fbpx

Formacja

Otwarte Serce

3 tygodnie temu

Jezus objawił się światu. Mędrców kierowała do Niego gwiazda, pasterzy – aniołowie z nieba, a nas kieruje wiara. Każdy dzień może być dla nas świętem epifanii – jeśli przyjdziemy do Niego, by oddać Mu pokłon, by uznać Jego Majestat

Z czym i w jakim celu do Niego przychodzisz?

Czy przychodzisz, aby pokłonić się przed swoim Panem i Bogiem, aby oddać cześć swojemu Królowi? Czy przychodzisz powiedzieć “totus Tuus”, każdą chwilą dnia, każdym oddechem, każdym mrugnięciem oka? Czy pragniesz należeć całym sobą do Tego, który nie mogąc znieść rozłąki z Tobą, przyszedł na świat jako bezbronne dziecko, abyś nie bał się do Niego zbliżyć? Czy pragniesz podążać za Panem Wszechświata, spełniając Jego wolę i przyjmując ją we wszystkim, co Cię na tej drodze spotka?

Mieć serce – to miłować, to najważniejsze przykazanie jakie zostawił nam Bóg. Z miłości przyszedł na ten świat. Przyszedł do swojej własności, lecz swoi Go nie przyjęli. Pozamykali drzwi swoich domostw, pozamykali swoje serca, stali się głusi na Jego głos; ślepi, nie poznali czasu swego nawiedzenia.

Spójrz na tę szopkę, na jej otwarte drzwi, one są zawsze otwarte, tak jak otwarte jest Serce Jezusa. Te otwarte drzwi są jak brama miłosierdzia przez którą On nas do siebie zaprasza. Są jako echo słów: “Przyjdźcie do Mnie wszyscy którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Ja Jestem chlebem żywym który z Nieba zstąpił, kto spożywa ten chleb nie będzie łaknął na wieki”.

Mieć serce to miłować. Miłować Boga, miłować bliźniego, miłować nieprzyjaciół. Bądź cierpliwy, łaskawy, nie zazdrość, nie szukaj poklasku, nie unoś się pychą, nie dopuszczaj się bezwstydu, nie szukaj swego, nie unoś się gniewem, nie pamiętaj złego. Nie ciesz się, gdy kogoś dotyka krzywda czy niesprawiedliwość. Codziennie prosisz w modlitwie “bądź wola Twoja”, staraj się więc spełniać tę wolę. Niech nie będą to tylko puste słowa bezwiednie wypowiadane. Mówisz również “odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy”, ale czy według nich żyjesz?

W czasie Adwentu wydawało mi się, że Bóg tak mało ode mnie oczekuje, i że żadne słowa nie uderzą mnie już tak , jak te z Hymnu do Miłości. Czekałem że może coś jeszcze, ale widzę teraz, że to nie jest mało, bo na to, aby nauczyć się kochać Boga i bliźniego czasem życia nie starcza. Czasem szukamy daleko nie widząc, jak blisko jesteśmy tego, czego szukamy. Czasem szukamy gwiazdki, która w kościele wskaże nam szopkę, nie dostrzegając, że ta prawdziwa gwiazda, prawdziwe Światło, jest w samym centrum żłóbka i wyciągniętymi rączkami małego Dziecka zaprasza nas do siebie.

Miniony Adwent i Tajemnica Bożego Narodzenia układają w moim sercu krótka modlitwę: Oto jestem, Jezu, poślij mnie i naucz żyć naśladując Ciebie wszędzie tam, gdzie mnie w życiu postawisz. Amen!


Przejdź do ćwiczenia duchowego
Mariusz Żmuda

Mariusz Żmuda

Jestem osobą świecką, fascynuje mnie duchowość Karmelu i osoba św. Tereski. W swojej codzienności: w małżeństwie, w pracy zawodowej i w relacjach z innymi ludźmi staram się realizować Jej “Małą Drogę”. Pociąga mnie styl życia wyrażający się w duchowej postawie Marty i Marii z Betanii. Interesuję się także misjami, zwłaszcza tymi prowadzonymi przez moich przyjaciół oo. Werbistów.