fbpx

Okres Zwykły

Słowo na pustyni: Mt 19, 23-30

2 miesiące temu

Wtorek XX Tygodnia Zwykłego
Ewangelia: Mt 19, 23-30
Słowo na pustyni: nagroda

Jezus uświadamia uczniom, jak bardzo dobra materialne odciągają uwagę od relacji z Bogiem. Wypowiada bardzo trudną naukę, która słusznie wzbudza pewien lęk. Uczniowie przepracowują słowa Jezusa w charakterystyczny sposób – skoro już zostawili dla Niego wszystko, to co otrzymają w zamian? Odzywa się w nich bardzo ludzka potrzeba zabezpieczenia swojej przyszłości, ale Jezusowi nie chodzi o powrót do epoki kamienia łupanego, do odwrócenia się od zdobyczy postępu cywilizacyjnego. Rzeczy, które gromadzimy w życiu powinny być ustawione we właściwym miejscu w hierarchii wartości.

Jakie uczucia wzbudzają w Tobie słowa Jezusa o pozostawieniu wszystkiego i pójściu za Nim? Co już zostawiłeś a czego jeszcze nie potrafisz puścić? Co jest Twoim bogactwem? Czy jesteś gotowy wyzbyć się najcenniejszej rzeczy, jaką posiadasz, jeśli stanie ona na Twojej drodze do Boga? Czy ufasz, że Bóg, który troszczy się nawet o wróble, nie zapomni o Twoich potrzebach i pragnieniach? Czy pamiętasz, że wszelkie dobra materialne kiedyś przeminą, a “prawdziwa nagroda jest w Niebie” (zob. Mt 5, 12)?

To rzeczy są dla Ciebie, a nie Ty dla rzeczy. Wszystko to, co gromadzisz, ma swoje przeznaczenie i zgodnie z nim powinno być wykorzystywane. Problem zaczyna się wtedy, gdy Twoje bogactwo, jakie by nie było, zaczyna przysłaniać Ci Jezusa. Dobro, które ma Ci służyć, staje się Twoim bożkiem, Twoją zgubą. Mogą to być pieniądze, przedmioty, którymi się otaczasz a nawet ludzie. Nieuporządkowane przywiązanie do rzeczy i/lub ludzi zatrzymuje Cię w miejscu, a Jezus jest nieustannie w drodze. Jaki więc balast powinieneś dziś zrzucić, aby bez zbędnych obciążeń móc za Nim pójść?


Izabela Kasprowicz-Żmuda
Opinia teologiczna – o. Szczepan Szpyra SVD


Izabela Kasprowicz-Żmuda

Izabela Kasprowicz-Żmuda

Z Pustynią Serc jestem związana od 2013 roku. Interesuje mnie duchowość kobieca i małżeńska, pociąga duchowość karmelitańska. Oddałam swoje życie Bogu, i chociaż często prowadzi mnie pod górkę, nie żałuję ani jednego dnia z tej wspólnej wędrówki. Mimo bagażu słabości i wad, pragnę uwielbiać Jezusa w moim życiu, wierząc, że On jest Drogą, Prawdą i Życiem.