Trwamy w radości świąt Bożego Narodzenia – po czasie, w którym przygotowaliśmy się do narodzin Bożego Syna i powtórnego powrotu na Ziemię – Adwencie, w którym, mam nadzieję, nie tylko przygotowaliśmy nasze domy i prezenty oraz dekoracje, ale przede wszystkim nasze serce – poprzez spowiedź, rekolekcje i roraty oraz postanowienia adwentowe. Myślę, że cztery tygodnie dobrze przygotowały nas i nasze życie do radości z tego, że Jezus przyszedł na świat, aby nas odkupić i zbawić. Pamiętajmy, że misja zbawcza Jezusa rozpoczęła się w żłobie, zakończyła na krzyżu, a swe dopełnienie miała w pustym grobie. To w biednym, zimnym żłobie narodził się Bóg i człowiek. W Betlejem – mieście chleba – narodził się prawdziwy pokarm na życie wieczne. To w grocie narodzenia to, co mocne – Boskie złączyło się z tym, co słabe – ludzkie. Dlaczego? Ponieważ Bóg nas kocha i chce nas zbawić. Tajemnica przyjścia na świat Jezusa ,,nie jest odgrzewaniem kotletów” sprzed 2000 lat. Jezus na nowo się rodzi. Na nowo przychodzi i chce nas odkupić w Kościele i sakramentach. Ma narodzić się w nas, w naszym sercu i w naszym życiu. Wielu nie cieszą święta. Dlaczego? Bo w nich nie narodził się Jezus, a nawet jeśli to tylko z tradycji, a nie z wiary, a może bardziej skupili się na otoczce niż na sensie tych świąt. Bardzo dotykają nas zakazy stawiania grot lub stajenek betlejemskich w państwach Europy Zachodniej. Słusznie, ale czy w moim sercu przygotowuję żłobek z dobrych uczynków Jezusowi? Boże Narodzenie to piękny czas dla nas: mamy przyjąć Jezusa jak Maryja i Józef, mamy go odnaleźć i głosić jak pasterze i dążyć do Niego pomimo przeszkód i obdarowywać jak mędrcy ze wschodu. W okresie Bożego Narodzenia świat staje się lepszy. Przychodzą wspomnienia. Jest radość i pokój. Nie ma niepewności i lęku. Wszystko zło i niepewność gasną w Bożej Dziecinie, w jej miłości do nas. Ufajmy Jezusowi. Pozwólmy, aby Jezus narodził się w nas, w naszych rodzinach, wspólnotach i ojczyźnie. Przyjmijmy Jezusa i głośmy wszystkim, którzy potrzebują wiary, miłości i nadziei. Otwierajmy serce na Jezusa i na drugiego człowieka. Czy Boże Narodzenie mnie cieszy? Czy przyjmuję Jezusa? Czy Jezus już się we mnie narodził? Odpowiedzmy sobie na te pytania. One nadadzą nam sens w świętowaniu i radowaniu się z narodzenia Jezusa. Pamiętaj, że Jezus chce się narodzić w twoim sercu i życiu!