fbpx

Okres Zwykły

Słowo na pustyni: Łk 10, 17-24

3 tygodnie temu

Sobota XXVI Tygodnia Zwykłego
Ewangelia: Łk 10, 17-24
Słowo na pustyni: szczęście

Jezus zdradza uczniom tajemnicę prawdziwego szczęścia. Żadne doświadczenie wiary, nawet tak spektakularne, jak uwolnienie kogoś od złego ducha lub cudowne uzdrowienie, nie powinno być celem samym w sobie i źródłem największego szczęścia. Jezus, radując się w Duchu, przypomina, że tajemnicę prawdziwego szczęścia są w stanie odkryć i przyjąć tylko serca “nieskorumpowane” przywiązaniem do cudowności. Jezus sam wybiera to, co proste, zwyczajne: słowo, woda, chleb, wino, aby czynić największe cuda.

Nie znajdziesz większego szczęścia, niż to, że Twoje imię zapisane jest w Niebie. Nawet jeśli Bóg nie działa przez Ciebie w spektakularny sposób (bo nie przez każdego tak działa i nie w każdych okolicznościach), masz ogromny powód do radości. Niebo jest Twoim dziedzictwem a wieczność w niczym nie zakłóconej bliskości z Bogiem Twoim przeznaczeniem. W Twojej codzienności największe cuda Bóg czyni niejako w ukryciu – w posłudze kapłanów, w Sakramentach.

Kiedy myślisz o swojej wierze, o swojej więzi z Bogiem, co jest dla Ciebie ważniejsze – Twoje ewangelizacyjne “sukcesy” czy sama świadomość, że Bóg Cię kocha, że czeka na Ciebie Niebo? Czy nie przywiązujesz za bardzo wagi, to nadzwyczajnych efektów swojej wiary? Czy oczekujesz na natychmiastowe owoce i udział w spektakularnych wydarzeniach? A jeśli Bóg tak przez Ciebie nie działa, czy czujesz zawód, niedosyt? Jakie znaczenie w Twojej duchowej hierarchii ma fakt, że Bóg – dosłownie – zapisał Ci w testamencie Niebo? Czy często zakryta przed Twoimi zmysłami obecność Boga w Kościele i Miłość Boga wyrażona w darze Odkupienia są dla Ciebie wystarczającym źródłem szczęścia?


Izabela Kasprowicz-Żmuda
Opinia teologiczna – o. Szczepan Szpyra SVD


Izabela Kasprowicz-Żmuda

Izabela Kasprowicz-Żmuda

Z Pustynią Serc jestem związana od 2013 roku. Interesuje mnie duchowość kobieca i małżeńska, pociąga duchowość karmelitańska. Oddałam swoje życie Bogu, i chociaż często prowadzi mnie pod górkę, nie żałuję ani jednego dnia z tej wspólnej wędrówki. Mimo bagażu słabości i wad, pragnę uwielbiać Jezusa w moim życiu, wierząc, że On jest Drogą, Prawdą i Życiem.