Duchowość

Pocałunki Miłosierdzia

6 dni temu

O Krzyżu Chrystusa można napisać wiele, ale słowa nie są w stanie oddać jego ciężaru na ramionach Jezusa. Mogłabym też opowiedzieć tu o moim krzyżu, możemy mieć nawet podobne doświadczenia, ale i tak słowa te tylko w niewielkim stopniu pozwolą Ci, czytelniku, poznać, jak wiele mnie kosztuje, by go codziennie wytrwale dźwigać. Mogłabympoprosić Ciebie, który teraz to czytasz, żebyś opowiedział mi o swoim krzyżu, lecz choćbym poruszyła w sobie najgłębsze struny współczucia i empatii, nigdy tak do końca nie zajmę miejsca pod ciężką belką, która właśnie przygniata Twoje ramiona. Możemy być dla siebie wzajemnie Weroniką lub Szymonem, ale ciężar i cenę naszego krzyża zna tak naprawdę tylko Jezus, bo w drodze na Golgotę On dźwigał je wszystkie.

Krzyż to jest trudny temat. Nie chcemy tego wszystkiego, co nas przygniata i rani. Jezus też nie chciał, aby Go do Krzyża przybito. Prosił przecież:

Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich!
(Łk 22, 42)

Jakie to ludzkie oblicze Boga! Jakie to znajome… jakie moje własne! Ale to przecież właśnie Ty, Boże, najlepiej rozumiesz mój ból i moją niemoc. 

Ojcze, zabierz ode mnie to, co jest ponad moje siły, co mnie zabija. Zabierz chorobę, która rozgościła się w moim ciele. Zabierz ludzi, którzy mnie ranią, których słowa przebijają moje serce. Zabierz grzech, którego ceny nie jestem w stanie zapłacić. Zabierz te wszystkie duchowe trudności, które sprawiają, że chwilami nie czuję Twojej obecności. Zabierz mi mój egoizm, moją pychę, którymi się samookaleczam. Zabierz zniechęcenie i lenistwo, które odciągają mnie od pracy nad sobą. Zabierz ode mnie gorycz rozczarowania tymi, których kocham. Zabierz żal z powodu zmarnowanych łask, które odrzuciłam. Zabierz smutek po tym, jak zostanę źle potraktowana. Otrzyj łzy po niesprawiedliwie wymierzonym policzku. Boże, zabierz to wszystko, ja tego nie chcę! Czy nie rozumiesz, że ja nie mam siły tego dźwigać?

Cierpienie, ból, niepowodzenie to są pocałunki Jezusa, to znaki, że już jesteś tak blisko Jezusa na krzyżu, że może Cię pocałować.
Matka Teresa

Pocałunki Miłosierdzia….

Pragnę!” – wyszeptał Jezus przybity do Krzyża. “I skłoniwszy głowę oddał ducha”.

Adorując Krzyż widzę Cię, Jezu, z pochyloną ku mnie głową. Mówisz mi, że pragniesz tylko tego: mojej miłości i mojego zbawienia. Niechciane cierpienie przybliża mnie do Ciebie, jest łaską. Dwa tysiące lat temu ci, którzy stali pod Krzyżem, współodczuwali wraz z Tobą. A ja tak często nie chcę… Chyba wciąż za mało Cię kocham, Boże!

Ukrzyżowana w duchu i zewnętrznie z Chrystusem, będziesz żyła z nasyceniem i zadowoleniem swej duszy, pozyskując ją w swej cierpliwości.
Św. Jan od Krzyża do Łk 21, 19

Każdego dnia uczę się przyjmować te pocałunki miłosierdzia, którymi obsypujesz mnie przez Swój Krzyż. Często mają cierpki smak. Zostawiają w moim sercu czerwone ślady Twojej Krwi, którą zapłaciłeś cenę za mój grzech.

Nie wolno nam oddzielać krzyża od miłości Jezusa, w przeciwnym razie stałby się on ciężarem, którego w swej słabości nie potrafilibyśmy udźwignąć.
Ojciec Pio

Każdego dnia muszę sobie przypominać, że Twój Krzyż jest bramą. Każdego dnia mówisz mi, że swojego krzyża sama nie udźwignę muszę go złączyć z Twoim, inaczej pozostanie bezsensownym narzędziem tortur.

Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia.
(1 Kor w, 18) Św. Paweł Apostoł

Ale świat śmieje się z Krzyża. Profanuje, wyszydza, pogardza nim. Tak, jak dwa tysiące lat temu pogardzali Tobą, tak, jak Cię opluli, obnażyli i wyśmiali. Zmasakrowali Twoje ciało. Poniżyli Cię. A Ty właśnie wtedy zbawiłeś świat…

Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony.
(Mt 23, 12)


Izabela Kasprowicz-Żmuda

Izabela Kasprowicz-Żmuda

Pełnię funkcję koordynatora blogerów. Interesuje mnie duchowość kobieca i małżeńska, pociąga duchowość karmelitańska, jestem związana z Katolicką Odnową w Duchu Świętym. Lata temu oddałam swoje życie Bogu, i chociaż często prowadzi mnie pod górkę, nie żałuję ani jednego dnia z tej wspólnej wędrówki. Mimo że mam swój bagaż słabości i wad, pragnę uwielbiać Jezusa w moim życiu!