Inès urodziła się w Barcelonie, z pochodzenia jest Francuzką, mieszka w okolicach Paryża. Ma 17 lat. Jej pasją jest taniec, teatr i aktorstwo. Grała już w kilku filmach, między innymi „Pièce montée” i Café de Flore. Ma wspaniałą rodzinę, jest bardzo kochana przez swoich braci i siostry. Codziennie do szkoły musi dojeżdżać metrem, ponieważ mieści się ona na drugim końcu Paryża. Jej rodzice są praktykującymi katolikami. Postanowili, że przyjdzie ona na świat mimo swojej choroby. Inès choruje na zespół Downa. 96% dzieci z tym syndromem podlega we Francji aborcji. Jej się udało, została przyjęta z wielką miłością.

Podczas pobytu we Francji mieszkałam przez jakiś czas u niej w domu, towarzyszyłam jej w nauce, posiłkach i czasie wolnym. Chodziłyśmy razem do kina, na basen, na przyjęcia. Był to piękny czas. Na początku byłam pełna obaw, w mojej głowie tkwiło wiele stereotypów. Jednak w miarę upływu czasu i poznawania jej znajomych, podopiecznych fundacji Jérôme Lejeune, moje podejście się zmieniło.

Osoby z zespołem Downa wydają się być zawsze szczęśliwe, są niezwykle empatyczne i wrażliwe. Mimo swoich słabości, dzięki dobrej terapii i pedagogom, mogą wspaniale odnaleźć się w społeczeństwie. Czasami ta adaptacja może kosztować wiele poświęcenia, jednak miłość swoją siłę zawsze ukazuje poprzez trud. Osoby z trisomią nie są pomyłką Pana Boga, są one zadaniem dla świata, aby bardziej kochać i rozumieć. Dobrze by było, gdyby większość ludzi miała taką radość życia jak one…