fbpx

Formacja

Dziękuję, reszty nie trzeba!

1 miesiąc temu

O nieposiadaniu nie mówi się głośno. Niewątpliwie nie jest to temat wchodzący w kanon problematyki kreującej sposoby na zdobywanie współczesnego świata i pokonywanie kolejnych szczebli drabiny kariery zawodowej. W rzeczywistości gospodarki nastawionej na zysk i otoczenia zmierzającego w szalonym pędzie ku profitom finansowym, nie ma czasu na refleksje nad wykonywaną transakcją lub przepływem środków na koncie bankowym. Dźwięk sumienia niejednokrotnie zostaje zagłuszony przez sygnał wydawany przez terminal płatniczy lub zamek błyskawiczny otwierający portfel. W konsekwencji idea porządkowania życia i hierarchizacji wartości sprowadza się do jakości salda wpływów i wypływów dostarczanego przez bank na koniec miesiąca. Wtedy też dopasowujemy życie do wypracowywanych dochodów, próbując zmieścić marzenia, plany i oczekiwania w ramy ilości zer na wyciągu bankowym. Jak się okazuje, jest to również granica komfortu oddzielająca frustrację oraz przygnębienie z powodu za niskich dochodów od euforii i ekscytacji wywołanych większą liczbą pieniędzy, niż marzeń, do pokrycia. Gdzieś pomiędzy tymi stanami znajduje się prawdziwy człowiek z rozbudowaną gamą emocji oraz doświadczeń – postrzegany szerzej w oczach Boga niż przez pryzmat elementu rynku dóbr i usług – nie tylko jako siła robocza, a pierwiastek stwórczy przyczyniający się do formowania oraz modyfikowania rzeczywistości.

Przyszło nam żyć w świecie, w którym ceni się zaradność i odpowiedzialność miarą otrzymywanego wynagrodzenia. Zgodnie z jej wartościami ilość posiadanych pieniędzy przesądza o statusie społecznym, a także o przynależności do określonej grupy lub subkultury. Wkraczając w dorosłe życie młody człowiek zostaje otoczony sygnałami ze świata przynaglającymi do zapętlenia w wir pracy i bogacenia się, gwarantującymi złudny oraz sztuczny obraz wartościowego życia na poziomie elit świata biznesu. W dobie wszechstronnego dostępu do internetu i mediów społecznościowych dodatkowym napędem stają się posty topowych influencerów reklamujących życie w przepychu i otoczeniu pięknych, markowych rzeczy jako źródło szczęścia oraz radości. Jednak często wbrew pozorom nawet zakup najdroższych i najbardziej funkcjonalnych gadżetów lub wyjazd na ekskluzywne wakacje nie jest w stanie zapełnić pustki powstającej jako odzwierciedlenie pragnienia życia bardziej – w Bożej obecności. Jest to dobro luksusowe, na które nie ma zamienników na rynku, a jednocześnie najtańsze, ponieważ kosztujące tylko zwrócenie wzroku ku niebu.

Pieniądz stanowi istotny element egzystencji żywych istot, ze względu na pełnienie funkcji środka płatniczego za dobra zaspokajające podstawowe potrzeby człowieka. Co ciekawe, wszystko, co znajduje się ponad uwarunkowaniami biologicznymi jest niematerialne, a w konsekwencji pozbawione określonej ceny. W pogoni za niedoszacowanym bogactwem należy pamiętać, że nie stanowi ono wartości samej w sobie, a niedoścignioną abstrakcję pogłębiającą się z osiągnięciem każdego kolejnego zamierzonego pułapu, rodząc nowe, sztuczne potrzeby. W ostateczności bilans zysków i strat okazuje się ujemny, ponieważ mimo coraz większej ilości zasobów w porządku dnia codziennego zaczyna brakować czasu oraz chęci do ich wykorzystania, prowadząc do niezadowolenia, marazmu i poczucia osamotnienia. O tym, jak łatwo się zatracić i zboczyć z właściwego szlaku napisano już wiele. Niejednokrotnie okazuje się, że współczesny człowiek wcale nie potrzebuje przestróg i kar, a recepty na możliwość prowadzenia życia w inny sposób, bez popadania w tragiczne schematy powtarzane od czasów powstania pism Starego Testamentu:

Ten, kto złoto miłuje, nie ustrzeże się winy, a ten kto goni za zyskami, przez nie zostanie oszukany. Wielu złoto doprowadziło do upadku, a zguba ich stała się jawna. Jest ono zasiekami z drzewa na drodze tych, co za nim szaleją, a kto jest głupi, w nich uwięźnie. Błogosławiony bogacz, którego znaleziono bez winy, który nie gonił za złotem. Któż to jest? Wychwalać go będziemy, uczynił bowiem rzeczy podziw wzbudzające między swoim ludem.
(Syr 31, 5-9)
.

To, ile posiadasz, nie decyduje o tym, kim jesteś, lecz to kim jesteś może zdecydować o tym, jak wiele jesteś w stanie posiąść. Mimo, iż dobra materialne są niezbędne do egzystowania często okazuje się, że wyzbycie się konieczności posiadania ponad miarę jest kluczem do wypracowania nowej jakości życia – w szczęściu dnia teraźniejszego pozbawionego troski o bezużyteczność zgromadzonych przedmiotów zbierających kurz w kątach strychu. W świecie nastawionym na konsumpcjonizm może zadziwić stwierdzenie, że „nie mieć” nie oznacza „nie być”. Jednak w rzeczywistości tego co najcenniejsze nie da się kupić:

Niech pieniądze twoje przepadną razem z tobą – odpowiedział mu Piotr – gdyż sądziłeś, że dar Boży można nabyć za pieniądze.
(Dz 8, 20)

Rozważając mechanizm podejmowania kariery i bogacenia się, starajmy się budować fundamenty w oparciu o nieposiadanie. Czasem może to również oznaczać konieczność przeprogramowania modlitwy z prośby o konkretne sumy pieniędzy na prośbę o bogactwo, którego brzemię jesteśmy w stanie unieść na ramionach pozostając sobą. W praktyce zaś życie pełnią za pomocą możliwości stworzonych przez okoliczności tu i teraz. Opanowanie sztuki nieposiadania jest w prawdzie posiadaniem wszystkiego, co wykracza poza świat materialny – drogą do poznania siebie i odkrycia rzeczywistości w świetle prawdziwych intencji. Życie nieposiadaniem oznacza życie w zgodzie z samym sobą oraz gotowość do ofiarowywania najlepszej wersji siebie w imię miłosierdzia względem drugiego człowieka. Dla Boga być bogatym oznacza mieć wszystko, nie posiadając niczego.


Przejdź do ćwiczenia duchowego
Agnieszka Dobras

Agnieszka Dobras

Z wykształcenia pracownik biurowy, a z zamiłowania tańcząco-grająca dusza artystyczna. W Chrystusie narodzona, Maryi poświęcona, w Duchu Świętym ochrzczona. Na co dzień działam we wspólnotach: Wincentyńskiej Młodzieży Maryjnej oraz w Katolickiej Odnowie w Duchu Świętym. Inspiruje mnie Duchowość Karmelitańska. Niejednokrotnie błądziłam, ale w odpowiedniej chwili zostałam odnaleziona przez Boga. Moim celem jest pokazywać piękno wiary oraz dawać światło nadziei tym, którzy go poszukują i potrzebują.