Duchowość

Wybaczam Ci

2 tygodnie temu

Jednym z najtrudniejszych doświadczeń wiary, jakie przełożyłem przez swoją głowę i serce było, i w dalszym ciągu jest, przebaczenie. Wielka emocjonalna bomba, która może człowieka albo uwolnić… albo rozsadzić. Nie da się go oprzeć na samej głowie i niestety nie da się go oprzeć na samych emocjach.

Całym sobą podpisuję się pod stwierdzeniem, że jeśli ktoś nie umie przebaczyć sobie, to nie będzie w stanie przebaczyć drugiemu człowiekowi. Przyjęcie prawdy o tym, że jest się bezgranicznie kochanym przez Boga, jest trudne. Ale bez tego ani rusz. Człowiek jest dla Boga ważny do tego stopnia, że Bóg schodzi na ziemię i oddaje na krzyżu życie, byś mógł mieć życie wieczne. Miłość do końca, do męki krzyża. Pozbawiona egoizmu i całkowicie altruistyczna. Taka miłość jest w stanie zmienić ludzkie serce.

Doświadczenie bezwarunkowej miłości pozwala przyjąć prawdę o Bogu, który przebacza największe szambo, w jakie człowiek jest się w stanie wpakować. Moc przebaczenia pochodzącego od Boga jest pierwszym krokiem przebaczenia samemu sobie. Jeśli jestem aż tak kochany przez Boga, to On przebaczając mi, otwiera drogę do tego, bym wybaczył sam sobie. To pozwala odciąć złą przeszłość, aby zacząć nową, dobrą przyszłość.

Porównajmy losy św. Piotr i Judasza. Pierwszy trzy razy zaparł się Jezusa, drugi zdradził za pieniądze. Obaj dali ciała na całej linii, ale tylko jeden z nich przyjął przebaczenie. Św. Piotr przez to, że przyjął przebaczenie od Boga, był w stanie przebaczyć sam sobie i dzięki temu zaczął od nowa. Judasz nie był w stanie tego zrobić. Wyrzuty sumienia zabiły go.

Bóg wybacza człowiekowi, dzięki czemu człowiek jest zdolny do przebaczenia sobie, a to daję siłę i moc potrzebną do wybaczania innym. Do zabicia w sobie zatwardziałości i pychy, które nie pozwalają postawić dobra drugiego człowieka ponad swoim. Tylko miłość jest w stanie zmienić to, co wydaje się nie do ruszenia. A źródło tej miłości daje On, bo On jest miłością.


Marcin Kaczmarczyk

Marcin Kaczmarczyk

Przez większość życia, z własnego wyboru, poza Kościołem, wiarą i Bogiem. Kilka lat temu wróciłem i uczę się życia z Nim. Biorę od Niego pełnymi garściami: nadzieję, motywację i siłę do wstawania z kolan, gdy upadnę. Po za tym piszę. A to moje dzieci: Bóg ma 20 lat, Charyzmatyk z Nazaretu, Biblia nie gryzie oraz powieść Strażnicy Raju.