„Będziesz Mnie szukać i znajdziesz Mnie, albowiem będziesz Mnie szukać z całego serca.” Jr 29, 13

Już od małego dzieci uczą się, że domem Boga jest kościół. Jest to oczywiste i pewne, że tam najpełniej możemy się z Nim spotkać. Doświadczamy Go przecież w sakramentach, w Komunii Świętej, spowiedzi, na adoracji… Sakramenty  są najlepszą droga spotkania się z Nim, ale… czy czasem nie jest tak, że ograniczamy Boga tylko do działania w kościele…? Chodzi o budynek, więc nie tylko o kościół, ale także jakiekolwiek kaplice – miejsca Jego obecności oraz święte obrazy, które wiszą w naszych domach.  I to oczywiście cudownie, że chcemy spotykać się z Nim w kościele, ale… On chce widzieć się z nami w dosłownie każdej sekundzie naszego życia. Gdy gotujemy obiad, plewimy w ogrodzie, robimy zakupy w supermarkecie, zastanawiamy się, jaki rower wybrać dla swojego dziecka, zamawiamy pizzę, jesteśmy sami w domu lub wychodzimy gdzieś „na miasto” ze znajomymi. Może czasem mamy do kościoła bardzo daleko… ale nie musimy szukać Boga daleko. On jest w nas, obok, w codziennych czynnościach, sprawach, rozterkach. Jeśli to Bóg stworzył cały ten świat, to czy nie przebywa we wszystkim, co nas otacza i czym żyjemy?  Czasem zamartwiamy się, że przez natłok naszych obowiązków za mało się modlimy, nie zdążamy na adorację. A może warto wtedy oddać Panu Jezusowi nasze obowiązki, znaleźć Go w tym, co robimy już setny raz z kolei i jesteśmy okropnie tym znudzeni? Uczyńmy z tego najpiękniejszą modlitwę.

Co Wy na to, żeby przypomnieć sobie teraz ten moment w Waszym życiu, kiedy tonęliście w stercie papierów do wypełnienia, uczyliście się czegoś, co zupełnie nie wchodziło Wam do głowy lub po prostu obieraliście marchewkę? Jesteście w trakcie robienia tych rzeczy, gdy nagle… do mieszkania wchodzi Jezus i najzwyczajniej w świecie pyta: „Co u Ciebie”? Wy wtedy robicie Mu herbatę (z miodem, cytryną) i opowiadacie, co się ostatnio u Was przydarzyło. To wcale nie jest nierealne i przeznaczone tylko dla wielkich mistyków. Bóg chce tak przychodzić do nas w każdej chwili i prosić, abyśmy to Jemu ofiarowali cały swój czas. Sam wzywa nas do tego, żebyśmy szukali Go z całego serca! Taka świadomość Jego ciągłej obecności będzie nas przemieniała i sprawiała, że z większą radością będziemy wykonywać różne nawet trudne zadania. Dlaczego? Bo najzwyczajniej w świecie Ktoś będzie nam w nich towarzyszył i dawał mnóstwo siły, aby móc je dobrze wykonać.

Panie, pomóż nam dostrzegać Cię w prozie dnia codziennego!