„Jeśli możesz? Wszystko jest możliwe dla tego, kto wierzy.”

W modlitwach, które wypowiadamy  najczęściej królują prośby. Bóg  bywa zasypywany  przez nas niezliczonymi błaganiami. Dotyczą one naszego życia, pracy, relacji, zdrowia i każdej innej sfery życia, na której nam zależy.

Ale czy my naprawdę wierzymy, że Jezus może nam to wszystko uczynić? Czy po prostu modlitwa prośby to rutyna, powtarzana jak mantra, bo lepiej poprosić niż nie poprosić? A Jezus jest czuły na to, czy my rzeczywiście wierzymy w Jego moc. Widać to często w Ewangelii. Jaka jest Jego odpowiedź na prośbę Ojca, który pragnie, by Jezus uzdrowił jego syna, ale nijako w swojej wypowiedzi wątpi w moc sprawczą Jezusa?  Chrystus tego nie pomija, zauważa to momentalnie. I wskazuje, że wiara czyni cuda, że dzięki niej można wszystko.

Czasem nasze wątpliwości mogą hamować działanie Boga, nasz brak zaufania zupełnie przyćmiewa Boskie działanie.  Bywa też tak, że Bóg w swojej wszechmocy tak spełnia naszą prośbę, że my nie do końca rozumiemy Jego sposób działania.

Zanim uklękniemy do następnej modlitwy z listą życzeń, powinniśmy pomyśleć przez chwilę o naszej wierze. O tym, co my tak naprawdę myślimy o Bogu i jakim Go widzimy. Czy rzeczywiście niepojmowalnym dla ludzkiego rozumu? Wszechmogącym? A może niestety z wadami i niedociągnięciami, bo za bardzo Go uczłowieczyliśmy?

Wszystko zaczyna się w tym darze, który potwierdza każdy sakrament, jaki otrzymujemy.  Począwszy od chrztu a skończywszy na namaszczeniu chorych. W każdym z nich dajemy świadectwo, że wierzymy. Bóg jest poprzez sakramenty obecny jeszcze bardziej w ważnych dla nas życiowych chwilach, a ponadto umacniają one nas w wierze.

Obym Cię Panie nie mógł pojąć, obym cały czas Cię szukał, bo nie mogę Cię ogarnąć ani rozumem, ani myślą, ani słowem.  Boże, bądź dla mnie wszechmogący. Amen!