fbpx

Okres Zwykły

Słowo na pustyni: Łk 6, 20-26

2 miesiące temu

Czwartek XXIII Tygodnia Zwykłego
Ewangelia: Łk 6, 27-38
Słowo na pustyni: nieprzyjaciel

Kochać nieprzyjaciela: kogoś, kto rani; kogoś, kto jest negatywnie do nas nastawiony; kogoś, kto próbuje nam zaszkodzić; kogoś, kto burzy nasz spokój, wprowadza podziały – Jezus swoim uczniom zawiesza poprzeczkę bardzo wysoko. Ale przecież chrześcijaństwo to nowa nauka, która z mocą odwraca perspektywę. To żaden wysiłek kochać kogoś, kto jest dla nas dobry. A chrześcijaństwo to jest wysiłek. Wysiłek uświęcania się, który odbywa się poprzez ofiarę z własnej woli i życie według wartości, które są fundamentem chrześcijaństwa.

Jezus upomina Cię, abyś nie był gołosłowny w deklarowaniu swojej wiary. Dzieci Boga muszą się stawać podobne do Niego, a dzieje się to poprzez pielęgnowanie w sobie i praktykowanie cnót, których nie da się pogodzić z ludzką logiką ani ludzkim poczuciem sprawiedliwości. Bóg pragnie, abyś Mu zaufał i uwierzył, że w Jego ekonomii trzeba stracić, aby zyskać; oddać, aby otrzymać; ogołocić się z wielu rzeczy, aby wygrać wszystko.

Jaka w praktyce jest Twoja miłość do kogoś, kto Cię rani? Czy kochasz tylko “za coś”, czy potrafisz kochać “pomimo wszystko”? Jak odnajdujesz się w trudnych relacjach? Czy mimo trudności szukasz przestrzeni do budowania? A może zamykasz się w poczuciu swojej krzywdy? Czy ulegasz pokusie osądzania i potępiania osób, które nie są nastawione do Ciebie przyjaźnie? Czy potrafisz okazać życzliwość komuś, kto źle Cię traktuje, aby być tym ogniwem w relacji, które przerwie namnażanie się niechęci i urazów? Czy potrafisz oddzielić człowieka od zła, które czyni, i podjąć wysiłek miłości, która ma moc skruszania zatwardziałych serc? Czy rośnie w Tobie miłość?


Izabela Kasprowicz-Żmuda
Opinia teologiczna – o. Szczepan Szpyra SVD


Izabela Kasprowicz-Żmuda

Izabela Kasprowicz-Żmuda

Z Pustynią Serc jestem związana od 2013 roku. Interesuje mnie duchowość kobieca i małżeńska, pociąga duchowość karmelitańska. Oddałam swoje życie Bogu, i chociaż często prowadzi mnie pod górkę, nie żałuję ani jednego dnia z tej wspólnej wędrówki. Mimo bagażu słabości i wad, pragnę uwielbiać Jezusa w moim życiu, wierząc, że On jest Drogą, Prawdą i Życiem.