,,Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i obmyj twarz […]”

O co chodzi w Wielki Poście? Jak on powinien wyglądać? Zawsze wydawało mi się, że to czas, w którym powinniśmy się umartwiać, chodzić z zawieszonymi głowami, bo przecież z czego tu się cieszyć, rozważając kolejno stacje drogi krzyżowej. Z drugiej strony cały rok czekałam z utęsknieniem na piękne melodie gorzkich żali, czy poruszające pieśni wykonywane podczas Triduum Paschalnego.  Dziś coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że to czas próby i samodzielności, tego czy mam pewność o Bożej miłości.

Pan Jezus usłyszał słowa ,,Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie”. Zaraz po tym udał się na pustynię, gdzie pościł i był kuszony przez 40 dni. Jezus najpierw dostał zapewnienie od Ojca o Jego niezmierzonej miłości, a potem pościł. Czy to zapewnienie było Mu potrzebne, aby przetrwać ten trudny czas? Myślę, że tak. Przecież On też był kuszony w dodatku w taki sposób, aby wystawić na próbę to, o czym niedawno usłyszał. Szatan za wszelką cenę chciał, aby Jezus zwątpił w miłość Ojca. Dzisiaj Bóg Ojciec zapewnia każdego z nas o swojej ogromnej miłości, każdego wzywa po imieniu, daje mu poznać swoją miłość, jeśli tylko jesteśmy gotowi otworzyć się na nią, aby ją przyjąć. Właśnie w chwilach słabości, trudnych momentach naszego życia winniśmy sobie przypomnieć słowa, które wypowiada do każdego z nas: ,,To jest mój syn umiłowany/to jest moja córka umiłowana.’’

,,Rozdzierajcie jednak serca wasze, a nie szaty!” Przeżywajmy więc post w sercu, na zewnątrz zaś radujmy się! Do tego zachęcam dziś każdego z Was w tym czasie.

Zawsze miałam problem z jałmużną, nie do końca ją rozumiałam. Post ok, jakieś wyrzeczenia mniejsze czy większe, modlitwa też mega ważna sprawa, ale jałmużna? Po co to komu? Po co Bogu moje pieniądze?! Bo takie kiedyś było moje pierwsze skojarzenie słysząc słowo jałmużna. Myślę, że słowa z „Dzienniczka Siostry Faustyny”, które ostatnio mnie poruszyły, to dobre motto na ten czas. Może nawet wypełniając je, będziemy w pewnym sensie ,,dawać jałmużnę”? ,,Staraj [się] o to, ażeby ktokolwiek się zetknie z tobą, odchodził uszczęśliwiony. Rozsiewaj w koło siebie woń szczęścia, boś od Boga wzięła wiele, a więc i dawaj innym wiele.”  Jałmużna zaś jest darowaniem drugiemu człowiekowi tego, co mu potrzeba, w odpowiednim czasie: uśmiechu, dobrego słowa, obecności. Mówi się, że Wielki Post to czas, aby się zatrzymać, warto więc wtedy nadrobić to, na co wcześniej ,,nie było czasu”. Na pewno jest ktoś, kto czeka na Twój telefon, rozmowę spotkanie odwlekane od miesięcy, a może lat.

,,Modlitwa, uczynki miłosierdzia i post – te trzy rzeczy stanowią jedno i dają sobie wzajemnie życie. Duszą bowiem modlitwy jest post, a życiem postu miłosierdzie. Niech ich nikt nie rozłącza, te trzy rzeczy nie mogą być rozdzielone. Jeśli ktoś ma tylko jedno z nich lub nie posiada wszystkich razem, ten nic nie ma. Kto się więc modli, niech pości, a kto pości, niech spełnia uczynki miłosierdzia, niech wysłucha proszącego, który chce być słyszany. W ten sposób otwiera dla siebie uszy Boga.”- Św. Piotr Chryzolog (ok. 406-450), biskup Rawenny, doktor Kościoła. Homilia o modlitwie, pości i jałmużnie ; PL 52, 320