Duchowość

Imię Boga…

1 miesiąc temu

Z dużym dystansem podchodzę do tych, którzy więcej zakazują niż pokazują. Łatwiej im mówić “nie rób”, niż spróbuj zrobić. Łatwiej zakazać niż proponować. Nie zdając sobie sprawy, jak bardzo wykrzywiają obraz Boga, wycierają sobie nim twarz w imię ustawiania innym życia. Zatruwają przestrzeń, której nie są częścią. Wchodzą w świat, do którego nikt ich nie zaprasza. Albo będzie tak jak chcemy, albo, i tu chyba najgorsze, Bóg was ukaże. Wycieranie sobie twarzy Bogiem. Dramat naszych czasów.

Jeśli chcę kogoś przekonać do tego, co proponuję, to nie mówię mu o tym, że wszystko inne jest do niczego. Przedstawiam mu to, co mam do zaproponowania. Nie opowiadam ciągnących się jak guma do żucia monologów na temat zła w pomysłach innych, tylko przedstawiam swoje. Widzę to w każdym obszarze swojego życia… W podejściu do wiary niestety też. Ilu to już było takich, którzy pokazywali mi Boga jako zgorzkniałego starca wymierzającego karę? Oj dużo.

Bóg jako system nagroda–kara. Jesteś grzeczny to nagroda, niegrzeczny to kara. Sędzia sprawiedliwy, który patrzy, czy aby trzymamy ręce równo ułożone na stole. Jakież to wypaczenie obrazu Boga, który jest Bogiem wolności. Wolności dla człowieka. Od Edenu do dziś mamy wolny wybór. Żadnego przymusu. Chcesz, to chodź, pokażę ci wspaniałą drogę życia. Nie chcesz? Pamiętaj, że cały czas czekam i kiedy tylko będziesz chciał, to możesz przyjść.

Jeżeli zechcesz, zachowasz przykazania, a dochować wierności jest Jego upodobaniem. Położył przed tobą ogień i wodę, co zechcesz, po to wyciągniesz rękę. Przed ludźmi życie i śmierć, co ci się podoba, to będzie ci dane. Ponieważ wielka jest mądrość Pana, potężny jest władzą i widzi wszystko. (Syr 15, 15-18)

Bóg nie zmusza. Bóg proponuje. Daje ci szansę i zaprasza do projektu “życie z Nim”. Chcesz? Chodź. Takiego mamy Boga. Wyciągającego rękę, ale nie przyciągającego siłą. Pokazującego dobrą alternatywę i wartość. Kochającego i nigdy nie zmęczonego przyjmowaniem tych, którzy od niego odchodzą. Papież Franciszek powiedział, że miłosierdzie to imię Boga. I ja się pod tym podpisuję. Bóg, dla którego możesz być. Bóg, który jest cały dla ciebie, jeśli chcesz. Bóg, któremu możesz powiedzieć “tak”. Bóg nie wchodzący oknem, gdy drzwi są zamknięte. Bóg, który czeka za tymi drzwiami na ciebie. Chcesz wyjść? Wyjdź, a zobaczysz piękne rzeczy.


Marcin Kaczmarczyk

Marcin Kaczmarczyk

Przez większość życia, z własnego wyboru, poza Kościołem, wiarą i Bogiem. Kilka lat temu wróciłem i uczę się życia z Nim. Biorę od Niego pełnymi garściami: nadzieję, motywację i siłę do wstawania z kolan, gdy upadnę. Po za tym piszę. A to moje dzieci: Bóg ma 20 lat, Charyzmatyk z Nazaretu, Biblia nie gryzie oraz powieść Strażnicy Raju.