło życiowo, to czy wpierw nie stawiają je do pionu, by ukazać mu prawdę, a następnie nie przytulają i zapewniają, że pomogą mu z tego wyjść? Bóg, jako dobry ojciec, robi dokładnie tak samo.

Pamiętacie fragment Ewangelii, w którym Pan Jezus myje nogi swoim uczniom? Pamiętacie postawę Piotra, który wpierw stawiał opór bo twierdził, ze nie jest godny? Co wtedy mu Jezus odpowiedział? Że „umyty potrzebuje tylko nogi sobie umyć”. Bóg nie bał się myć nóg uczniom, dając nam znak, że zna nas, zna prawdę o nas, nasze słabości, i że wciąż zależy Mu na nas.

Wyobraź sobie ten wzrok Jezusa, wyobraź sobie, że przychodzi także dziś do Ciebie, chcąc umyć Ci nogi – czy pozwolisz Mu, by pokazał ci Swoją czułą miłość ku Tobie, czy pozwolisz by pokazał Ci prawdę o Tobie?


Przejdź do ćwiczenia duchowego
Agnieszka Szpryngiel

Agnieszka Szpryngiel

Od czasów gimnazjalnych sercem jestem przy Ruchu Światło Życie. Choć z zawodu jestem politologiem, fascynuje mnie psychologia i cała złożoność relacji międzyludzkich. Prywatnie mogłabym słuchać na okrągło ojca Szustaka, znanego z Langusty na Palmie.