Jeszcze tylko pozamiatam pustynię i mogę zacząć się uczyć…

Styczeń i luty, a także czerwiec to miesiące wytężonej pracy umysłowej dla studentów – jest czas sesji egzaminacyjnej. Ale, paradoksalnie rzecz ujmując, jest to też czas, w którym studenci są najbardziej zapracowaną grupą społeczną. A co więcej ich pokoje lub mieszkania nabierają nowego połysku. Dlaczego tak jest? Bo w myśl tego, co napisałem w tytule (jeszcze tylko pozamiatam pustynię i mogę zacząć się uczyć) wielu studentów w tym oto okresie zamiast się uczyć szuka wszelakich innych zajęć. A to trzeba posprzątać pokój, a to trzeba wyrzucić śmieci, a to muszę iść oddać książkę do biblioteki. Wiele wymówek, żeby tylko się nie uczyć.

Ale ważne jest też to, że nikt nam nie może w tym czasie przeszkadzać. Dla nikogo nie mamy czasu, bo np. jutro mamy jakiś egzamin i trzeba się uczyć. Ale jak już mamy przysiąść do książek, to długo nam to zajmuje.

Wyniki później są różne, ale to akurat mniej ważne.

Interesujące jest także to, że w tym okresie to i nawet pobożność wzrasta wśród studentów. Bo wielu się modli, żeby ten czy inny egzamin zdać w pierwszym terminie i już do niego nie wracać.

Cieszę, się że wielu z nas może przeżyć taki okres. Czy to egzaminów czy to wzrostu pobożności. Bo to wszystko razem wzięte zawsze nas przybliża do Pana Boga. A jak dobrze wiemy, Pan Bóg zna odpowiedź na wszystkie pytania, zwłaszcza nasze.