fbpx

Duchowość

Audyt serca

3 tygodnie temu

Bo pałac opustoszeje, wrzawa grodu ucichnie, wzgórze zamkowe i baszty na zawsze staną się odludziem, siedliskiem dzikich osłów, pastwiskiem dla stad. Tak będzie do czasu, gdy zostanie wylany na nas duch z wysoka. Wtedy pustynia zamieni się w ogród, a ogród za las będzie uznany. Prawo zamieszka na pustyni, a sprawiedliwość osiądzie w ogrodzie. Dziełem sprawiedliwości będzie pokój, a owocem sprawiedliwości – pokój i bezpieczeństwo na wieki.
(Iz 32, 14-17)

Każdy z nas wypracowuje w sobie mechanizmy obronne, symboliczne mury, baszty, zamki itp., które mają obronić nasze ego; poczucie, że jesteśmy już wystarczająco dobrzy, że jesteśmy kochani. Dlatego bardzo ważnym jest rozpoznanie owego systemu ochronnego.
Wybudowane mury i zamki czasem są tak potężne, że aż przytłaczające… nas samych. Nierzadko też nieświadomie podejmujemy życiowe decyzje w oparciu o stworzoną już konstrukcję obrony. Decyzje tak podejmowane mogą budzić niepokój, że zostały podjęte z niewłaściwym rozeznaniem, bez potrzebnej wewnętrznej wolności. Dlatego tak jak zwykliśmy robić porządki naszych domów przed świętami, tak warto od czasu do czasu zrobić “audyt serca”, czyli weryfikować wnętrze; sprawdzać, co jest w naszych sercach po to, by je porządkować.
Najlepiej sercu przyglądać się w ciszy, zrezygnować z rozpraszaczy, oczekiwań innych ludzi, z realizacji nie naszych celów. Wyjść z tych misternych budowli mechanizmu obronnego, by uczciwie stanąć sam na sam ze sobą, stanąć w prawdzie, bez ubarwień. Taki czas nazywam pustynią. “Czas pustyni” jest błogosławiony, choć bywa niezwykle trudny, bo rozpoznajemy i często rezygnujemy z utartych schematów działania po to, by być bardziej sobą. Dla mnie osobiście jest to czas, w którym Bóg uczy mnie swojej bezwarunkowej miłości do człowieka, do mnie. I oto wszystko porzucone, a ja w prostocie serca stoję na pustyni, by napełniać się Jego obecnością, miłością, wsłuchuję się w Niego, w siebie, we własne serce, rozpoznawanie potrzeb, które Bóg wlał we mnie. Czas pustyni to błogosławiony czas i nie warto go przyspieszać, choć czasem naprawdę trudno wytrzymać.
Teraz stoję na pustyni, ale wiem, że gdy nadejdzie pora, przyjdzie czuły, ciepły deszcz, a pustynia zacznie zamieniać się w ogród wydający owoce. Zaś ogród ten, dzięki łasce Ducha i we współpracy z Nim, stanie się tak duży, jak las.

Aleksandra Rauk

Aleksandra Rauk

Współtworzę strategię działania Pustyni Serc. Duchowo rozwija mnie praktyka medytacji ignacjańskiej i Lectio Divina, a ponieważ Biblia jest dla mnie najcenniejszą lekturą, to już drugi rok jestem odpowiedzialna za grupę biblijną w Dominikańskim Duszpasterstwie Absolwentów. Lubię wycieczki z plecakiem i zwracam uwagę na potrzebę ochrony przyrody.