Duchowość

Teraz czas drogi…

2 miesiące temu

Na pewno nie raz widziałeś taką scenę w parku, centrum handlowym lub we własnym domu – dziecko upada i zaczyna płakać, podbiega do niego mama lub tata, przytula i uspokaja. Wspomnienie takiej sceny skojarzyło mi się z jutrzejszym wspomnieniem świętych Archaniołów i nadchodzącym wspomnieniem Aniołów Stróżów – może przez cytat, który widziałam kiedyś na tabliczce w jakiś sklepie z upominkami: rodzicielstwo to kurs treningowy dla przyszłych aniołów.

Niektóre dzieci wstają i kontynuują zabawę, inne zaczynają bać się możliwości kolejnego upadku na tyle, że się wycofują. Bardzo często zachowujemy się dokładnie tak samo. Z tą tylko różnicą, że dzieci nigdy nie przestają szukać opieki i pocieszenia swoich rodziców, a my pozwalamy, aby wątpliwości, które podszeptuje nam lęk, osłabiły nasze zaufanie do Boga. I nagle głos naszych obaw staje się wyraźniejszy niż głos Boga.

Bo coś mi się nie udało. Bo czegoś, o co prosiłam, nie dostałam. Bo znowu muszę spróbować. Boże, czy będziesz ze mną, gdy poważnie zachoruję? Czy umocnisz mnie w chwilach większych prób? Czy pomożesz mi pokonać napotkane trudności zwłaszcza, jeśli nie będę mogła liczyć na drugiego człowieka? Czy wypełnisz moją samotność swoją obecnością? A co jeśli przestanę słyszeć Twój głos? A jeśli jakiś kryzys przytłoczy mnie tak bardzo, że przestanę ufać Twoim obietnicom?

Swoim aniołom dał rozkaz o tobie,
aby cię strzegli na wszystkich twych drogach.
(Ps 91, 11)

Nie, Bóg nie obiecuje nam życia bez problemów i zmartwień. Nie, wiara nie gwarantuje braku trudności i pokus. I nie, Bóg nie usunie z naszego życia wszystkich ludzi, którzy nas ranią. Ale gdziekolwiek pójdziemy, cokolwiek nas postka, Bóg obiecuje, że będzie nad nami czuwać!

To bardzo konkretna obietnica Boga. Jego plany są pełne pokoju (Jr 29, 11). Ale przeglądam posty na Facebook’u, Twitterze czy Instagramie, w grupach i blogach; rozmawiam z przyjaciółmi i wsłuchuję się w swój własny wewnętrzny głos, i co jakiś czas zauważam ten sam temat przewodni tych wszystkich myśli i rozmów. Zmęczenie. I nie zmęczenie po pracy, po ciężkim dniu, po trudnej rozmowie, tylko zmęczenie duchowe. Zmęczenie walką, swoimi brakami, trudności na modlitwie.

Jeszcze będzie pięknie, mimo wszystko.
Tylko załóż wygodne buty, bo masz do przejścia całe życie.
Św. Jan Paweł II

Jeszcze kiedyś… Ale czy my mamy jeszcze cierpliwie czekać na spełnienie się Bożych obietnic? Chcemy wszystko już, teraz, natychmiast. Bo życie ucieka nam przez palce, bo każdy dzień przybliża nas do śmierci. A my naprawdę chcemy żyć pełnią życia… tylko bardzo często nie wiemy jak.

Co chwila bądź lepszy. Teraz czas drogi.
Św. Maksymilian Maria Kolbe

Co chwila… skoncentrujmy się na chwili obecnej, żyjmy naszą teraźniejszością, nie przeszłością i nie przyszłością. Jeśli nasze dzisiaj będzie przesiąknięte pragnieniem bliskości Boga, On jutro nie zostawi nas na pastwę losu. Bądźmy lepsi – ale nie od innych. Bądź lepsi od nas samych sprzed roku, miesiąca, godziny. Bądźmy lepsi, niż byliśmy, kłócąc się z współmałżonkiem. Bądźmy lepsi, niż byliśmy, tracąc cierpliwość do dziecka. Bądźmy życzliwsi, niż byliśmy dla wścibskiej sąsiadki. Małymi krokami przemierzajmy drogę naszego życia, tak naprawdę nie chodzi o szybkość – chodzi o to, aby nie zatrzymać się w miejscu. Wiara to nie wyścig ani nie konkurs, w którym Bóg błogosławi tylko najlepszym.

Tak rozumieli Bożą przychylność starotestamentowi żydzi. Jeśli doświadczasz dobrobytu, Bóg Ci błogosławi. Jeśli omijają Cię choroby i wpadki, Bóg Ci błogosławi. Jeśli ze strony innych ludzi spotyka Cię dobro, Bóg Ci błogosławi, Bóg się o Ciebie troszczy, Bóg nad Tobą czuwa. Jeśli jest inaczej – Bóg Ci nie błogosławi.

A Jezus przyszedł i odwrócił porządek takiego myślenia:
Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
(Mt 5, 3-10)


Izabela Kasprowicz-Żmuda

Izabela Kasprowicz-Żmuda

Pełnię funkcję koordynatora blogerów. Interesuje mnie duchowość kobieca i małżeńska, pociąga duchowość karmelitańska, jestem związana z Katolicką Odnową w Duchu Świętym. Lata temu oddałam swoje życie Bogu, i chociaż często prowadzi mnie pod górkę, nie żałuję ani jednego dnia z tej wspólnej wędrówki. Mimo że mam swój bagaż słabości i wad, pragnę uwielbiać Jezusa w moim życiu!