Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść: «Podobnie jest z królestwem niebieskim jak z pewnym człowiekiem, który mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek. Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał. Zaraz ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł, puścił je w obieg i zyskał drugie pięć. Tak samo i ten, który dwa otrzymał; on również zyskał drugie dwa. Ten zaś, który otrzymał jeden, poszedł i, rozkopawszy ziemię, ukrył pieniądze swego pana. (…) Przyszedł również i ten, który otrzymał dwa talenty, mówiąc: „Panie, przekazałeś mi dwa talenty, oto drugie dwa talenty zyskałem”. Rzekł mu pan: „Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana!” Przyszedł i ten, który otrzymał jeden talent, i rzekł: „Panie, wiedziałem, że jesteś człowiekiem twardym: żniesz tam, gdzie nie posiałeś, i zbierasz tam, gdzie nie rozsypałeś. Bojąc się więc, poszedłem i ukryłem twój talent w ziemi. Oto masz swoją własność!” Odrzekł mu pan jego: „Sługo zły i gnuśny! Wiedziałeś, że żnę tam, gdzie nie posiałem, i zbieram tam, gdzie nie rozsypałem. (…) A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz – w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”». Łk 25, 14-18. 22-26. 30

Zacznę od małego szczegółu z powyższej Ewangelii. Otóż bogaty człowiek przekazuje SWÓJ majątek sługom, aby nim zarządzali i pomnażali go. Ten skarb jest jego, a nie sług. Oni mają tylko wykonać konkretne zadanie z dobrem, które otrzymali. I tak dwóch wywiązuje się z polecenia, a jeden z nich tchórzy.
Popatrz dzisiaj na majątek, który otrzymałeś od Boga. Może być nim: dobre, kochające serce, duchowość, dzieci, rodzice, przyjaciele, spotykani ludzie, jakieś zdolności, Kościół, w którym można kreatywnie działać na rzecz Boga, nauka i wiele innych.

Nieważne, czy odnajdujesz w sobie 5, 2, a może 1 talent. Ważne jest to, co z nimi robisz. Jak je rozwijasz? Czy oddajesz Bogu chwałę za każdą zdolność, którą otrzymałeś? Przecież dzięki Jego łasce i miłosierdziu jeszcze żyjesz, oddychasz, poruszasz rękami, nogami i w ogóle funkcjonujesz.

Niestety wielu ludzi przyjmuje postawę ostatniego sługi, który otrzymuje najmniej i lęka się pomnożenia tego majątku. Oni jakby nie wierzyli w siebie. Może jest tak dlatego, że mają najmniej. Może nikt nie chce im pomóc. A oni pysznie nie umieją poprosić o pomoc. Pan nawet mówi w Ewangelii, że ostatni sługa powinien oddać talent bankierom, którzy pomnożyliby go. Sługa natomiast wybrał najgorsze rozwiązanie. On po prostu zakopał talent i miał ,,święty” spokój. Po czym spokojnie go oddał z lekką dumą, ponieważ nic nie stracił. Niestety to nie podobało się Panu, który odebrał mu talent i wtrącił w ciemność.

Ten fragment Ewangelii może być niesamowitym lekarstwem na lenistwo, tchórzostwo i taką cichą pychę, poprzez którą człowiek nie umie prosić o pomoc. To także zachęta do wszystkich dobrze gospodarujących swoim czasem i talentami, aby pomagali tym, którzy są życiowo niezaradni.

Ciekawe jest także to, że niektórzy mają nawet 10 talentów, a zachowują się tak, jakby mieli 1 i są wielkimi tchórzami. Myślę, że to sprawa diabła, który potrafi człowieka zakompleksić i zaślepić na wewnętrzne ludzkie piękno. Pamiętam, że w jakimś programie ,,Mam Talent” wystąpił bezdomny, który miał ogromny talent. Tak to już jest, że w każdym człowieku jest przynajmniej jedna niezwykła perła. Trzeba ją tylko odkryć.

Piękną radę na właściwe rozwijanie talentów mamy w wersecie przed Ewangelią:

Trwajcie we Mnie, a Ja w was trwać będę. Kto trwa we Mnie, przynosi owoc obfity. J 15, 4a. 5b

Jeśli pragniesz rozwijać się według woli Bożej i przynosić wspaniałe owoce, to trwaj w łasce uświęcającej. Przyjmuj regularnie Jezusa do serca i bądź pewien, że On jest w Tobie. Z Nim naprawdę możesz przenosić góry.

Szczęśliwy człowiek, który służy Panu i chodzi Jego drogami. Ps 128, 1

Panie, idąc z Tobą przez życie, staję się najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi!