„Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak” – te słowa z Ewangelii Mateusza (Mt 1 ,18) wprowadzają nas w niezwykłą historię przyjścia Jezusa na ziemię tym samym pokazując jak Bóg przychodzi do człowieka w jego rzeczywistości – trudnej, szarej, bezlitosnej i ograniczonej upływem czasu, a nie działa gdzieś daleko w ukryciu, pociągając tylko za sznurki.

Ta rzeczywista i namacalna obecność Boga na ziemi miała miejsce ponad 2000 tys. lat temu i pomimo braku dokładnej daty tego nadzwyczajnego wydarzenia, znajdujemy dwa istotne fakty historyczne, które pozwalają nam w przybliżeniu ulokować te niezwykłe narodziny w dziejach ludzkości. Spróbujmy teraz rozszyfrować te wszystkie skomplikowane informacje, daty i ukryty w nich przekaz wraz geniuszem Boga.

W zasadzie tylko w tekście św. Łukasza znajdujemy dwie ważne informacje. Pierwsza dotyczy okresu panowania ważnego monarchy żydowskiego – „Za czasów Heroda, króla Judei (…)” (Łk 1,5). Druga natomiast – spisu powszechnego, który był przeprowadzany przez Rzymian, w miarę możliwości, regularnie na terenach całego Imperium Romanum. „W owym czasie wyszło rozporządzenie cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności w całym świecie. Pierwszy ten spis odbył się wówczas gdy wielkorządcą Syrii był Kwiryniusz” (Łk 2,1-2). Ostatnią, choć równie ważną i nieco ukrytą wiadomość możemy znaleźć w przypisie do tekstu Biblii Tysiąclecia. Przywołuje nam on ciekawą informację o spisie ludności Senecjusza Saturniusa między rokiem 8 a 6 rokiem p.n.e. Mamy zatem dwa fakty historyczne wymienione bezpośrednio w tekście Ewangelii i jeden ukryty w przypisie – stanowiący swego rodzaju bonus. Reasumując, mamy zatem trzy punkty zaczepienia w namacalnej do granic możliwości rzeczywistości historycznej:

  • panowanie Heroda Wielkiego 37 – 4 p.n.e.
  • spis ludności Kwiryniusza 6 rok n.e.
  • spis ludności Senecjusza Saturniusa 8 – 6 rok p.n.e.

Spis o którym mowa w Ewangelii Łukasza odbył się w 6 roku n.e. o czym dowiadujemy się z relacji Józefa Flawiusza – historyka żydowskiego. W ten prosty sposób każdy mógłby ustalić datę narodzin Jezusa. Niestety nie współgra ona z okresem rządów Heroda, którego panowanie Ewangelista również podkreśla w kontekście narodzin naszego Pana. Wnikliwy czytelnik Pisma staje wówczas przed oczywistym wyborem – Jezus musiałby urodzić się albo w okresie panowania Heroda albo w momencie przeprowadzania spisu Kwiryniusza. W tej chwili może powstać w głowie pytanie, czy aby na pewno św. Łukasz się nie pomylił? Z odpowiedzią na nie przychodzi nam oryginalny tekst Ewangelii Łukasza, który został napisany po grecku oraz spis ludności Senecjusza Saturniusa ukryty w przypisach. Jest on taki ważny z jednego prostego powodu, mianowicie był on wcześniejszy niż ten Kwiryniusza i to prawdopodobnie jego miał na myśli św. Łukasz, dlaczego? Ponieważ w oryginalnym, greckim tekście Ewangelii apostoł używa słowa prote, które może oznaczać pierwszy, ale także wcześniejszy lub poprzedni. Natomiast przywołanie spisu Kwiryniusza jako bardziej znanego i zapamiętanego w historiografii miało stanowić punkt odniesienia. Niestety w tłumaczeniu ciężko jest oddać dokładny przekaz języków oryginalnych, stąd pewne nieścisłości między oryginałem a przekładem. Dodatkowo spis Saturniusa w całości pokrywa się ze schyłkiem panowania Heroda Wielkiego co jeszcze bardziej uwiarygadnia jego właściwe miejsce w całej relacji ewangelicznej Łukasza.

Ale ktoś może zapytać co to oznacza dla nas ludzi albo jeszcze precyzyjniej; dla mnie jednego zwykłego człowieka spośród 7 miliardów ludzi tego świata?

Dla całego świata oznacza to tyle, że Bóg dotrzymuje raz danego słowa i pomimo grzeszności ludzkiego plemienia, nie chce karać nas ponownie niszczycielskim potopem, tylko przychodzi do nas w ludzkiej postaci, aby nauczyć nas kochać swoich bliźnich miłością Boga – cierpliwą, miłosierną i bezgraniczną. To właśnie robił Jezus przez całe swoje ziemskie życie, pokazywał jak należy kochać innych ludzi.

Z kolei dla mnie – zwykłego, szarego człowieka oznacza to jedną wspaniałą nowinę, którą od początku naszego istnienia powtarza Bóg do każdego z nas – jestem zawsze przy Tobie! Pierwowzorem tego obrazu w Nowym Testamencie są Maryja i Józef prości, ubodzy ludzie, którzy mówią Panu „tak” zgadzając się na to, aby stać się Jego pomocnikami w wielkim planie zbawienia ludzkości, a jednocześnie rodzicami Bożego Syna.

I tego też życzę wszystkim na te najbliższe Święta i cały Nowy Rok, aby mieli odwagę i zaufanie powiedzieć Bogu „tak” stając na miejscu tych dwojga i wbrew wszystkim, w całej biedzie oraz trudzie swojego życia zgodzić się na pomoc Bogu w zbawieniu innych ludzi. Czym to się skończyło dla Maryi i Józefa wszyscy wiemy: „Wszak mówi Pismo: Żaden, kto wierzy w Niego nie będzie zawstydzony”. (Rz 10,11)