Jesteśmy w trakcie kolejnego okresu Wielkiego Postu. Czy jest on taki sam jak poprzednio? Ogromne rzesze katolików robią sobie wiele postanowień, a najczęstsze to: unikanie słodyczy, alkoholu, telewizji, czy wchodzenie na facebooka tylko w niedziele. Jednak zastanówmy się, dla kogo są te postanowienia i czy rzeczywiście przybliżają one do Boga…

Ktoś może powiedzieć, że jest to jakaś forma umartwienia zmysłów, poskromienia wad. Do czego to prowadzi? Do własnej satysfakcji?
Jaka jest rzeczywista pobudka tych działań?
Wydaje mi się, że wiele takich umartwień po pierwszym kryzysie jest pozostawiana.

Co robić, aby naprawdę przeżyć Wielki Post?

Matka Boża w Fatimie nawołuje do pokuty, lecz jak ją praktykować?

Wszystko to wydaje się skomplikowane.
Przede wszystkim drogą nawrócenia jest nie tylko negowanie tego, co robię źle, ale promowanie tego, co jest dobre.

Ludzka psychika buntuje się dwukrotnie bardziej, kiedy sobie czegoś wprost zabrania. Ma to miejsce m.in. w walce z nałogami.  Jak mogę sobie realnie zabraniać tego, co przyjemne? Trwałość postanowień wielkopostnych mówi sama za siebie…

Aby robić to, co dobre, trzeba się przybliżyć do Tego, który jest źródłem dobra. Dla katolika jest to oczywiste, że jest nim Pan Bóg. Reasumując: im bliżej jest się Boga, tym mniej się grzeszy. Im głębsza jest moja relacja z Panem Bogiem, tym lepsze są moje uczynki i mniejsza ilość słabości.
Katolik to nie jest osoba, która sobie wszystkiego zabrania, żyje w lęku przed złem. Wydaje mi się, że jest to raczej osoba, która czerpie miłość od Boga i dzięki tej miłości popełnia mniej zła. Nie chce się ranić Tego, którego się kocha. Czym więc będzie wielkopostna pokuta? Będzie ona czynieniem wynagrodzenia dla Bożej miłości.
Im głębsza będzie nasza relacja z Bogiem, tym bardziej to zrozumiemy.

Pewne grzechy przestaniemy popełniać dzięki temu, że będziemy się koncentrować na Bogu, a nie na nich. Pastuszkowie z Fatimy swoje uczynki pokutne pełnili z miłości do Boga. On dał im siłę i natchnienie, aby je popełniać, podobnie było z wieloma innymi świętymi do tego powołanymi. Każdy powinien rozeznać, jakie czyny pokutne będą dla niego najlepsze. Mają one uzasadnienie tylko wtedy, kiedy nie przysłaniają nam relacji z Panem Bogiem. Wszelkie praktyki powinny być czynione ze względu na Pana Jezusa. Wtedy nie wydają się już one tak trudne, bo przybliżają nas do Niego. To Jego miłość pomaga nam wytrwać, aby być jeszcze bliżej Niego.

Nie krytykuję robienia sobie postanowień, ale tego, z czego one pochodzą, jaką mają pobudkę. Jeśli celem jest miłość do Chrystusa, to rzecz ma się zupełnie inaczej i takie decyzje mogą być dodatkową furtką do naszej świętości.

Wielki Post nie ma na celu tylko poskromienia jakiejś skłonności, ale umocnienie wiary w śmierć i Zmartwychwstanie Pana Jezusa.  „Nihil amori Christi praeponere”, niech nic nie przysłania nam miłości do Chrystusa, niech nic nie będzie ponad Niego.
Jeśli On będzie na pierwszym miejscu, to nasza dusza będzie coraz mniej targana grzechami. Co zrobić, aby Bóg był dla nas naprawdę najważniejszy? Wydaje mi się, że trzeba sobie uświadomić, że to On , a nie pragnienia zmysłowe dadzą nam szczęście. Trzeba też inicjatywy z naszej strony…
Im bardziej się kogoś się poznaje, tym bardziej się kocha. Naszym największym wysiłkiem niech będzie odpowiedzenie Stwórcy na Jego miłość.

Spotkaniem z Bogiem jest modlitwa, różaniec, koronka, droga krzyżowa, adoracja – rozmowa „serca z sercem’, zawsze w postawie pokornego dziecka… To modlitwa daje nam siłę do pracy nad sobą i to w oparciu o Bożą pomoc przemiana wielkopostna jest możliwa. Nie zapominajmy też o skarbie Pisma Świętego, żywotach świętych czy innych pobożnych lekturach.

Warto rozpocząć walkę o siebie z Tym, który zna nas lepiej niż my sami siebie… Niech każdy z nas nawiąże w tym Wielkim Poście głębszą relację z Bogiem jako Ojcem, który w Jezusie Chrystusie oddał za nas swoje życie. Czyńmy wszystko na Jego chwałę a będziemy najszczęśliwszymi ludźmi na ziemi, bo każde inne szczęście jest nieraz bolesną ułudą. Kochajmy siebie i bliźnich ze względu na Niego.

Niech ten Wielki Post będzie niezapomniany, niech pozwoli nam przybliżyć do Boga i osiągnąć zwycięstwo nad naszym grzechem głównym… „Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia”.