Francuski pisarz Francois Mauriac napisał kiedyś, że ”Na świecie istnieje jedyna rzecz warta życia: bezgranicznie kochać istotę, która kocha nas bezgranicznie”.

Słowa te pełne głębi, są odpowiedzią dlaczego życie ma wartość. Jego sensem jest miłość, nie ma na świecie człowieka, który nie chciałby być szczęśliwy, a tym szczęściem jest właśnie poczucie kochania. Każde poczęte życie chce kochać i być kochane. Naszym zadaniem jest bronić tej zasady. Każdy z nas ma w sobie pragnienie miłości, czyli Boga, który jest miłością. Bóg stworzył nas z miłości – istniejemy i żyjemy dzięki Jego miłości. Podobnie jak kwiaty, które rosną dzięki światłu słonecznemu, my realizujemy swoje człowieczeństwo dzięki Bogu.

Jeśli człowiek staje przeciwko życiu, atakuje siebie i swoją naturę, odczłowiecza się, odłączając się od szczęścia, którego podświadomie szuka. Popada w stan śmierci duchowej, która go wyniszcza i unieszczęśliwia. Dlatego warto bronić życia, mimo, że często dzieje się to kosztem cierpienia, poświęcenia, rezygnacji z siebie. To w trudzie człowiek smakuje życia, docenia je i odkrywa jego wartość.

Coraz więcej ludzi popada w depresję, duchową acedię, bezsens dnia jutrzejszego… Dlaczego? Bo czują się niekochani, ale też nie kochają. Bo my w swojej skażonej grzechem naturze przez całe życie uczymy się kochać. Nasza egzystencja to nieustająca szkoła miłości do Boga, siebie i człowieka. Nauka ta wymaga walki, poświęcenia, czasami nawet ofiarowania własnego życia, ale nagrodą jest wieczne obcowanie w nieskończonej miłości.

Im bardziej jesteś nieszczęśliwy, grzeszny, tym bardziej pragniesz i wołasz o miłość. Być może w tym tkwi tajemnica Bożego Miłosierdzia, które więcej może wlać miłości w serce, które jej potrzebuje. Warunkiem jest tylko nasza zgoda, skrucha i uznanie prawdy, że bez miłości nasze życie nie ma sensu. Żal za grzechy to powiedzenie za świętym Augustynem:
”Bardzo późno umiłowałem Cię, o piękności tak dawna i tak nowa”. Ot cała filozofia ziemskiej cząstki szczęścia, bo pełnia czeka nas po śmierci.

Być może i to wszystko wydawać jakimś trudną kwestią, ale dlaczego ludzie NAPRAWDĘ pełni Bożej miłości są tak szczęśliwi i czują sens życia? Dlaczego łatwiej im znosić trudy i przeciwności, które dotykają nas wszystkich? Wartością życia jest miłość, a jej źródłem Bóg. Im bardziej go poznajesz, tym bardziej się żyjesz, bo On jest życiem. Takie to logiczne, a takie trudne w codzienności… Jednak czym jest cel bez wysiłku?