Wielu z nas pewnie zadaje sobie pytanie, po co czytać całą Biblię, jak to zrobić, przecież ma tyle stron, nie jest łatwa w czytaniu jak inne książki. Trzeba zaznaczyć, że każdy z nas powinien żyć  Słowem Bożym. Słowo Boże ma stać się ciałem w mojej osobie. Przedstawię kilka rad, które ułatwią czytanie:

  1. Ważne jest, aby każdy miał swoją osobistą Biblię.
  2. Dobrym pomysłem jest posiadanie dwóch kolorowych długopisów. Można zaznaczać w swojej Biblii słowa pochodzące od Boga i od proroków.
  3. Warto prowadzić swój zeszyt – dziennik duchowy, w którym znajdą się nasze przemyślenia, ważne cytaty.
  4. Na koniec najważniejsze, by odnaleźć w swoim domu jakieś zaciszne miejsce do medytacji Słowa Bożego.

Dobrze jest znaleźć chwilę czasu rano na medytację choć krótkiego fragmentu Pisma – zapisuj w swoim dzienniku swoje uczucia i pragnienia i na koniec staraj się cały dzień żyć tym słowem. Wieczorem warto zrobić rachunek sumienia, dać sobie ocenę czy maksymalnie wykorzystaliśmy w ciągu dnia fragment przeczytany rano.

Wiadomo, że czytanie Biblii jest procesem długotrwałym, należy uzbroić się w cierpliwość. Ale właśnie przez kontemplacje i życie słowem Bożym zbliżamy się do naszego Ojca w niebie.

Wspomnę też, że diabeł będzie robił wszystko, aby nam przeszkodzić w medytacji. Najczęstszą przyczyną jest brak czasu, nowy serial w TV, dłuższa ilość snu rano  itp., lecz nie dajmy się zwieść tym przyziemnym pokusom. Zawsze, kiedy czujesz rozdarcie, pomódl się tymi pięknymi słowami: ,, Jezusie, synu Dawida, ulituj się nade mną”.

Kochani, kto jeszcze nie zaczął, to od jutra medytujemy Pismo Święte. Będę wspierać was w modlitwie. 🙂