Duchowość

Niebiański payback

2 miesiące temu

Ile razy zbierałem punkty na stacjach paliw, tyle razy nie uzbierałem ich na to, co chciałem. Zdroworozsądkowe tankowanie nigdy nie kończyło się upragnionym prezentem: koszulką na mundial, piłką czy innym gadżetem. Cóż, za mało jeżdżę. Ale… gdybym zrobił akcję “wielkie tankowanie”, gdybym spiął się tylko po to, żeby dostać prezent, to pewnie chodziłbym w upragnionej koszulce, kopiąc piłkę za punkty. Dziś zdałem sobie sprawę z tego, że w codziennym życiu robię to samo. I materialnie, i duchowo chcę zapracowywać na nagrody. Po co?

Od kilku lat, gdy wróciłem do Kościoła, czasami świadomie, czasami nieświadomie, zbieram punkty, żeby odebrać największą nagrodę, jaką jest Królestwo Boże, bramy nieba i wieczne szczęście u boku Tego, któremu chcę zadać tyle pytań. Zbieram je w różny sposób. Staram się być dobrym człowiekiem, pomagać potrzebującym, przestrzegać dekalogu itd. To wszystko robię i liczę, że ten życiowo-duchowy trening pomoże mi w czasie ostatecznej próby, w czasie stanięcia przed bramą raju. Jakie to szczęście, że człowiek ma Pismo Święte i może zweryfikować swoje zapędy!

Gdy zajrzymy do Ewangelii wg. św. Jana, to czytamy:

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto nie wchodzi do owczarni przez bramę, ale wdziera się inną drogą, ten jest złodziejem i rozbójnikiem. Kto jednak wchodzi przez bramę, jest pasterzem owiec. Temu otwiera odźwierny, a owce słuchają jego głosu; woła on swoje owce po imieniu i wyprowadza je. Powtórnie więc powiedział do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec. Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodziejami i rozbójnikami, a nie posłuchały ich owce. Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony – wejdzie i wyjdzie, i znajdzie paszę.
(J 10, 1-3. 7-9)

Tak więc wiem, gdzie i u kogo jest brama. Ale czy to rozwiązuje sprawę zbierania przeze mnie punktów?

Gdy wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, pytał Go: «Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?» Jezus mu rzekł: «Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę». On Mu rzekł: «Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości».
(Mk 10, 17-20)

Oho! Tego szukałem. Tu jest odpowiedź. Ja to wszystko robię. Pilnuję, przestrzegam, pomagam, więc …

Wtedy Jezus spojrzał z miłością na niego i rzekł mu: «Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!» Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości.
(Mk 10, 21-22)

Brama jest jedna, nie ma magicznego klucza, który dostanę za wszystkie dobre rzeczy, jakie robię. On jest bramą i pójście za Nim jest największą gwarancją, jaką mogę dostać. Jeśli On życie swoje oddał za mnie i za Ciebie, to wiem, co mam zrobić. To z Ciebie wypływa konsekwencja miłosierdzia rodzącego się w sercu człowieka, nie odwrotnie. Źródło jest w Tobie, nie we mnie.

Nigdy nie uzbieram tylu punktów, żeby zapracować na życie wieczne. I to nie jest zła wiadomość. To nie oznacza, żeby zaniedbywać pomoc bliźnim czy modlitwę. Oznacza to tyle, że powiedzenie Jezusowi “tak” może dać początek czemuś całkowicie nowemu. Czemuś, co na daną chwilę wydaje się dziwne, trudne i nieosiągalne. A tak naprawdę jest na wyciągnięcie ręki.


Marcin Kaczmarczyk

Marcin Kaczmarczyk

Przez większość życia, z własnego wyboru, poza Kościołem, wiarą i Bogiem. Kilka lat temu wróciłem i uczę się życia z Nim. Biorę od Niego pełnymi garściami: nadzieję, motywację i siłę do wstawania z kolan, gdy upadnę. Po za tym piszę. A to moje dzieci: Bóg ma 20 lat, Charyzmatyk z Nazaretu, Biblia nie gryzie oraz powieść Strażnicy Raju.