Co jest misją katolika – osoby ochrzczonej, a więc mnie i Ciebie? Jaka jest nasza misja?

Odpowiedz jest prosta: to życie Ewangelią i głoszenie Ewangelii w życiu.

Wielu wydaje się że życie Ewangelią jest trudne i niemożliwe. Głoszenie Dobrej Nowiny nie jest dla nich, bo nie są kapłanami czy siostrami zakonnymi lub misjonarzami. Nic bardziej mylnego. Bóg nie wymaga od nas rzeczy niemożliwych. On nas kocha i chce naszego dobra. To my, ja i Ty, jesteśmy posłani, aby ewangelizować.

Słowo Boże i prawdy w nich zawarte powinny stać się naszym programem życia. Codziennie pochylajmy się nad fragmentem Ewangelii na modlitwie. W Słowie tym możemy znaleźć wiele wskazań dla naszego życia. Słowa te wypowiada sam Bóg.

Wielu chce dyskutować z Bożym Słowem, ale czy ludzkie słowo i ludzki nowoczesny program na życie ma rację bytu? Nie, bo z Ewangelią nie można dyskutować, zmieniać czy wybierać wybiórczo. Katolik przyjmuje Słowo Boże i je wprowadza w życie. Poznaje Ewangelię, rozwija swoje życie duchowe w modlitwie i sakramentach. Nie odchodzi od Kościoła, ale trwa w nim jako ważna cząstka. Wie, że tylko w wspólnocie ochrzczonych może się zbawić. Tak wielu odłączyło się od Jezusa i Jego Wspólnoty. Wybrało własny plan na życie. Mieli do tego prawo, ponieważ są wolni i mają własną wolę. Ale co to jest za wolność, która zniewala, która niszczy ducha i w imię szczęścia ziemskiego zabiera szczęście wieczne? Człowiek gubi się i źle wybiera, bo pokłada większą ufność w tym świecie niż w Królestwie Niebieskim.

To do tych jesteśmy posłani. Sakrament chrztu i bierzmowania uzdolnił nas do tego, by iść i głosić Ewangelię. Wszystkich niezależnie od wieku i stanu. Jak głosić? Ktoś kiedyś powiedział: „Nie mów innym o Bogu, ale żyj tak, aby inni zapytali się o Twojego Boga”. Żyć Ewangelią to być często głosem sprzeciwu wobec: uznawania bożków tego świata za prawdziwego Boga; ujmowaniu temu, co Boskie czci; handlu w niedzielę; walki z rodziną oraz z ojcostwem i macierzyństwem; legalizacji aborcji, in vitro, eutanazji; uzależnieniom; rozwiązłości życia; kłamstwa i zazdrości oraz znieczulicy. Nie możemy walczyć siłą ani złem. Musimy mieć w sercu pokój i miłość do drugiego człowieka. Nieść dobro do bliźniego wszędzie, gdzie jesteśmy.

Nie musimy jechać daleko do państwa misyjnego – do Afryki lub Azji, aby świadczyć i głosić Jezusa. Niech naszym obszarem misyjnym będzie nasz dom, szkoła, praca, każde miejsce, gdzie jesteśmy. Nawet w naszych społecznościach są osoby ochrzczone, ale zagubione, które znowu muszą usłyszeć o Bogu. To my musimy im pomóc w powrocie do Miłosiernego Ojca.

Nowa ewangelizacja, a więc głoszenie słowa Bożego już ochrzczonym, ale zagubionym lub letnim w wierze, to nasze zadanie.

Bycie Misjonarzem to trudne, ale piękne zadanie. Aby być autentycznym głosicielem, trzeba mieć serce czyste, pokorne i pobożne. Nasze życie powinno być piątą Ewangelią, aby osoby, które żyją obok nas, mogły poznać Boga. Idźmy i głośmy światu, także temu wirtualnemu, Bożą Miłość i Boże Słowo. Warto być narzędziem ewangelizacji, nawet słabym, ale jakże pomocnym w współczesnym świecie, który jak nigdy potrzebuje Boga i Jego błogosławieństwa.