Od zawsze lubiłam obserwować ludzi, ich zachowania i nawyki.  Człowiek jest taki ciekawy. Jako dzieci jesteśmy prostolinijni, szczerzy, spontaniczni i nie nosimy masek. Z czasem gubimy w sobie szczerość, pewność siebie, radość z rzeczy małych i wiarę we własne możliwości.  Zaczynamy bać się opinii innych, wpadamy w pułapkę porównywania się…  Oceniamy swój wygląd, status materialny, zdolności intelektualne czy hobby. Często prowadzi nas to do smutku, zamknięcia się w sobie i stania w miejscu.

Zastanówmy się dlaczego tak jest. Jedną z przyczyn może być złe wychowanie, wymagania rodziców wobec dzieci są zbyt duże, rosną w poczuciu pogardy i braku miłości. Częstym powodem jest też szkoła, podział klasowy na uczniów lepszych i gorszych, popularnych i niepopularnych, ładnych i brzydkich itd. Często też społeczeństwo potrafi bardzo ładnie szufladkować, stawiać ludzi na lepsze czy gorsze pozycje. Można tutaj przedstawić bardzo wiele przykładów.

Kto wymyśla te podziały, kto stawia granice? Czy można znaleźć na to rozwiązanie? Jak wyjść z lochu „co oni o mnie myślą albo pomyślą”?

Jest ono bardzo proste. Ono leży w nas, głęboko zakorzenione. Każdy z nas jest cudem, bez wyjątku. Prawda ta powinna być głęboko wyryta w świadomości każdego człowieka. Jesteśmy dzieckiem Boga, którego najpiękniejsze dzieła na ziemi są tylko odbiciem Jego wspaniałości. Ty i ja jesteśmy dziećmi kogoś niesamowitego.

Jako chrześcijanie jesteśmy w królewskim rodzie Chrystusa Zbawiciela.

Jak wzmacniać tą prawdę? Jak ją budować? Po prostu kochać Tego, który pomoże kochać nam samego siebie. Im bardziej kochasz Boga, tym bardziej Jego miłość w Tobie mieszka i przemienia się w Tobie to co niedoskonałe. Zwłaszcza to duchowe. Bo to we wnętrzu człowieka tkwią prawdziwe wartości. Podlewaj swoje duchowe drzewo.

„Kochaj i rób co chcesz” jak mówi święty Augustyn.

Nie pomogą Ci zwiększyć Twojej wartości kolejne zdjęcia z podróży w galerii zdjęć, podrasowane selfie na Instagramie, fotka prezentu od męża, kolejny tytuł naukowy czy wygłoszona konferencja. Nie poczujesz się wewnętrznie lepiej od stosu markowych ubrań, wyrzeźbionych mięśni czy wysokiej wypłaty. To tylko pozory. Wielu ludzi, którzy mają to i więcej, żyje w ogromnym poczuciu lęku i strachu. Nienawidzą siebie i ludzi, którzy są szczęśliwi… Bo szczęśliwi są naprawdę Ci, którzy osiągnęli duchowe bogactwo. Tylko to się liczy. Reszta przemija, chociaż też jest do życia potrzebna. Nasze talenty, uroda, pieniądze mają być środkiem do osiągnięcia duchowej doskonałości, nigdy celem samym sobie! Inaczej gubimy się w lęku i strachu.

Stań przed sobą w prawdzie, napisz swoje wady i zalety. W ten sposób twoja ocena będzie obiektywna.  Daj sobie czas do pracy nad każdą słabością, bądź cierpliwy, rób co możesz, a resztę oddawaj Bogu. Ta postawa da Ci pokój.

Jesteśmy niedoskonali, to prawda, ale naszym celem jest żyć, aby tą doskonałość uzyskać.

Mt 5,43-48 Bądźcie doskonali, jak doskonały jest wasz Ojciec niebieski

Czujesz się bezwartościowy wtedy, kiedy nie szukasz tego co duchowe. Ta prawda nigdy się nie zmieni! Żadna namiastka szczęścia Ci tego nie zakryje.

Przykre jest to, że w dzisiejszym świecie porównuje się dobra materialne, cielesne, a zapomina się o tych duchowych. A przecież to one są bezcenne!

Nick Vujicic jest dla mnie znakomitym przykładem tego, że to nie ciało, ale duch czyni człowieka kimś wyjątkowym. Ten człowiek dla dzisiejszego świata powinien być abortowany, a swoją postawą miłości porywa miliony.

Wyjdź z cienia i szukaj w światłości. Ona pomoże zobaczyć Twoje piękno. Powstań, wyprostuj się i pomódl się psalmem 139.