Wyobraźmy sobie taką sytuację. Było dwóch majętnych ludzi. Jeden bardzo obnosi się ze swoim majątkiem, jest rozrzutny, nie oszczędza i spełnia różne zachcianki, z tym że ma mniejszy majątek. Drugi żyje skromnie, jest dobry i umie pomagać innym, ma ogromny kapitał. Pewnego dnia ten biedniejszy przychodzi do bogatszego i ofiaruje mu wakacje full wypas z różnego rodzajami uciechami. Dziwne? Jak on może ofiarować coś bogatszemu od siebie? Przecież go stać i na lepsze wakacje i na taki luksusy, o których ten biedniejszy nawet nie marzył. Rzeczą wiadomą jest, że bogaty nie przyjmuje tej propozycji. Po pierwsze jest żałosna, a po drugie on nie chce, ponieważ zna istotę i prawdziwy sens życia.

Po co ta historia? W Ewangelii wydarzyło się coś podobnego. Do Jezusa przychodzi szatan na pustyni. Jezus jest tym bogatszym, rozumie sens miłości, cierpienia, poświęcenia, wiary, służby Bogu oraz czyni znaki i cuda dla dobra ludzi. Szatan jest biedniejszy, ponieważ nie zna słowa miłość, poświęcenie, dobro, sprzeciwia się Bogu, może czynić jakieś sztuczki i ułudy szczęścia, ale na pewno nie dla dobra człowieka, ale dla jego zguby. Szatan przedstawia Jezusowi swoją ofertę. On kusi i namawia. Zamień kamień w chleb. Niech aniołowie Cię noszą. Dam Ci majątek świata, ale oddaj mi pokłon. Jezus odrzuca, te podszepty Złego, kierując się Słowem Bożym, z którym szatan nie ma szans dyskutować. Jezus mógł mieć chleba pod dostatkiem. Mogli Jezusa nosić i bez przerwy służyć Mu aniołowie. Wreszcie Jezus mógł być najbogatszym człowiekiem na świecie. Mógł. Był Synem Bożym. Mesjaszem. Odkupicielem. Jezus nie chciał, odrzucił to wszystko, co proponował mu szatan. On rozumiał sens postu i modlitwy. On jest większy od szatana. On tam na pustyni rozmawiał z Ojcem. Przygotowywał się do zbawczej misji. Stał się takim człowiekiem jak my, aby nas odkupić. Wreszcie on wybrał życie proste i zwyczajne w rodzinie cieśli z Nazaretu, a nie w rodzinie majętnej z innego bardziej znanego miasta.

Propozycje szatana są czasami śmieszne, ale i realne. Nie możemy jednak uważać, że one na nas nie działają. Nie jesteśmy od nich wolni i często je wybieramy. Szatan ma dobry PR. On działa na zmysły, na bodźce, na to, co jest naszym podświadomym pragnieniem. Ma jakiś plan i propozycje dla nas, ale nie za nic i tylko na krótką metę.

Jak reaguję na to, co pod nos podkłada mi szatan? Co z pokusami? Czy jak Jezus w chwilach zwątpień kieruje się Słowem Bożym? Czy pamiętam, że Jezus ma lepszy prezent dla mnie – Królestwo Niebieskie? Czy bardziej kocham ten świat od tego, do którego zmierzam?

Jeżeli jeszcze czasami paktuje ze złem, wybieram pokusy, to Wielki Post to dobra okazja, aby wybrać Boga i Jego plan i propozycje szczęścia bez granic.

Idź na pustynię, módl się, pość, odrzucaj zło. Wybierz prawdziwe życie. Masz do tego okazje – rekolekcje, droga krzyżowa, gorzkie żale. Zrób rachunek sumienia. Idź do spowiedzi. Napraw zło popełnione. Bóg czeka. Drugi człowiek zraniony przez Ciebie pewnie też. Zobaczysz, że te święta będą radosne dla Ciebie. Święta Paschalne to czas, w którym Jezus zada ostateczny cios Złemu.

A Ty czy już dziś rozpoczniesz walkę ze złem w swoim życiu? Warto. Pamiętaj, jak chcesz walczyć ze złem to tylko z pomocą Boga. Obyśmy razem z Jezusem zmartwychwstali do nowego życia.